Dramatyzujecie. Zresztą jak zwykle.
Najpierw strony nie istnieją, potem kręcenie beki, że przecież nic się nie stało, a teraz nagle "pracujemy nad rozwiązaniem"

No może gdyby darowali sobie te dwa pierwsze komunikaty i od razu przeszli do trzeciego, to by się ludzie mniej wkurzali. Wiadomo, że błędy się zdarzają, ale tak ciężko napisać "spieprzyliśmy, postaramy się zrekompensować", zamiast robić z ludzi debili? A tak wychodzi żenująco, zresztą nie pierwszy raz, bo errata w kolejnym tomie (wymuszona po komentarzach) powoli robi się u Muchy codziennością. Jak Egmont zrąbał obrazek na grzbiecie w dodruku "Sin City", to potrafili zrobić wersję poprawioną i wymieniać zainteresowanym.
A jak już mowa o grzbietach, to może jak zrobią dodruk, od razu go poprawią, żeby przy okazji pasował do pierwszego tomu. Chyba, że trzeci znowu będzie wyglądał inaczej
