Na pewno bez sensu jest pisanie w wątkach, które sami uważamy, że są bez sensu. To coś w stylu oglądania programu, który nas w ogóle nie interesuje i możliwe, że nawet nie jest do nas kierowany.
Czułem się zobowiązany więzami samurajskiej lojalności do stanięcia w obronie
renomowanej serii "Usagi Yojimbo"

to jest w sumie ta liga co serie superhero.
Uuu, mocno. Po pierwsze - superhero superhero nierówne. To jest tylko nazwa podgatunku - w tym obrębie są zarówno perełki i arcydzieła, jak i kompletne gnioty (i mnóstwo rzeczy gdzieś pośrodku).
Zgodziłbym się, że istnieją komiksy superhero, które można uznać za lepsze od Usagiego, ale jeśli mielibyśmy wyciągać średnią, to moim zdaniem średni statystyczny komiks z Usagim jest bardziej dopracowany artystycznie, fabularnie i kreatywnie niż średni statystyczny komiks superhero - w dużej mierze dzięki temu, że Stan Sakai ma bezpośrednią kontrolę nad niemal wszystkimi aspektami procesu tworzenia swoich historii i nie musi się borykać z natrętnymi redaktorami i eventami ani oddawać runu w połowie opowieści innym autorom.
Jednak to trochę nieuczciwe porównanie, bo tak jak pisałem - Usagi jest jeden, a superhero to całe morze rozmaitych stylistycznie opowieści.
Oczywiście jeśli "renomowany" ma znaczyć "popularny", to tak, Usagi (i wiele innych fajnych komiksów) jest daleko z tyłu za superbohaterami od Marvela i DC. Natomiast jeśli rozumiemy to jako "szeroko ceniony przez znawców i posiadający oddanych czytelników", to Usagi jest moim zdaniem renomowany
