Ja bym powiedział, że skoro z podobnymi rozwiązaniami/ fabułami spotkałeś się w kilkunastu dziełach wcześniej, to nowe dzieło jest wtórne pod względem scenariusza i gdyby je nominować do jakiejś prestiżowej nagrody, to na to nie zasługuje. Trzeba jeszcze by rozważyć, na ile podobne rozwiązania są podobne, bo w sumie można by oskarżyć nowego twórce o plagiat, co mocno go dyskwalifikuje. Nie wiem, jak często wykrywa się plagiat w sztuce, bo zawsze można zasłaniać się inspiracją. Nie wiem, czy np. pod Twój przykład nie podpada Miracleman Moore'a i nawiązanie do innych historii już powstałych, gdzie zbudował na tej podstawie coś całkowicie innego. Trzeba rozważyć też jakie są ograniczone możliwości na autora i jak pokonał te problemy. Na pewno ciężej jest dostać nagrodę za zeszyty Batmana od #1 scenarzyście niezależnie kim by był, bo jest mocno ograniczony w materiale źródłowym i nagle nie może zmieniać wszystkiego, tylko małe elementy, z których zbuduje całość.
Co do krytyków, to nie wiem, o jakim komiksie mowa, gdy jeden uznany krytyk z dorobkiem i drugi uznany krytyk z dorobkiem uznają jedno i to samo dzieło w skrajnych opiniach - jeden, że jest wybitne, drugi, że jest słabe. Jeden może robić w oparciu o dzieło i wykazywać kunszt autora, a drugi poprzez konteksty i nawiązania wykazać, że to dzieło jest słabe i autor jest wtórny. Nie wiem, czy o taką sytuację chodzi? Tutaj trzeba brać pod uwagę warsztat autora i badanie, które prowadził, sprawdzać źródła do których się odnosi, a na koniec nakreślić kontekst i zbadać spójność dzieła pod tym względem. Trzeba by jednak zobaczyć, czy oni na początku się nie rozmijają, bo mogą pisać o zupełnie innych sprawach, które niekoniecznie są ze sobą powiązane i wtedy nie spotkają się na żadnym gruncie.