Autor Wątek: Relax magazyn opowieści rysunkowych  (Przeczytany 343980 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Midar

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1860 dnia: Cz, 06 Kwiecień 2023, 21:36:02 »
Pomimo tego, że Hitlera oceniam zdecydowanie negatywnie, nie przeszkadzają mi swastyki na grzbiecie komiksu, czy Hitler na okładce, pod warunkiem, że nie gloryfikują nazizmu i jego twórcy. Bardzo chętnie przeczytam ten komiks i okładkę z Hitlerem uważam za trochę kontrowersyjny ale interesujący zabieg.

Offline pablomas

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1861 dnia: Cz, 06 Kwiecień 2023, 21:50:22 »
Jeżeli to faktycznie miał był hitler na całą okładkę z napisem Relax to czuję że to mogłaby być afera na miarę Chopina i nie dziwię się artystom że nie chcieli się znaleźć na takiej okładce .
Mogli ewentualnie dać na front jakąś małą nie rzucającą się w oczy okładkę komiksu , a na całość dać  inną grafikę.

Hitler i Relax no słabe w chu.to połączenie.

Albo niech Labrum wyda to w osobnym albumie i wtedy taka okładka miałaby uzasadnienie a tak to wydawca niepotrzebnie kręci aferę .
Pozdro.
No może właśnie o tą aferę chodzi ,
Tylko co powiedzieli by nasi dziadkowie na taki wyraz artystyczny.😕
A może nie chodzi tak o dziadków jak nas samych gdzie jesteśmy i co robimy

Offline Spiff

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1862 dnia: Cz, 06 Kwiecień 2023, 22:22:05 »
Ciekawe co by było, gdyby ktoś z okładki tego komisu zrobił swojego avatara?
Spoiler: PokażUkryj

lub
Spoiler: PokażUkryj

" Śmierć Stalina"
- No i jesteśmy na bezludnej wyspie.
- Jaka tam ona bezludna! A ty, to pies?

Offline starcek

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1863 dnia: Cz, 06 Kwiecień 2023, 22:22:55 »
Niestety nie bardzo wiem o kim mowa. [...]


 Ta parafraza określenia "Słońce Narodów" - rodem z twórczości Marka Hłaski - oznacza Józefa Stalina.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Deg

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1864 dnia: Cz, 06 Kwiecień 2023, 22:45:25 »
Ciekawe co by było, gdyby ktoś z okładki tego komisu zrobił swojego avatara?
Spoiler: PokażUkryj

lub
Spoiler: PokażUkryj

" Śmierć Stalina"

Nic by nie było. Niektórzy mają durne podpisy i moderacja też ma to w d....
This is my truth, tell me yours.

Offline Leyek

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1865 dnia: Cz, 06 Kwiecień 2023, 22:49:56 »
Ciekawe co by było, gdyby ktoś z okładki tego komisu zrobił swojego avatara?
"Śmierć Stalina"

Przecież to pozytywny tytuł ;)

A co do samej aferki to oczekiwałem czegoś ciekawszego, jakichś akcji z PCA, a nie przepychanek z autorami i do tego jak wychodzi wyciągania wewnętrznych ustaleń/rozmów na światło dzienne. Raczej ML autorów sobie tym nie zjednał.

Offline Spiff

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1866 dnia: Cz, 06 Kwiecień 2023, 23:03:36 »
Nic by nie było. Niektórzy mają durne podpisy i moderacja też ma to w d....
Przyznaję, że przez chwilę mnie kusiło.
- No i jesteśmy na bezludnej wyspie.
- Jaka tam ona bezludna! A ty, to pies?

