Jak dopasowany do tezy? Jeżeli coś obala, to obala. Nie ma tu znaczenia dopasowanie do tezy.
Erystyka i tyle panie

Konkretniej to uogólnienie.
Nie możesz na podstawie jednostkowego przykładu rozciągać tego na całość zjawiska jakim jest cała kultura. Znane rzeczy to nie tylko disco-polo ale też jazz jeśli trzymamy się porównań muzycznych. No i tak disco-polo ma opinie bardziej muzyki dla masowego odbiorcy, ale nie róbmy sobie jaj, że jazz to nagle muzyka której słucha na świecie 5 ludzi na krzyż.
Już nie wspomnę o tym, ze absurdalnym jest teza sama w sobie, ze jeśli cos ma masowy sukces oznacza, ze jest złe samo w sobie. Te porównanie to disco-polo to o tyle większe dziadostwo np. w kontekście kina stricte rozrywkowego, które jest wykonane choćby na naprawdę dobrym technicznie poziomie a co jest technicznie dobrego w disco-polo?
Po prostu wychodzi tutaj czarno-biały absurd, ze wszystko co lubiane przez masowego odbiorcę jest dziadostwem i wrzucamy do jednego worka tutaj taką różność zjawisk, ze jest to wprost krzywdzące. Trzymając się komiksowego poletka to Watchmen czy Persopolis to są dość popularne komiksy a za diabła nie nazwałbym ich łatwymi w odbiorze, ale, że wrzucamy je do wora o nazwie "syf" z tego powodu, ze są po prostu znane i odniosły sukces to jakiś absurd. Po prostu wybrałeś sobie prosty klucz na uproszczenie opisu pewnych zjawisk ale to jest pojęciowo groch z kapustą, bo nawet jak się trzymamy sukcesu stricte komercyjnego to nawet te mniej komercyjnie twory będziemy musieli wyrzucić do śmietnika, bo przecież zawsze są jeszcze bardziej niszowe, alternatywne dzieła i w ten sposób ograniczamy sobie kulturę do jakiejś niszy dla niszy.