Nie planowałem wcześniej kupić tego komiksu (zanim podano jego cenę), i nadal nie planuję, ale przykładowy kadr tak zionie TM-Semiciem, że aż się wzruszyłem. Historie z Pumą czy Green Goblinem to były świetne rzeczy, w swoim gatunku wyróżniały się poziomem.
Rozumiem stanowisko obu stron, ale zapominacie, że :
1. Mucha zawsze wydawała komiksy drożej od Egmontu (chociaż to też jest przecież duże, miedzynarodowe wydawnictwo, więc trochę tego nie rozumiem, ale może po prostu Egmont jest większy).
2. Broniący komiksu rozpisują się o cudownej stronie edytorskiej i dopracowaniu komiksu, podczas gdy komiksu jeszcze nikt nie miał w rękach.
3. Od kiedy istenieje to forum, a wcześniej na gildii, nie spotkałem się z tym, zeby jedna strona przekonałą drugą o swojej racji (w jakiejkolwiek sprawie). Jeśli ktoś nie chce kupować, to niech nie kupuje, po co wylewać żale i próbować na siłę przekonać o swoich racjach? Uważacie, że wydawcy patrzą na opinie na forach komiksowych, czy na ilość sprzedanych egzemplarzy?
Skoro Libertago wydaje swoje "potworki" za gruby hajs, to inni też mogą (niekoniecznie potworki). Ceny są jakie są, taniej to już było, trzeba się z tym pogodzić.
Cytat na dziś:
"Panie, daj mi cierpliwość, abym umiał znieść to, czego zmienić nie mogę; daj mi odwagę, abym umiał konsekwentnie i wytrwale dążyć do zmiany tego, co zmienić mogę; i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego".