0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Z prowadzeniem tego profilu jest czasem tak, że dostaję wiadomości aby coś sprawdzić, czymś się zająć, coś opisać. W ostatnich miesiącach mam zdecydowanie za mało czasu na tego typu działania, ale wiadomość z poniedziałkowego poranka zaciekawiła mnie na tyle, że powstał ten tekst. Co ważne - ba, najważniejsze - w słusznym celu, gdyż wygląda na to, że w środowisku komiksowym mamy do czynienia z podszywaniem się pod pewne osoby zajmujące się komiksem.🔎Ta intrygująca zagadka zaczęła się niewinnie, ale znamiennie, bo od ostatnich przygód "Detektywa Misia Zbysia na tropie". Na serwisie Lubimy Czytać, czyli książkowo-komiksowym Filmwebie, uwielbiana przez dzieciaki seria jest zazwyczaj wysoko oceniana. Gdy nagle! Przy wydanym w listopadzie tomie "Gdy cię wita kosmita, a rakieta rozbita" pojawiła się pierwsza w historii ocen tej serii JEDYNKA (w skali 1-10)! Czym Miś Zbyś (albo Borsuk Mruk) zawinił u jednego z użytkowników? Nie mam pojęcia. Natomiast mam pojęcie jaki użytkownik wystawił tak fatalną ocenę - niejaka "Ewelina". I ta Ewelina zyskała nazwisko po rozwinięciu jej profilu - z Eweliny Niejakiej stała się Eweliną Puchtą (a dokładnie użytkownikiem "ewelina-puchta").Pewnie część Was kojarzy to imię i nazwisko dobrze, innym coś kołacze pod kopułą, a jeszcze inni nie wiedzą o co chodzi. Przybywam z wyjaśnieniem - jakimś totalnie niesamowitym zbiegiem okoliczności tak samo nazywa się osoba prowadząca działalność gospodarczą Comic Stuff, będącą wydawcą jednego z magazynów "Relax" i mającą mocne powiązania z Galerią Komiksu i Ilustracji Polish Comic Art. Niesamowity zbieg okoliczności z tym imieniem i nazwiskiem, prawda? Ale to dopiero początek śledztwa.Zerkam na kilka innych tytułów wydanych ostatnio przez Kulturę Gniewu - "Rzyć" Chromrego i znowu lacha od Eweli, chwalone "Come Prima" z lachą od Eweli, podobnie "Naturalna komedia", "Czasem", "Jeż Jerzy. Przebudzenie" czy "Vaclav Drakulič jedzie do urzędu". W większości przypadków jest to jedyna ocena tego rodzaju, więc wychodzi na to, że użytkowniczka ewelina-puchta jest niezwykle wymagająca, ale i konsekwentna w swoich opiniach. Natomiast na plus trzeba przyznać, że pomimo tych niepowodzeń się nie zraża i jest na bieżąco z ofertą wydawnictwa - wydanej w tym tygodniu "Krwi dziewicy" też postawiła pałę.Ciekawie zrobiło się przy sprawdzeniu ocen 25. numeru "Produktu" (też z KG) - tam są już trzy jedyneczki, dwukrotnie od Eweliny (musiało się nie spodobać i za pierwszą i za drugą lekturą) i raz od niejakiego Krzysztofa (tutaj nazwa użytkownika bez nazwiska). Ewelina i Krzysztof wyglądają na zgodny duet, bo to nie jedyny przypadek, kiedy w pałują jakiś komiks (o tym dalej). Ewelina Puchta i Krzysztof bez nazwiska. Niesamowity zbieg okoliczności, coś mi podpowiada, że...W tym momencie mój pajęczy zmysł zaczął dawać o sobie znać, więc cały czas z niedowierzaniem postanowiłem sprawdzić jak to się ma z innymi wydawcami i komiksami. Ryzykownie założyłem, że użytkownik Krzysztof, to partner życiowy i bieznesowy użytkownika Ewelina Puchta i na potrzeby tego testu założyłem jeszcze bardziej ryzykownie, że jest to para która rzeczywiście odpowiada za Comic Stuff, Polish Comic Art i te inne wesołe projekty. No i że Krzysztof ma nazwisko, które w krzyżówce opisywane byłoby tak: "sześć liter poziomo, pierwsza G, trzecia R".Sami-wiecie-kto.Natomiast założenie to miało na celu jedynie poniższy test i nie było wskazaniem palcem, że to na pewno ta konkretna osoba. Bo co - jeden jest Krzysiek co czyta komiksy? No ale zostańmy przy założeniu, że to właśnie ta persona - które tytuły i którzy wydawcy mogliby go interesować?! To proste - sprawdzam na początek ofertę Timofa. I tak: "Krocząca we mgle 2" - Krzysztof stawia pałę, "Konsjerż. Jedno życzenie" - ponownie lacha