Offline TeO

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1867 dnia: Pt, 07 Kwiecień 2023, 11:30:05 »
Temat na tyle istotny i dotykający także mojej osoby, że aż założyłem konto.  :D

Skoro sprawa wyszła na światło dzienne za sprawą wstępniaka Lechny to i ja się odniosę do całej sprawy. Te półprawdy lub małe kłamstewka mocno wymagają sprostowania. A ton pokrzywdzonego redaktora naczelnego zakrawa o jakiś ponury żart…

Jakiś czas temu dostałem zaproszenie do współpracy z labrumowym Relaxem. Pomyślałem, że to super sprawa, że będę mógł wypromować swoją osobę (a przede wszystkim mojego fanpeja kolekcjonerskiego) na innej płaszczyźnie, że to fajny zaszczyt ukazać się na łamach takiego magazynu, że dużo zacnych nazwisk w spisie treści. No ogólnie cud-mniód! Jednak otrzymałem informację, jak miałaby wyglądać okładka… Piszecie, dla porównania o Mausie, Do Adolfów, tyle że w przypadku Relaxu to komiks o Hitlerze miał być jednym z wielu. JEDNYM Z WIELU. Umieszczanie aldiego na okładce miało być albo tanim chwytem, albo… No właśnie – czym? Powątpiewam jednak żeby Lechna miał takie ciągoty.

Rozmowy z ekipą redakcji na prywatnych czatach trwały całkiem długo. Tłumaczyłem (i nie tylko ja), że takie zagranie, tym bardziej z problemami z grubym marszandem w tle, wcale nie pomogą, a wręcz mogą zaszkodzić wizerunkowo. Dodatkowo nie chciałem, aby moje nazwisko (oczywiście dużo leweli niżej niż nazwiska twórców/artystów z łamów magazynu) było kojarzone z taką okładką. Sam mam konflikt z marszandem, więc dodatkowo także nie chciałbym dawać mu pożywki w takiej formie.

Gdybym miał zdolności i wiedzę i sposobność na stworzenie komiksu historycznego o hitlerze, którego wizerunek jasno by korespondował z zawartością komiksu to kompletnie bym nie widział problemu, żeby moje nazwisko było na okładce nad jego mordą! No ale nic takiego się nie stanie, bo brak jakiejkolwiek z tych trzech okoliczności.

Acha! Żeby nie było! Mojego nazwiska nie miało być na relaxowej okładce i kompletnie nie mam z tym problemu, ani w żaden sposób o to nie zabiegałem. Jestem małym żuczkiem przy artystach publikujących w magazynie, a i moje ego tego nie potrzebuje.

Sprawa kolejna – być może dla niektórych śmieszna w zestawieniu z tą sprawą, ale moja rodzina została tragicznie doświadczona podczas II WŚ zarówno przez ruskich jak i przez niemców. Skoro miałem realny wybór czy publikować moje wypociny czy się wycofać, to podjąłem taką a nie inną decyzję. Dla mnie decyzję słuszną. Wstyd by mi było przed moimi przodkami i przed sobą samym, gdybym podjął inną lub zbagatelizował sprawę.

I na koniec jeszcze raz - PROBLEMEM NIE BYŁ KOMIKS O HITLERZE, który miał być w magazynie, jak to sprytnie przemyca w kilku miejscach we wstępniaku Lechna. PROBLEMEM MIAŁO BYĆ PROMOWANIE MAGAZYNU WIZERUNKIEM HITLERA! Nikt nie namawiał Lechny na zrezygnowanie z komiksu, tylko żeby taka okładka nie poszła. Tyle i aż tyle. Nikt nie podważał kunsztu Pascala Croci, itp.! To nie było w ogóle poruszane!

Lechna przecież ma możliwości żeby wydać ten komiks jako oddzielny album (Labrum ma w swojej linii wydawniczej albumy komiksowe, a nie tylko magazyny) – wtedy aldi na okładce idealnie będzie pasował! Serio.

Relax to nie magazyn historyczny z komiksami. Gdyby tak było, to optyka byłaby zupełnie inna i bez problemu i z prawdziwą przyjemnością współpracowałbym z Relaxem Marcina Lechny! A tak – krzyż na drogę! I niekoniecznie hakenkreuz.


