Odświeżyłem sobie zeszyty Mandragory przed podjęciem ostatecznej decyzji odnośnie ewentualnego zakupu, no i niestety nie przetrwałem. Dotarłem chyba do 6 i zarzuciłem. Też mocno wahałem się brać czy nie brać, szczególnie, że wiedziałem że komiks zejdzie na pniu. Niemniej w mojej opinii Darkness on po prostu słaby. Może później coś się zmienia, ale szkoda mi kasy i czasu na eksperymenty, mimo że z pewnością można będzie odsprzedać za podobną lub wyższą kwotę. Kupka wstydu i tak patrzy na mnie z wyrzutem.
To ciekawe że w pewnym momencie walczy w nas zbieractwo - mieć-by-mieć, bo później nie będzie, mimo że tytuł słaby, z racjonalnym podejściem kupowania tego, co naprawdę warto / chcemy przeczytać. Niemniej cieszy mnie, że rynek rośnie i jest popyt. Niektóre pozycje chętnie spróbuję - przykładowo po Hunter-Killera sięgnę. Przede wszystkim dlatego, że Mark Waid, ale i Silvestri w mojej opinii jest tam w o wiele lepszej formie niż w Darkness.