O żesz w mordę! Jak dla mnie - niespodzianka (m)roku.
Jak przez mgłę pamiętam czasy, gdy przygody polskiego wikinga poznawało się z kupowanych wysyłkowo oryginałów z dołączonymi xerówkami Birka. (czasy gdy jeszcze słowo widelcowych barbarzyńców "żemła" bardziej kojarzyło mi się z bułką...)