Autor Wątek: Kurc  (Przeczytany 594065 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Death

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2205 dnia: Pt, 04 Październik 2024, 19:01:45 »
Cytuj

Miałem tego nie wrzucać, ale po prostu nie mogę.
Czerwona Maska 2. Kumpel mi wysłał jak czytał. Kurc powinien zapłacić za porządną korektę i redakcję. Po prostu.




Ludzie mi często mówią po co opłacasz te preordery z Mandioki skoro ciągle odpierdalają z zakładkami.
Bo gdybym miał nie kupować komiksów od wydawnictw, które odpierdalają, to bym musiał czytać komiksy od może pięciu. A Mandioca przynajmniej odpierdala z zakładkami (które i tak w końcu zawsze dostaję), a nie z jakością druku ala TM-Mucha-Semic czy "korektą" jak wyżej. Zakładki w końcu dostanę, a z drukiem na Commodore 64, gwiazdorskim tłumaczeniem jakiegoś znudzonego życiem "tłumacza", czy brakiem korekty już mój album zostanie.

Offline parsom

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2206 dnia: Pt, 04 Październik 2024, 19:12:40 »
Kurc powinien zapłacić za porządną korektę i redakcję. Po prostu.

Kurc najpierw musiałby zapłacić za jakąkolwiek redakcję. W ich świecie takie rzeczy ogrania się przy pomocy szwagra.

Offline LukCook

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2207 dnia: Pt, 04 Październik 2024, 19:16:54 »
Jprd tego nie da się odzobaczyć. Zabrało mi to totalnie ochotę na przeczytanie Maski i kupowanie komiksów Kurca.

Kórc Komix.
« Ostatnia zmiana: Pt, 04 Październik 2024, 19:22:28 wysłana przez LukCook »

Offline Death

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2208 dnia: Pt, 04 Październik 2024, 19:34:07 »
Na szczęście nowy komiks Andreae i Vehlmanna  będzie miał bardzo fajnego tłumacza i bardzo fajną korektorkę/korektożkę, więc można kupować. ;)

Offline Deg

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2209 dnia: Pt, 04 Październik 2024, 19:55:42 »
Za to "morzę" to już powinien być jakiś paragraf.
This is my truth, tell me yours.

Offline arczi_ancymon

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2210 dnia: So, 05 Październik 2024, 11:29:27 »
Wow, widzę że analfabetyzm na całego wchodzi już na salony wydawnictw :)

Kiedys z wydaniami było jak było, ale przynajmniej z reguły miały sensowną korektę i tłumacz bardzo dobrze znał język polski (co jest musem przy tym zawodzie). Bo jak język może niby znać ktoś, kto robi błędy ortograficzne?

Później przyszły szalone lata 90, po których wszystko wydawało się wracać na właściwe tory. Niestety do czasu, bo teraz mamy cuda-bajery na okładce, ale w środku czasem rozgrywa się taka tragedia, że się czytać odechciewa. Nie piję tutaj jakoś mocno do Kurca, ale są wydawnictwa literackie, które też lubią taką gnojówkę.

A już mój ulubiony trend to "współczesne" przekłady klasyki (którego odpowiednikiem na rynku komiksowym są te młodzieżowe przekłady mangi). Wiecie, żeby za trudne nie były. Jak dla mnie to wszystko można tak wziąć na kupkę i rzucić zapałkę :)

Wiadomo kto jest tłumaczem? Paweł Łapiński od "7 żywotów Krogulca"?
« Ostatnia zmiana: So, 05 Październik 2024, 11:37:30 wysłana przez arczi_ancymon »

Offline Death

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2211 dnia: So, 05 Październik 2024, 11:55:22 »

Offline arczi_ancymon

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2212 dnia: So, 05 Październik 2024, 12:16:30 »
Chyba, że to osoba od liternictwa odwaliła taką akcję. Też może być. Bo, że korekty nie było to już wiemy :)

Generalnie to i tak przechodzi z reguły przez parę osób zanim trafi do druku, więc jak do tego doszło... nie wiem, ale ostatnio widzę coraz częściej.

Offline MałaKasia

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2213 dnia: So, 05 Październik 2024, 12:54:31 »
Bardzo dużo założeń się tutaj pojawia, choć na końcu i tak wina tłumacza, który nie zna polskiego, bo zrobił litreówkę  ;)
Robiąc to kolejne założenie (które wskoczyło nam tu w formie pewnika), możemy swobodnie założyć również, że większość użytkowników Forum polskiego nie zna, bo komu nie zdarzyło się tej litreówki zrobić? Nawet mogą być dwie w jednym poście, o zgrozo!

Literówki powstają na wszystkich etapach pracy z tekstem: podczas tłumaczenia, podczas redakcji i korekty, w trakcie poprawiania tekstu naniesionego już w dymki/na plansze. Praktycznie każda osoba pracująca z tekstem ma szansę doprowadzić do sytuacji powstania literówki. Eliminując jedną literówkę, można wygenerować nową. Literówka to nie to samo, co błąd ortograficzny.
Natomiast czy ta literówka zostanie NA CZAS* wyłapana... to jest już zupełnie inna kwestia.

---

* Terminy gonią.