od Krzycha, "Sława 3" podobnie, "Krótka historia długiej wojny", "D.E.A.Lers", "Nasz mały sekret", "El Diablo", "Nirwana jest tu", "Mój daleki bliski", "Miazga", "Lunatycy", "Zielona Gęś", "Paradisio", każda z sześciu części "Dziadostwa" czy "Nacjolove". Wszystko spałowane przez Krzycha. Natomiast sporą niespodzianką jest to, że "Dyspozycja na wypadek śmierci" dostała od tego użytkownika 2/10, więc albo coś się jednak spodobało, albo paluszek się omsknął wycieńczony ciężką pracą przy innych tytułach.Lecę dalej - może na drugą nóżkę wydawnictwo Bum Projekt? Bingo! Każda z sześciu wydanych części "Mysiej Straży" dostała 1/10 i od Krzysztofa i - suprajz, suprajz - Eweliny. Zero uznania poleciało też w stronę kolorowanki z myszami - czyżby była za trudna do obsługi? "Oczy kota" - jeden na dziesięć. "Minionki" - podobnie. "Mesmo delivery" - bez zmian. Każdy z trzech tomów "Dylan Doga" i od Eweli i Krzycha zgodnie po 1/10. Może to więc kwestia tego, że gołąbeczki nie przepadają za komiksami? No nie, jednak nie tylko za nimi, bo książkowy wywiad rzeka "Projekt Rust" też od każdego z nich po 1/10.Dobra. To teraz sprawdzę tytuły przy których też się udzielałem - nie będę ukrywał, że nie raz zaszedłem za skórę prawdziwemu Krzysztofowi i ten przecież mógłby chcieć w ten niskich lotów sposób się odwdzięczyć... "Stoned Age" 1/10, "Totalna masakra" 1/10, "Secret santas" 1/10, "W koronie 2" 1/10, "Wujcio Andrzej i LITeRY" 1/10, "Domek w środku lasu żywych trupów" 1/10, "Yerp" 1/10, "Kapitan Mineta Omnipuss" 1/10 i nawet nagrodzona emefkową statuetką "Planeta Uciętych Kończyn" skończyła u niego z najniższą oceną. W tej przykrej wielce sytuacji cieszy tylko to, że Ewelina nic nie oceniła... aaaaa nie, przepraszam. Od tej użytkowniczki 1/10 dostały "Błonia tajemnicy". Reszty nie sprawdzam, bo jest mi już smutno.Dla potencjalnego prawdziwego Krzycha i Eweli nie wygląda to dobrze, ale wstrzymajcie się jeszcze z ferowaniem wyroków. Zrobię jeszcze dwie rundki po ocenach i będzie można się zastanawiać o co w tym chodzi i z kim mamy do czynienia. Zapewniam, że nie jest to tak oczywiste!Wiadomo dobrze, które wydawnictwo jest najmniej lubianym przez prawdziwego Krzycha i Ewelinę - to Labrum, które również wydaje swój "Relax" i które toczy zaciekłe boje sądowe ze wspomnianą dwójką. Zerkam więc w tamtą stronę i bez zdziwienia - ichniejsze "Relaxy" #36-51 z jedynkami, trylogia "Starych zgredów" podobnie, tak samo "Conan" czy kolejne "Metal Hurlanty". Czasem ocenia tylko Krzychu, czasem są w duecie, ale momentami nawet te najniższe oceny są od jednego użytkownika wystawiane dwukrotnie (widocznie jakiś bug czy inny czort - ta sama sytuacja co wyżej przy P#25 wyżej). Jedyny zarejestrowany rozstrzał w ocenach jest przy wydanej też przez Labrum powieści "Daniel" Marcina Lechny, której użytkownik Krzysztof dał dziesionę, a ewelina-puchta... klasycznie postawiła pałę! Co to musiały być za burzliwe dyskusje po lekturze! Aż szkoda, że nie ma nagrań... Ale z grubsza sytuacja jest jasna - Labrum dołącza do grona wydawców, którzy nie mają za wiele do zaoferowania głównym bohaterom tego wpisu.I to chyba właściwy moment żeby chociaż spróbować poszukać czegokolwiek, co mogłoby spodobać się tak wymagającym użytkownikom Lubimy Czytać. Coś mnie podkusiło i ruszyłem w stronę makulatury wydanej przez Polish Comic Art i oczom swym nie wierzę! Oto po długich dniach przedzierania się przez piaski pustyni widzę źródło wody i schronienie w cieniu! TO CUD! W oczach tej dwójki PCA musi być rokrocznym wydawcą roku, bo czego by się nie wydał, to duet E+K ocenia 10/10. "Relaxy"? Wiadomka! "Rosiński fantastyczny" dostał fantastyczną dziesionę, podobnie jak ekskluzywne wydania "Thorgala". Nawet "Legendy polskie", powszechnie uważane za wydawniczą prowizorkę, znalazły drogę do serc naszego sympatycznego