To jak najbardziej sensowny argument. Skoro komiksy w języku angielskim – czyli w języku, który zna prawie każdy – są łatwo dostępne, to stanowią naturalną konkurencję dla polskich wydań.
Ja na przykład w ostatnim czasie coraz bardziej przekonuję się do czytania amerykańskich komiksów w oryginale, ponieważ polskie tłumaczenie często razi po oczach. Nie chodzi o niskie umiejętności tłumaczy, ale o to, że przetłumaczony tekst w większości przypadków będzie gorszy od oryginału. Części dialogów po prostu nie da się dobrze przełożyć. O feminatywach dodawanych na siłę itp. nie wspominając.
Oczywiście bardzo fajnie, że Mucha wydaje Astro City.