Tytuły spoko, ale jednak nie. Bo to nie sztuka coś wydać, sprzedać trzysta, czterysta sztuk, a później czekać pięć czy więcej lat aż się łaskawie nakład wyczerpie. Raczej przy tych możliwościach rynkowych i cenach to polityka Muchy zmierza w kierunku wydawania pewniaków, nagradzanych i docenianych hitów tudzież szaleńczych projektów raz na jakiś czas, na zasadzie czy jest ułańska fantazja w narodzie (takie szaleństwo już niebawem

Oferta na rynku jest nawet nie ogromna, a przeogromna i nie ma co do tego kotła dorzucać średniaków. Jak pisałem jakiś czas temu, w tym roku plan jest na dwadzieścia tytułów i jeżeli jakaś niespodzianka nie wyskoczy, to tyle będzie. Moce przerobowe akurat na tyle wystarczą. A odpowiadając na ciągle powtarzające się pytanie o Weapon X, to nie
