Co się dzieje z tymi wydawcami, że partolą edytorsko kolejne tomy wydawanych przez siebie serii???
Jak chwilę temu jeden z tomów
Durango (Elemental) nie miał nałożonej folii na okładce, to teraz Kurc odwala coś takiego z 10 tomem
Storma (ten w środku):

Jak to się stało, że grzbiet "wyzbył się" tektury???
A tutaj komiksy równo dotykają płaskiej powierzchni:

Papier chyba też cieńszy. A może to tylko mój egzemplarz został tak pierwszorzędnie spartolony?
O literówkach jeszcze się nie wypowiem...
...
EDIT: No dobra, tu edytorsko to zwaliła drukarnia, ale i tak wydaje mi się, że KJ u Kurca ciut leży, bo grzbiety w Stormach "falują" od jakiegoś czasu, głębokości okładek są różne...
Oprócz wylewania żali tutaj, napisałem przed chwilą do Wydawnictwa, a niech wiedzą, że ciśnienie mnie podnieśli.