Szkoda, że nie doczytałeś, nie pisałem o skanowaniu - pisałem o przygotowaniu graficznym.
Zachowaj sobie uwagi odwracające kota ogonem dla siebie, nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. To raz, dwa, przypomnę Ci, że sam napisałeś, że chcesz rozmawiać normalnie. Ja z Toba rozmawiam normalnie, ale ty się nie dostosowujesz do własnej prośby/oczekiwań.
Nie za bardzo wiem o co Ci chodzi, daję swoją opinię na temat tego jak wyglądają strony z tymi numerami. Sam napisałeś, że 'Materiały były szukane w kilku miejscach, pisanie do Marvela, który nie ma ich wcale (...)' więc zakładam, że jakoś je musieli załatwić. Jeżeli Marvel im pozwolił na publikację czegoś co nie wyszło bezpośrednio od nich, równie dobrze mogli sami zrobić skany.
Nie dałeś opinii tylko, stwierdziłeś fakt, że cena była wliczona. Więc zadałem ci pytanie skąd wiesz, że cena była wliczona? Zadam inaczej, jak naprawdę nie rozumiesz, czy byłeś przy tym, jak była ustalana cena albumu i co się na nią składało? Jaśniej już chyba nie potrafię ci tego wytłumaczyć. Więc, jak odpowiesz na takie pytanie?
W jakim sensie bzdur? Że w ogóle ten temat został poruszony, czy chodzi o inne dywagacje?
Normalną rzeczą jest, że wysoka cena będzie wzbudzała emocje i chęć dyskusji. Jednak jej poziom, żarciki, docinki i wszystkie, jak to nazwałeś dywagacje (włącznie z tym nieszczęsnym skokiem na kasę), traktuje jako bzdury. Wybacz, ale jak idę do sklepu i kupuje coś, a nie znam się na kosztach produkcji tej rzeczy, to nie wieszam psów na ekspedientkę, że chce mi sprzedać drogi towar.
A o ile złotych? I skąd wiesz, że nie o kilkadziesiąt? Proszę o jakieś dowody, najlepiej na piśmie, dołącz swojego PITa, zaświadczenie z UP, a do tego usprawiedliwienie od mamy, a jeśli ich nie masz, to może się lepiej nie wypowiadaj, wedle własnych wytycznych.
@PJP tu masz przykład komentarza, który uważam za bzdurny.
Ale niedowierzającemu koledze z chęcią odpowiem. Było zapytanie o wycenę i poznałem tę cenę. TADA!