Wiecie co... Czasem pojawia się w temacie jakiegoś komiksu zapytanie od którego tomu najlepiej czytać daną serię. Czy od początku, czy może lepiej od któregoś tam tomu. I część czytelników radzi czytać takie uznawane przecież za bardzo dobre serie jak Usagi Yojimbo, Blueberry, Lucky Luke, Przygody Tintina, Slaine od któregoś tomu, czasem dlatego, bo późniejsze są lepsze lub bo czytelnik nie ma dostępu do tych wcześniejszych. A przecież zawsze lepiej od początku, bo ma się ciągłość fabularną, wie się o zależnościach między bohaterami, ich przeszłości i tak dalej. Ale da się je czytać oddzielnie, bo w ramach jedynej serii mogą być jakieś pojedyncze zamknięte historie, dyptyki, czy nawet cykle.
I tak jest z serią Bouncer. Fajnie jest czytać po kolei, ale naprawdę nie psuje historii dziewczyny z tatuażem z integrala 10-11 brak znajomości tomów 8-9. Pewnie tam są jakieś wydarzenia, które mają swój ciąg dalszy w integralu 10-11, ale szczerze? Ja czytałem ten integral dopiero niedawno i choć pamiętałem ogólny klimat tomu 8-9, trochę zarys fabuły, że na pustyni znajduje się złowrogie więzienie, ten zły szef więzienia gra na organach jak jakaś postać z horroru i ma za pomocników mnichów jeżdżących na koniach, którzy wyglądają jak upiory pierścienia i między innymi dlatego jest to mój ulubiony tom. Ale po co tam udał się główny bohater komiksu, o co konkretnie tam chodziło oraz jakie tam były zależności między bohaterami, to nie pamiętałem. Zbyt długo stał na półce tom 10-11, żebym pamiętał poprzedni integral. A tomy 6-7, których nie było w Egmoncie? Też czytałem je po tomach 8-9 i znakomicie bawiłem się na tym dyptyku. Więc polecam, jeśli ktoś nie ma, kupić sobie integral ze Scream 1-7, ten dostępny o dziewczynie z tatuażem 10-11 i ewentualnie później zapolować na ten drogi, jeśli ktoś nie chce za niego przepłacać. Nie wiem, może nazywają większą ilość albumów cyklem, ale to akurat pamiętam, że 6-7, 8-9 i 10-11 to były dyptyki. Może w ramach jakiegoś cyklu, ale dyptyki. I są satysfakcjonującymi historiami. Bardzo dobra seria, obok Blueberry'ego moja ulubiona westernowa. Głupio byłoby nie kupić teraz i potem obudzić się z ręką w nocniku, kiedy w okolicach premiery dwunastego tomu z rynku zniknie 10-11.
