Jeśli ci nie przeszkadza, że kupujesz sam sentyment + faktycznie nie najgorsze rysunki, to bierz.
Jeśli oczekujesz od komiksu czegoś więcej, to radzę się dwa razy zastanowić.
Cóż, ilu ludzi, tyle opinii.
Z przykładami filmowymi byłbym ostrożny. Sam lubię stare fantastyki z lat 50/60/70.
Klasy B, a nawet gnioty klasy C, bo mam z nich bekę i niektóre fajnie się ogląda. Ale z komiksami tak u mnie
nie działa. W filmach doszukuję się pewnych punktów zaczepienia jak muzyka, aktorzy których lubię,
poszczególnie zrobione sceny. Komiks dla mnie działa na innych zasadach.
Na marginesie, dlatego nie chwytam komiksów westernów, a filmy zwłaszcza spaghetti uwielbiam.
U mnie w Poznaniu jest bogato zaopatrzona czytelnia komiksów. Zawsze jak uzbierała mi się mała lista
niepewnych tytułów, chodziłem tam i wszystkie czytałem, przeglądałem. Przy niektórych od razu wiedziałem
że to nie dla mnie. To jest dobry sposób, ale nie każdy ma taką możliwość.