Różnica jest taka, że Mucha zaproponowała/poinformowała o bezproblemowym zwrocie bubla, a Egmont w tej kwestii nawet się nie zająknął.
Zgodzę się z tym że egmont jest większym graczem a Superkwęk nie ma podjazdu do Ghost Ridera jeśli chodzi o istotność wydania i jego cenę. Wiadomo zatem że Mucha miała większy „zgryz”, ale ostatecznie mimo wszystko wyszła z twarzą.
Mucha najpierw wciskała kit, że strony nie istnieją. Później zmienili wersję na taką, że nie czekali na materiały, aby uszczęśliwić fanów i wydać szybciej

W tym swoim oświadczeniu generalnie sprawę wyśmiali (podobnie jak wcześniej przy rozjechanym rozkładówkach robili sobie pośmiechujki o "kryzysie na nieskończonych stronicach) - sugerując tym samym, że wszelkie uwagi w ich stronę to przecież czepianie się o nic. Końcowo sprawy nijak nie rozwiązali, tylko być może w jakimś dodruku dorzucą braki - dodruk oczywiście będzie na świętego Dygdy. Wspaniałomyślnie też napisali, że można zwrócić.
W Egmoncie napisali, że zjebali (czy powód, który podali jest prawdziwy - inna kwestia, ale sedna nie zmienia), wycofali nakład i podali, że wyjdzie wersja poprawiona.
No jak dla mnie różnica nie jest jednak na stronę Muchy.