Ja jestem w trakcie czytania - 13 zeszytów za mną. Nie wiem co mam napisać - że papier ok o odpowiedniej gramaturze (ale ja mam w sumie to w dupie póki nie prześwituje), że kolory są takie, a nie inne (nie wiem jakie są w oryginale więc w sumie mam to w dupie), że okładka z tektury wysokiej jakości (chociaż się na tym nie znam), stopień połysku lakieru jest wystarczający (też się na tym nie znam), nitki zszywające komiks są najwyższej jakości z jedwabiu jedwabnika morwowego (jest nawet lepiej, jak komiks limitowany - bardziej eksluzywny i czuję się naprawdę prestiżowo, jak go trzymam w ręce).
Ale....
znalazłem jedną literówkę!!!!!!! W komiksie za 250zł okładkowo!!!! Hańba i dramat....
A na poważnie - mega mnie zaskoczył ten komiks. Myślałem, że to będzie po prostu alternatywa dla mainstreamu superhero Marvel i DC, a tak naprawdę dostałem historię o... no właśnie o czym? O mieście? O ludziach? O superbohaterach i superzłoczyńcach, którzy są na porządku dziennym?
Pierwsze 6 zeszytów (vol. 1) to rzeczywiście wygląda jak przewodnik - każdy zeszyt stanowi odrębną historię wprowadzającą do świata - akcji za wiele nie ma, ale czyta się to bardzo dobrze. Po tej części zastanawiałem się, czy jak całość będzie w takiej konwencji, to czy nie będzie to nudne i czy dam radę przeczytać całość w jednym podejściu. I tutaj vol. 2 mnie mega zaskoczył - zaczęły się dłuższe historie, olbrzymia ilość nawiązań do mainstream'u SH (np. Pierwsza rodzina). Pierwsze 6 zeszytów (vol. 1) czytałem dwa dni, kolejne sześć - 3 godziny, dodatkowo sensu nabrał styl vol. 1, którego wprowadzający ton (tak jak pisałem - wręcz jakbym czytał przewodnik historyczny po mieście) stanowi idealną podbudowę pod dalsze zeszyty.
Póki co jestem bardzo zadowolony z treści, jakości (narazie wszystko jest ok - takie fajne, Muchowe powiększone wydanie). Przede mną jeszcze 6,5 zeszytu, które chyba pękną dzisiaj, bo mam wielką ochotę zasiąść do lektury ponownie jak najszybciej.
Edit: literówki