duetu. Niedawno wydany "Jan Tenner" również zdobył najwyższe noty, natomiast "Moby Dick" przez Krzysztofa został oceniony na dychę, ale ewelina-puchta dała mu już... nie no, żarciochy przecież, też dychę! Podobnie każdy tom z "Krasnoludów" zasłużył na solidne 10/10. Zgaduję, że każda z publikacji PolishComicArtu ląduje na najlepiej eksponowanej półce w salonie każdej z tych osób użytkowniczych i jest obiektem wszelkich pochwał na spotkaniach towarzyskich. To dla mnie też duża ulga, że po tylu wcześniejszych czytelniczych wtopach, znalazło się solidne wydawnictwo, na które Krzysztof i Ewelina mogą liczyć w ciemno. Pal licho, że może to być ich własna oficyna - oczywiście zakładając, że to rzeczywiście ta dwójka. Czego nie robię.Tyle danych wystarczy. Wiem jak to wygląda na pierwszy i nawet drugi rzut oka - nazwy użytkownika, niezwykła zbieżność ocen, dołowanie ocen komiksów innych wydawców i zawyżanie ocen produktów Polish Comic Art. Może Borsuk Mruk dałby się łatwo podejść, natomiast na pewno głębiej zastanowiłby się nad tym Detektyw Miś Zbyś.Żeby było jasne - NIE WIERZĘ, że to Ewelina Puchta i Krzysztof sami-wiecie-jaki założyli konta pod własnymi imionami i regularnie wystawiają te skrajne oceny. I już tłumaczę dlaczego.Ano dlatego, że nie ma opcji by być na tyle durnym cymbałem, żeby dać się tak łatwo przyłapać na zaniżaniu ocen produktów konkurencji i zawyżaniu swoich. Bo jeśli masz ze trzy szare komórki, to nie robisz takich numerów w sytuacji kiedy od lat możesz "pochwalić się" zszarganą opinią, kiedy twoje wydawnictwo jest synonimem partactwa, kiedy spaliłeś za sobą mnóstwo mostów i kiedy pół Komiksowa z lubością czeka na twoje kolejne głupie wpadki (i zawsze je dostaje). Dodatkowo prawdziwa Ewelina i Krzysztof na pewno czują sporą odpowiedzialność będąc wydawcą takiego twórcy jak Mistrz Rosiński, określanego przez nich swoim przyjacielem (podobnie jak jego syna Piotra). W takiej sytuacji tak niskie zagrania byłyby haniebne i na pewno wystawiłyby dalszą współpracę i przyjaźń na ciężką próbę. Bo nie sądzę aby panowie Rosińscy chcieli być kojarzeni z osobami, które dopuszczają się takich dziecięcych zagrywek.Dodatkowo - przecież tych kilkadziesiąt wymienionych tu tytułów, to zapewne tylko jakaś część. Na to wszystko (nawet pochopnie zakładając, że to oceny wystawiane bez lektury - o zgrozo!) potrzeba czasu, a prowadząc poważne wydawnictwo, galerię sztuki, organizując imprezy komiksowe czy udzielając się w programach typu "Polski Lombard Walusia" zwyczajnie nie ma na to czasu.Na niekorzyść Krzysztofa przemawia to, że ten ma już na swoim koncie (fejsbukowym) współprowadzenie hejterskiego profilu Komiksowy Otwór, na którym obrażano innych wydawców i autorów. Tylko przez swoją nieumiejętność obsługi komputera został przyłapany na gorącym uczynku i w niesławie musiał wycofywać się rakiem, uprzednio umieszczając koślawe oświadczenie. Opinia hejtera została i zostanie przy nim jeszcze na długo, więc będąc trzeźwym na umyśle nie robiłby takich numerów, doskonale wiedząc z jakim odbiorem w środowisku komiksowym by się to spotkało. To wręcz niemożliwe aby instynkt samozachowawczy mieć na tak niskim poziomie (chciałoby się rzec - na poziomie 1/10), więc chyba rozumiecie, że to nie może być on. Nie, nie i jeszcze raz nie!Ale może właśnie w tym Komiksowym Otworze jest rozwiązanie zagadki? Pozwólcie, że zacytuję fragment oświadczenia Krzysztofa z PCA, które pojawiło się 21 czerwca 2022 roku i które opowiadało o historii profilu z otworem w nazwie (pisownia oryginalna): "Jeden z moich najbliższych przyjaciół, który prowadzi nasze media społecznościowe, widział jak męczą mnie tego typu nagonki oraz ataki i bez jakiejkolwiek konsultacji, postanowił zadziałać w mojej obronie. Stworzył Fanpage, w którym postanowił wyśmiewać patologiczne zachowania