Chłopaki mają rację, momentami uprawia się tutaj kanibalizm. Od dobrobytu na rynku komiksowym poprzestawiało nam się w dupie, mamy roszczeniowe podejście, mamy gigantyczne oczekiwania. Tylko gdzie w tym wszystkim istota tego hobby? Większość z nas to kolekcjonerzy, czas spędzony na wyszukiwaniu komiksów, promocji, zapowiedzi pewnie bije na głowę momenty kiedy siadamy z komiksem w ręku w fotelu.
Mucha wrzuca grafikę. Data wydania 2024 rok. Jedyna moja myśl, o nice. X-Men. Jim Lee. Pewnie się kupi, koniec. Bo to dopiero początek drugiego kwartału 2023. Dziesiątki dobrych pozycji przed nami w tym roku. A tutaj podniecenie jakbyśmy cofnęli się do 2010 roku, gdzie wychodziło 5 komiksów superhero na krzyż.
Czego brakuje temu miejscu? Lekkości, zamiast wiecznych spin. Aktualnie, niektórzy są wyciszeni - dzięki moderatorzy! Zwykłej normalności, zamiast dywagacji dlaczego Wydawca robi to tak, przecież to nielogiczne! Bo drogo, bo miękki grzbiet. Bo, przesuwają premierę. Bo się nie wyrobili. Bo jakby wydali teraz a nie za rok to byłoby taniej xd To jest hit!
Wiecie co mnie cieszy, że coraz więcej osób tutaj przestaje inwestować w najgłupszą rzecz jaką można. Kupki wstydu. Bo okłamywanie siebie że nadrobi się to wszystko, nie ma nic wspólnego ze zdrowym podejściem do swojej pasji.