W języku polskim czasem nie używa się niektórych zaimków (są domyślne) i jest to całkiem naturalne (jak w zdaniu "Całymi tygodniami się nie pokazuju, [...]"). Jeśli w angielskim zdaniu jest "they", a w polskim tłumaczeniu ten zaimek znika (tak samo jak zniknęłoby "he" czy "she"), to po prostu znika i tyle. Nie ma potrzeby na siłę zwracać uwagę na to, że w zdaniu mowa jest o osobie niebinarnej (tak samo jak nie byłoby potrzeby, aby zwracać uwagę na to, że mowa jest o kobiecie czy mężczyźnie).
Wciskanie dziwnych form tam, gdzie nie są potrzebne ("pokazuju" zamiast "pokazuje") jest sztuczne, zbędne, brzmi dziwacznie i daje odwrotny efekt do zamierzonego. Jeśli on/ona/ono "pokazuje", to i onu "pokazuje". Tworzenie osobnej formy czasownika w tym wypadku wygląda jak jakieś eksponowanie inności (a więc i stygmatyzowanie - oni są inni). A ponieważ jest to nieuzasadnione, to tym bardziej może budzić zdziwienie i sprzeciw.
Dla mnie to wielki babol tłumaczeniowy i wydawniczy.