Jeśli nie rozumiesz takiej prostej krytyki to dziwie się, jak jesteś wstanie zrozumieć bardziej złożone fabuły komiksowe. Ludzie mają bekę, bo to przypomina rysunki wykonane na lekcji informatyki, albo innej techniki w podstawówce. Podobne rzeczy rysowało się w zeszycie w kratkę i nie wymagało to dużych umiejętności plastycznych, raczej zaciętości w rysowaniu kresek. Drzewo jako okrąg i kreska, to jest przecież klasyka rysunku szkolnego. I krytyce poddajemy na tym forum praktycznie wszystko, również rysunek realistyczny, jeszcze nie tak dawno krytykowałem, że koń mistrza Paula Tenga ma zbyt krótką szyję i nie sięgnie trawy, więc umrze z głodu. Więcej luzu, mniej spiny, jak się o komiksie mówi to dobrze, bo to zwiększa zasięgi.
Takie "nabijanie się" z przykładowych kadrów nie jest dla mnie żadną krytyką. W zasadzie nie ma żadnej wartości. Zaprezentowane kadry nie mają wiele wspólnego z rysunków ze szkolnych zeszytów (chyba, że ktoś miał wtedy AutoCADa pod ręką). Jak pisałem, Wojciechowski, jest tak różny od takiej minimalistycznej estetyki, jak Dem i Świdziński są dalecy od Rosińskiego i Kasprzaka.
Natomiast przechodząc do jakiegoś sedna tego posta, wydaje mi się, że u samych podstaw tego, jak komiks rozumiemy, jak on działa i jak się go czyta, po prostu się nie rozumiemy. Wojciechowski IMHO idealnie wpisuje się w np. wykładaną przez Szyłaka teorię, że w komiksie forma jest treścią, a treść jest formą. Scalone w jedno. Jeśli oderwiemy jedno od drugiego to całkowicie zatracimy sens. I jednego, i drugiego. To nie pudełko na buty, że użyję szyłakowej metafory.
Tak, rysunek - nie wiem - pojedynczej, prostej linii może się wydawać totalnie bez sensu. Każdy sobie może taki zrobić, co do za wielka sztuka, co nie? Ale - np. w "Dum Dum" ważne jest to, co się pojawia wcześniej. W jakim kontekście ta linia jest choćby wspominana przez bohaterów. Co ta linia wcześniej znaczyła, do czego się odnosiła, jakie miała znaczenie. No i co będzie znaczyła później, jakie inne znaczenia z niej wynikną.
To wszystko co napisałem powyżej, może zabrzmieć enigmatycznie i zbyt "teoretycznie", ale w komiksie ma BARDZO praktyczny wymiar, jest zlączone z konkretnymi znaczeniami i intuicyjnie się odczuje. To tylko ja, ale zanim się po jakimś artyście i jego dziele pojedzie, to warto spróbować zrozumieć, o co tam chodzi.