Po za tym, wydaje mi się, że prawa do logo, a prawa do tytułu to dwie różne rzeczy.
To nawet więcej niż dwie różne rzeczy.
W przypadku wszystkich logotypów Relaxu istnieją jedynie domniemania autorstwa (ciekawostka, żaden z żyjących autorów, czyli ani Rosiński ani Baranowski, nie potwierdzają w 100%, że je wykonali, nie ma żadnych dokumentów i świadków).
Dodatkowo, nawet jeśli przyjmiemy, że Rosiński rzeczywiście wykonał logotyp, to był w tym czasie zatrudniony na etacie w KAWie, więc przysługują mu jedynie podstawowe prawa autorskie, ale już nie majątkowe, nie jest również właścicielem logotypu.
W przypadku Baranowskiego w grę może wchodzić umowa o dzieło i tutaj też, bez praw majątkowych i możliwości dysponowania logotypem.
Gdyby któryś z autorów był w stanie udowodnić, że jest autorem logotypu i dodatkowo udowodnił, że ten konkretny logotyp przełożył się na sukces sprzedażowy obecnego magazynu, to teoretycznie mógłby się starać o rekompensatę wynikającą z zaniżenia wartości stworzonego logotypu, vide chociażby Carolyn Davidson i Nike.
Jednak nawet wtedy żaden z nich nie stanie się właścicielem logotypu, a tym bardziej nie nabędzie prawa do tytułu.