A tak w ogóle ktoś chyba kiedyś pisał, ale może podacie informację jeszcze raz, czy ta seria po prostu sprzedawała się najgorzej z serii Muchy, czy stosunek zarobków do kosztów licencji był za niski?
Sprzedawała się bardzo słabo na tle innych tytułów, jak usłyszałem liczby, to niedowierzałem. Po prostu przesyt rynku plus nikłe zainteresowanie tą serią. Nie przyjęła się i tyle.
Sex przerwali po 2 tomach, a tutaj po 4 i zostawiają klientów z niczym. Nie mam pojęcia, ile sprzedali, ale jak by chcieli, to mogliby drastycznie ograniczyć nakład i nic, albo niewiele na tym zarobić. Taka decyzja móże zaprocentować w przyszłości.
Z Sexem były czynione próby obniżenia kosztów licencji, nie powiodły się. Nie ma możliwości ograniczenia nakładów czegoś, co i tak się sprzedaje w niskim nakładzie. Skutkowałoby to ogromną ceną okładkową. Wydanie reszty materiału w jednym tomie byłoby jakimś rozwiązaniem, ale nie ma gwarancji, że sprzedałaby się taka ilość, aby nie dołożyć do interesu. Z obserwacji na stoisku zauważyłem, że po tytuły pokroju Saga, W+D nie sięgają typowi komiksiarze, dużo było przypadkowych klientów, których przyciągnęła tematyka lub rysunki- u nich też dynamika kupna jest znacznie słabsza, po jednym tomie raz na jakiś czas. Podejrzewam więc, że opasłe tomisko za zylion złotych byłoby dla nich kwotą nie do przeskoczenia. Komiks powinien być szeroko dostępnym medium, a nie kosztownym hobby dla wielbicieli ekskluzywnych i unikatowych wydań, a nasz rynek zaczyna coraz chętniej zbaczać w tym kierunku.
Jeśli sprzedawane egzemplarze nawet nie potrafią pokryć kosztów licencji, to ograniczenia nakładu nic nie pomoże.
Dokładnie.
Ciekawy jestem, jak bardzo wzrasta sprzedaż tytułu (i czy w ogóle) po wydaniu ostatniego tomu. Ja na przykład najchętniej czytam kompletne, zakończone serie ciągiem, bez kilkumiesięcznych przerw. I część kupuję na bieżąco, odkładam na półkę i czekają, a część kupuję w całości już po wydaniu finału.
Nie bardzo. Jeszcze muszą być wszystkie tomy dostępne. Na przykład jak ktoś chciał zakupić serię ukazującą się przez kilka lat po publikacji ostatniego tomu, to się boleśnie przekonał, że czekanie nie popłaca. Nie zawsze trafiają się dodruki.
Co do Millarworld to ja ciągle czekam na Wanted....
Czytałem oryginał, ale czekam nieustannie na polską edycję od 2008 roku