Offline tuco

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1868 dnia: Pt, 07 Kwiecień 2023, 17:37:45 »
Dzięki za odpowiedź.
mnie nie przekonałeś ani o milimetr bardziej niż wcześniej forumowi Koledzy. mam nadzieję, że nie masz za złe, że mam zupełnie inne zdanie. nie będę ciągnął tematu, bo wygląda, że jest chyba dosyć toxyczny.
wesołych świąt.

Offline Deepdelver

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1869 dnia: Pt, 07 Kwiecień 2023, 18:31:01 »
A wyobrażasz sobie np. magazyn  "Życie na gorąco" z płonącym Ryszardem Siwcem na okładce?
Rok 1999, magazyn Secret Service (tzw. "SS") numer 66. Na okładce wielgachna postać w hitlerowskim mundurze, a poniżej baner z reklamą kanału na IRCu "SS Online". Poziom gównoburzy i świętooburzenia: zero w skali Beauforta - nikt nawet nie zwrócił na to uwagi. Ale to były mniej rozhisteryzowane czasy i mniej hamletyzujący ludzie. I jak tu nie tęsknić?

Generalnie koncept, że artyści publikowani w magazynie starają się mieć wpływ na jego okładkę uważam za surrealistyczny. I niebezpieczny zarazem, bo co będzie dalej po takim precedensie? "Nie publikuję tam, bo ten inny autor to zbereźne rzeczy rysuje, a ja jestem po spowiedzi"? "Dbam o kulturę języka, więc nie chce być publikowany obok komiksów zawierających wulgaryzmy"? A może w drugą stronę - wydawca pokusi się, żeby wymusić przerysowanie zakończenia komiksu żeby bardziej pasował do jego zamysłu spójnej koncepcji numeru? Cóż, każdy ma taki "Metal Hurlant" (nr 22) na jaki zasługuje.

ukaszm84

  • Gość
Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1870 dnia: Pt, 07 Kwiecień 2023, 18:47:53 »
Rok 1999, magazyn Secret Service (tzw. "SS") numer 66. Na okładce wielgachna postać w hitlerowskim mundurze, a poniżej baner z reklamą kanału na IRCu "SS Online". Poziom gównoburzy i świętooburzenia: zero w skali Beauforta - nikt nawet nie zwrócił na to uwagi. Ale to były mniej rozhisteryzowane czasy i mniej hamletyzujący ludzie. I jak tu nie tęsknić?

Generalnie koncept, że artyści publikowani w magazynie starają się mieć wpływ na jego okładkę uważam za surrealistyczny. I niebezpieczny zarazem, bo co będzie dalej po takim precedensie? "Nie publikuję tam, bo ten inny autor to zbereźne rzeczy rysuje, a ja jestem po spowiedzi"? "Dbam o kulturę języka, więc nie chce być publikowany obok komiksów zawierających wulgaryzmy"? A może w drugą stronę - wydawca pokusi się, żeby wymusić przerysowanie zakończenia komiksu żeby bardziej pasował do jego zamysłu spójnej koncepcji numeru? Cóż, każdy ma taki "Metal Hurlant" (nr 22) na jaki zasługuje.

Nie mieć wpływ na okładkę tylko wpływ na to, gdzie publikują swoje prace. Chciałbyś żeby takiego wpływu nie mieli?

Offline bibliotekarz

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1871 dnia: Pt, 07 Kwiecień 2023, 19:36:46 »
Rok 1999, magazyn Secret Service (tzw. "SS") numer 66. Na okładce wielgachna postać w hitlerowskim mundurze, a poniżej baner z reklamą kanału na IRCu "SS Online". Poziom gównoburzy i świętooburzenia: zero w skali Beauforta - nikt nawet nie zwrócił na to uwagi. Ale to były mniej rozhisteryzowane czasy i mniej hamletyzujący ludzie. I jak tu nie tęsknić?
Srata-tata. A Daniel Olbrychski z szablą na wystawie "Naziści" w Zachęcie?
Batman returns
his books to the library

Offline Popiel

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1872 dnia: Pt, 07 Kwiecień 2023, 19:57:08 »
Rok 1999, magazyn Secret Service (tzw. "SS") numer 66. Na okładce wielgachna postać w hitlerowskim mundurze, a poniżej baner z reklamą kanału na IRCu "SS Online". Poziom gównoburzy i świętooburzenia: zero w skali Beauforta - nikt nawet nie zwrócił na to uwagi.

