nocny, rapr, HORN3N, Michał, amsterdream, Xmen, Lobo, bocik, zedic, simon84w, tomsawyer, AngryDisabledNoises, plast i 26 Gości przegląda ten wątek.
A nie gwary Wielkopolskiej? "tej" posługują się mieszkańcy również mniejszych aglomeracji tego regionu.
np. postacie jadły pyry z gzikiem, czy rogale świętomarcińskie? .
Kolejna propozycja dla Arka i komiks za stówke (bo ma niecałe 100 stron niestety):Lecz nakład musiałby być z 10 tysi, bo za szybko się rozejdzie po 12-tej
Nie czepiam się, tylko pytam. Poznałem dużo ludzi z mniejszych miast Wielkopolski i wszyscy używali automatycznie "tej", nie tylko Poznaniacy. Czuję niezgodę by obyczaj wojewódzki jak zwykle przypisywać tylko mieszkańcom największego miasta
Generalnie to zależy jak daleko od Poznania w Wielkopolsce znajduje się taka miejscowość. W powiecie konińskim mamy jako takie pojęcie o istnieniu "tej", "wiarą" i "pyrami/płytkami" posługujemy się od dziecka, ale już np. małym szokiem było dla mnie poznanie zwrotu "ze spokojem" (powoli, bez pośpiechu, "take it easy"), który dla kogoś z Poznania czy np. z Mosiny jest tak naturalne że nie zwraca uwagi na jego wyjątkowość (tzn. niektórzy nie wiedzą że to regionalizm). W Koninie czy Kole mało kto się nim posłuży bo... nigdy w życiu go nie słyszał. Kiedy moja mama poznała to słowo ode mnie musiałem jej przedstawić w jakim kontekście jest używane. Ja w Poznaniu i okolicach zacząłem bywać regularnie jakoś trzy lata przed trzydziestką wcześniej pomieszkiwałem w Toruniu gdzie króluje "jo" (nierzadko w parze z "ni", które to poręczne, sympatyczne słowo potrafi przylgnąć do człowieka na całe lata, nieważne gdzie w końcu osiadł 😄 Pewnie długo by o tym pisać a ja sam byłem związany w życiu tylko z trzema miastami 😄O lokalnej gwarze mojej gminy (Kramsk) napisano nawet kilka książek na Uniwersytecie Łódzkim (60 lat temu), które z ciekawości chciałbym kiedyś odnaleźć (materiał porównawczy: wspomnienia konwersacji z moim dziadkiem, który zmarł dekadę temu dożywszy 95 lat).
Ja się od rodziców nauczyłem mówić "reklamówka" ale potem usłyszałem "siatka" i tego często używam teraz, natomiast w drugiej połowie lat osiemdziesiątych "siatka" to była prawdziwa siatka, taka pleciona jakby, często z gumy i nosiło się w niej zakupy, choć "dziurawa" była😄 Pewnie to przeszło na foliowe "reklamówki".