No, ale on sam mówi, że nie zna rynku frankofońskiego, a rzeczy, w które głównie celował, to te które znał z np. Orbity. (...)
Chyba właśnie ta nieznajomość rynku jest największą barierą, i u wydawców, i u czytelników. Nie ma praktycznie żadnych recenzji, newsów, ciekawostek z tamtego rynku do poczytania. W ostatnich latach chyba tylko na Przypadkowych Aktach Głupoty forumowego kolegi da się trafić na teksty o tytułąch z zachodniej Europy, zresztą to też bardzo rzadko. Mam wrażenie że wydawcy też nie bardzo wiedzą za co się biorą i jeśli taki Egmont, Scream czy Lost in Time trafią na coś autentycznie ciekawego to chyba z czystego przypadku i rachunku prawdopodobieństwa. Studio Lain otwarcie kieruje sie swoim gustem rysunkowym, fabuły w ich tytułach zazwyczaj nie ma (właśnie ogłosili kolejny tytuł Dufauxa - yaay

). Kurc wydaje się bardziej ogarnięty i omija co większe kupy, ale jednak wydaje niewiele.
Są znakomite rzeczy jak komiksy duetów Pirus-Mezzo czy Loustal-Paringaux, wręcz skrojone pod Timofa czy kg, no ale jakoś udaje im się je omijać.