osób ze środowiska, aby pokazać im, że największe problemy są w nich samych. Bardzo Ci za to dziękuję, jednak nie proszę o obronę, a na pewno nie chcę zniżać się do poziomu niektórych zachowań."Widzicie sami - Krzysiek, a zapewne i Ewelina, nie chcą zniżać się do poziomu niektórych zachowań. Więc na bank nie robiliby tak frajerskich numerów jak słabe oceny innym, a dobre dla siebie. Może po raz kolejny znalazł się jakiś najbliższy przyjaciel (albo i przyjaciele), który zmartwiony niezbyt dobrą prasą tytułów Polish Comic Art, postanowił wziąć sprawę w swoje ręce. Tylko czy PCA tego potrzebuje? Dobre publikacje obronią się przecież same, więc o to Krzysztof i Ewelka - jako doświadczeni i odpowiedzialni wydawcy - mogą być spokojni.A jeśli to nawet nie jest jakiś przyjaciel, a właśnie ktoś negatywnie nastawiony do działań Krzysztofa i który chciał nabić wszystkich w balona prostackim założeniem dwóch kont jasno wskazujących na Komiksowych Bekamów, to sorry. Nie ze mną - a mam nadzieję, że i z Wami - te numery. To zbyt ułomne zagranie, żeby dać się nabrać. To numer w stylu skandynawskich trukrajmów, gdzie na początku wszystko wskazuje na konkretnego sprawcę, aby w dalszej historii mieszać tropy kilkukrotnie i na koniec wyjawić ku zaskoczeniu kogoś kogo się nikt nie spodziewał. Na pewno, prawda?Niech to będzie dla wszystkich lekcja, że pochopne sądy nie przynoszą nic dobrego. Co prawda sprawców tej hecy pewnie nie poznamy, ale mam nadzieję, że udało mi się udowodnić, że Ewelina i Krzysztof nie są na tyle głupi, żeby bawić się w taki sposób.I cieszę się, że ten fanpage - który jako jedno ze swoich założeń miał wyśmiewanie patologicznych zachowań osób ze środowiska, aby pokazać im, że największe problemy są w nich samych - jest miejscem w którym mogę stanąć w obronie osób za którymi nie przepadam, ale hamując emocje znajduje też miejsce na sprawiedliwy osąd.A jak u Was? Daliście się nabrać, że tymi hejterami jest Krzysztof i Ewelina Puchta?===Powyższa sytuacja została zgłoszona administracji serwisu Lubimy Czytać, która zareagowała dość sprawnie. Oceny użytkowników, których linki znajdują się poniżej, zostały zablokowane do czasu zweryfikowania przez nich własnych kont. I wygląda na to, że to również zadziało się dość szybko, bo oceny wróciły, ale z tego co widzę nie są (póki co) wliczane do średnich ocen.Konta Eweliny i Krzysztofa czyli Couple 1/10:▶ https://lubimyczytac.pl/profil/2751902/ewelina-puchta▶ https://lubimyczytac.pl/profil/2098796/krzysztofUżytkowników wystawiających oceny danej publikacji można sprawdzić dopiero po zarejestrowaniu się na serwisie Lubimy Czytać. Nie wiem jak to wygląda dokładnie z ustawieniami, ale nie mając ich w znajomych nie mam możliwości hurtowego sprawdzenia wystawianych przez nich ocen. Pozostaje więc sprawdzanie każdego tytułu oddzielnie i ewentualne natrafienie na oceny K i E.Jeśli traficie przy tytułach na ich oceny, to nie ma co się nimi sugerować. To zwykły scam podchodzący pod działania nieuczciwej konkurencji. Ha-tfu!===A no i oczywiście dobrego weekendu 🤡
Bardzo polecam dzisiejszy tekst na facebookowym profilu All Comics Are Beautiful ACAB News 24:-)
Muszę powiedzieć że zadziwia mnie fakt że w komiksowie takie dramy mogą się odbywać. Tych zajawkowiczów w porywach jest 5-10k w skali kraju, a jakby spojrzeć na poszczególne segmenty to ta liczba jeszcze spada. Wy tam chyba musicie jakieś grube miliony zarabiać żeby komuś się chciało w taki brudny PR bawić, a drugiemu komuś obnażać ułomność na umyśle tych pierwszych
@DalthonDzięki za wklejkę Ale widać, że ten artykuł to jakaś ściema. Wchodzę na te niby konta, a tam... "Lambadziara" i "Sebix"...
Jacy „wy”?
No bez FB nie przeczytasz ale...
Czy wiadomo już kiedy pojawi się poprawione etui do Thorgala? Miało być gotowe po 3,4 tygodniach. Ma ktoś może informację?