Słaba jakość druku jako walka o niższą cenę to chyba jedno z gorszych usprawiedliwień dla fuszerek, które by można wymyślić.
Brak korekty, chociaż tutaj można sobie podywagować co kto przez to rozumie. Ja np pewnie czasami jakichś zasad z myślnikami nie znam, a w zasadzie tak mało piszę że i mnie one nie interesują i nie rażą błędy z nimi związane, a dla innych to będzie niczym czerwona płachta dla byka. Ale to tylko moje zdanie, które przez wydawcę nie powinno być brane pod uwagę bo ze względu na szacunek do języka polskiego i czytelników powinna być profesjonalna korekta.
Uleganie modom językowym przy tłumaczeniach - gościnie, osoby rysujące czy inne potworki które niechybnie coraz częściej będą pączkować bo poprawność polityczna ponad wszystko.
Brak foliowania czyli januszexowy greenwashing też denerwuje, ewidentnie 100+ złotych na komiks w oczach co poniektórych wydawców to jak splunąć.
Odstawienie fuszerki i udawanie że wszystko gra i hula. Tutaj chyba najbardziej pasuje mi Scream z dwoma przykładami. Obcięcie kadrów w Borgii i bezczelne kłamanie że to nowa wizja artystyczna Manary. A drugi to walka o papier w Tomb Raiderze, komiks stworzony pod kredę, a oni idą w offset (który skądinąd często jest najlepszym wyborem) Już o tych potyczkach z Photoshopem przy stronach tytułowych może nie warto wspominać, ale jak sobie przypomnę że ktoś od nas (chyba Pokia) w ciągu kilku minut udowodnił jak bardzo po amatorsku działają to wiecie ręce opadają.
Latające, trzeszczące grzbiety to też jeden z grzeszków naszych wydawców który irytuje.
Z tych rzeczy powyżej wymienionych każda jest powiedzmy "grzechem" ale to czy uczą się na własnych błędach, czy co chwila cyklicznie odwalają fuszerkę jest dla mnie ważne. Ostatecznie prowadzą biznes, a nie inicjatywy od fanów dla fanów i dlatego jest bardzo ważne żeby potrafili się sprawnie komunikować z czytelnikami, nie reagować agresją bądź fochem na krytykę (szczególnie krytykę elementów w kółko się powtarzających), ani też nabierać wody w usta z nadzieją że wszystko się rozejdzie po kościach.