Ale masz świadomość, że zasięg internetu był wówczas nieporównanie mniejszy i może była ta gównoburza, tylko zwyczajnie na nią nie trafiłeś?

Późniejszy o kilka lat "cweloholokaust" odbił się już szerokim echem. Bo i kanałów komunikacyjnych było więcej.

I to nie chodzi o rozhisteryzowanie i hamletyzowanie - chodzi o fundamentalne poczucie smaku i przyzwoitości. Oraz próby - przynajmniej próby - żeby nie być dupkiem. Co skutecznie przeprowadzili autorzy z Relaxu.


Offline TeO

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1873 dnia: Pt, 07 Kwiecień 2023, 20:18:43 »
Dzięki za odpowiedź.
mnie nie przekonałeś ani o milimetr bardziej niż wcześniej forumowi Koledzy. mam nadzieję, że nie masz za złe, że mam zupełnie inne zdanie. nie będę ciągnął tematu, bo wygląda, że jest chyba dosyć toxyczny.
wesołych świąt.

Ale ja nie pisałem tego żeby kogokolwiek przekonywać, tylko sprostowałem kłamstewka i półprawdy, żeby obraz był pełniejszy. Odmienność zdania jest naturalną sprawą, więc kompletnie nie mam z tym problemu. Ja wyjaśniłem m.in. swoje stanowisko.


Generalnie koncept, że artyści publikowani w magazynie starają się mieć wpływ na jego okładkę uważam za surrealistyczny. I niebezpieczny zarazem, bo co będzie dalej po takim precedensie? "Nie publikuję tam, bo ten inny autor to zbereźne rzeczy rysuje, a ja jestem po spowiedzi"? "Dbam o kulturę języka, więc nie chce być publikowany obok komiksów zawierających wulgaryzmy"?

No ciekawy masz pogląd na życie. Czyli jak Tobie zaproponuję jakąkolwiek współpracę, która później okaże się dla Ciebie niekorzystna, to bez zająknięcia i tak przystaniesz na moje warunki? Uroczy syndrom niewolnika.


A może w drugą stronę - wydawca pokusi się, żeby wymusić przerysowanie zakończenia komiksu żeby bardziej pasował do jego zamysłu spójnej koncepcji numeru? Cóż, każdy ma taki "Metal Hurlant" (nr 22) na jaki zasługuje.

Czyli "nie znam się, ale się wypowiem". Widać nie zdajesz sobie sprawy, że to nie jest nic nadzwyczajnego, tylko normalna procedura wydawnicza. Czy to na rynku komiksowym, książkowym, czy prasowym. Jeśli pojawiają się takie problemy zaczynają się pertraktacje. Jeśli nie przynoszą skutku - któraś ze stron odpuszcza. W ten czy inny sposób. Jeszcze w gratisie Ci powiem, że tak jest praktycznie w każdej dziedzinie zawodowej, w każdej branży.

Offline Deepdelver

Odp: Relax magazyn opowieści rysunkowych
« Odpowiedź #1874 dnia: Pt, 07 Kwiecień 2023, 21:40:23 »
Czyli "nie znam się, ale się wypowiem". Widać nie zdajesz sobie sprawy, że to nie jest nic nadzwyczajnego, tylko normalna procedura wydawnicza. Czy to na rynku komiksowym, książkowym, czy prasowym.
Do głowy mi nie przyszło, że wydawca czasopisma konsultuje okładkę z autorem każdego zamieszczanego artykułu, felietonu, zdjęcia, przepisu kulinarnego czy horoskopu. Widocznie nie znam się, więc faktycznie nie będę się już wypowiadał.