Polegać to może nie, ale można zarzucić wędkę i złowić coś ciekawego.
Problem polega jednak na tym, że tam czasem definicje są tak wąskie i specyficzne (jak z tym łapaniem okazji), że odciągają uwagę od częstszych i bardziej oczywistych odpowiedników.
a "tu tylko kokaina. Na urban dictionary też. A tu jest też heroina, ale gdy jest mowa o "uncut snow" to już kokaina. "Deborah had just done a line of uncut snow". Więc jednak kokaina.
"Cut/uncut" przed nazwą narkotyku nie określa jego typu, tylko stan - "uncut heroine/cocaine" to czysta substancja, "cut heroine/cocaine" to narkotyk zmieszany z innymi świństwami w celu zmniejszenia jego mocy i zwiększenia ilości prochów do sprzedaży. Merriam-Webster, do którego linkowałem, to najbardziej renomowany słownik amerykańskiego angielskiego, jak u nas PWN, a w Brytanii - Oxford i Cambridge. W większości wypadków można im zaufać, więc jeśli piszą, że w amerykańskim angielskim "snow" może mieć dwa znaczenia, to zapewne tak jest.
Tu się nie będę upierał - dlatego napisałem "wydaje mi się". Ale tak naprawdę to nie do końca jestem przekonany. Jakoś nie bardzo widzę w tamtych czasach kogoś, kto na taryfie pracuje dla kilku różnych taksówkarskich biznesów. W tamtych czasach konkurencja raczej do siebie strzelała i paliła samochody, niż pozwalała jednemu taksiarzowi pracować dla konkurencji.
Nie jest powiedziane, że robił dla kilku firm jednocześnie. Równie dobrze mógł odchodzić/ być wywalonym z jednej firmy i zatrudniać się w drugiej. Ale zdanie nie jest całkowicie jasne i można je interpretować też tak, że pracował dla jednej firmy.
Tutaj zaznaczałem, że nie mam pod ręką reszty historii, jeśli rzeczywiście tak było, to można to tak przetłumaczyć, ale tak naprawdę jest to dopowiedzenie czegoś, czego w tym fragmencie nie ma.
W przypadku literatury tłumacz pracuje zawsze na całym tekście, nigdy nie powinien przekładać pojedynczych zdań osobno. Znajomość całej historii daje kontekst i wiedzę, jak interpretować poszczególne fragmenty i co jest w nich niedopowiedziane w kontekście. Ta wiedza wpływa na wybory tłumacza w konkretnych zdaniach i sytuacjach i pozwala mu wybierać dobre znaczenie w kawałkach, które są niejednoznaczne lub trudne w zrozumieniu, tak aby docelowa wersja brzmiała jak najlepiej i była spójna.
Jeżeli oceniamy pracę tłumacza zdanie po zdaniu, to faktycznie komuś może wydać się, że gdzieś jest czegoś za mało lub za dużo, jednak w dobrze wykonanym tłumaczeniu pozorne braki są kompensowane w innych miejscach, a pozorne dodatki - wzięte z innych miejsc, tak aby cały tekst wywoływał u odbiorcy reakcję możliwie najbardziej zbliżoną do oryginału.