A ja nie lubię paginacji stron w komiksach. Ot takie moje dziwactwo.
A może wcale nie dziwactwo - jak idę do kina to pod ekranem nie wyświetla mi się aktualna godzina czy czas, jaki minął od początku filmu, jak idę do muzeum to na ramach obrazów nie ma numerków - choć w obu wypadkach taka informacja (godzina czy numer obrazu) mogłaby być przecież użyteczna i pomocna. A jednak z jakichś powodów się tego nie robi. I mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że są to powody natury estetycznej. Po prostu idąc do muzeum czy kina chcę skupić swój wzrok na obrazie, a nie mieć jakiś "zygzak" w postaci numerku na dole rozpraszający wzrok.
Uważam, że paginacja, ten "głupi zygzak" na dole do pewnego stopnia odwraca wzrok od rysunku i jeśli traktujemy planszę komiksu jak swego rodzaju obraz, a komiks jak sztukę również wizualną (a nie li tylko opowieść udekorowaną rysunkami), to po prostu wygląda to lepiej gdy ramka naokoło jest czysta/ nie ma paginacji.
(oczywiście czasami przeszkadza to bardziej, a czasami mniej, uważam np. że jeśli komiks ma duży format to nie rzuca się to aż tak bardzo w oczy, jeśli mniejszy - rzuca się bardziej - np. paginacja w Moonshadow, dodatkowo "upiększona" i powiększona tymi kreseczkami po bokach).
...A jeśli już paginacja koniecznie musi być to powinna ona być jak najbardziej dyskretna (jak najmniejsza czcionka, jak najdalej od granicy dolnego kadru, czcionka wyszarzona czy paginacja na brzegach strony zamiast na środku - co ciekawe, kiedyś właśnie paginację stosowano na brzegach strony, potem przyszła moda na umieszczanie numerów stron na środku).
Nie żebym epatował tą kwestią, nigdy o tym nie pisałem, ani nie narzekałem. Ale jeśli pojawiają się głosy krytykujące brak paginacji to muszę zaznaczyć, że są też czytelnicy (jak ja), którzy brak paginacji chwalą