Offline Dracos

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2214 dnia: So, 05 Październik 2024, 13:00:02 »
Ale my może i nie znamy języka polskiego, ale nas nie zatrudniają i nie płacą za jego znajomość ;)

Offline MałaKasia

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2215 dnia: So, 05 Październik 2024, 13:05:53 »
Ja nikogo nie oskarżam :) Wręcz przeciwnie, śmiem twierdzić, że większość Użytkowników Forum zna język polski bardzo dobrze, a literówki, które im się zdarzają, gdyby były zjawiskiem mierzalnym (można się uprzeć, że nie są, literówka literówce nierówna), to zapewne miałyby korelację ujemną ze zjawiskiem tej znajomości (również niepoliczalne). A dlaczego? A między innymi dlatego, że im więcej piszemy, tym mamy większą szansę taki drobny błąd popełnić. Nie jest to w moim odczuciu żaden wyznacznik znajomości języka pisanego, właśnie wręcz przeciwnie.

Problem literówek to nie problem znajomości języka. To kwestia dużo bardziej złożona, swoisty temat rzeka. Chętnie kiedyś poruszę w jakimś "wylewie" (jak z feminatywami), ale obecnie niestety... terminy gonią ;)

Offline LukCook

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2216 dnia: So, 05 Październik 2024, 13:27:15 »
Kurcowe 'Morzę' to jest kuriozum, coś takiego nie powinno mieć miejsca w produkcie, sprzedawanym za 120zł okładkowo.

Oczywiście każdy ma prawo do błędu i nie ma idealnych procesów ale nikt mi nie powie, że Kurc nie widział wersji sygnalnej albo nie miał w ręce finalnego wydania. Mnie cały czas zadziwia podejście wydawnictw, które po popełnieniu błędu, nie potrafią się do niego przyznać. W przypadku Kurca może się mylę i wydawnictwo odniesie się do tej sytuacji.

Jednym z gorszych przykładów na polskim rynku jest Mucha Comics i ich lekceważące podejście do czytelników. Po wypuszczeniu w tragicznej jakości Na wschód od zachodu: Apokalipsa - Rok trzeci, zachowali się w sposób: jak Cię złapią za rękę to mów, że nie Twoja ręka. Taki bubel nie powinien być sprzedawany, jeżeli wiedzieli o słabej jakości skanów i wypuścili ten komiks do sprzedaży, to mają w głębokim poważaniu swoich klientów, a jeżeli nie wiedzieli i wypuścili, to znaczy, że kontrola jakości tam nie istnieje.

'Morzę' umieściło Kurca w mojej kategorii: omijać wydawnictwo szerokim łukiem (tam, gdzie jest Mucha).

Offline starcek

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2217 dnia: So, 05 Październik 2024, 14:28:47 »
Jeszcze nie spotkałem w życiu ani jednego człowieka od składu komputerowego, który by wlał nawet krótki tekst bez błędów. Oni nie są od tego. To wina osób redakcyjnych lub nieistniejącej zazwyczaj osoby od korekty. A jeśli do tego dodamy jeszcze zwyczaj pisania w internetach bez polskich znaków diakrytycznych, to potem takie osoby choćby się i nie wiadomo jak starały, to i tak będą miały ograniczoną percepcję poprzez swoje nawyki podszyte lenistwem i przepis na klops gotowy.

Ale to, co odwalił Kóc, zasługuje na jakieś trofeum.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Koalar

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2218 dnia: So, 05 Październik 2024, 14:30:52 »
Literówka może się pojawić na różnych etapach, ale za finalny produkt odpowiada wydawca. Niektórzy wydawcy wydają swoje komiksy na wysokim poziomie językowym, więc to nie jest kwestia nie do ogarnięcia. Błędy się zdarzają, życie, ale te babole to nie pierwszyzna, więc trzeba to uznać za standard wydawniczy Kurca. Może jednak wydawca zastanowi się nad poprawą, bo ja rzadko wydaje swoje pieniądze na takie niedoróbki.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline arczi_ancymon

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2219 dnia: So, 05 Październik 2024, 15:04:52 »
Bardzo dużo założeń się tutaj pojawia, choć na końcu i tak wina tłumacza, który nie zna polskiego, bo zrobił litreówkę  ;)
Robiąc to kolejne założenie (które wskoczyło nam tu w formie pewnika), możemy swobodnie założyć również, że większość użytkowników Forum polskiego nie zna, bo komu nie zdarzyło się tej litreówki zrobić? Nawet mogą być dwie w jednym poście, o zgrozo!

Literówki powstają na wszystkich etapach pracy z tekstem: podczas tłumaczenia, podczas redakcji i korekty, w trakcie poprawiania tekstu naniesionego już w dymki/na plansze. Praktycznie każda osoba pracująca z tekstem ma szansę doprowadzić do sytuacji powstania literówki. Eliminując jedną literówkę, można wygenerować nową. Literówka to nie to samo, co błąd ortograficzny.
Natomiast czy ta literówka zostanie NA CZAS* wyłapana... to jest już zupełnie inna kwestia.

---

* Terminy gonią.

Na pewno tak było. Na pewno.

I błąd ortograficzny to nie literówka, co sam piszesz, ale jednocześnie w tym samym zdaniu twierdzisz, że oczywisty błąd ortograficzny to literówka. Ogarnij się.