Autor Wątek: Kryzys komiksiarza  (Przeczytany 31218 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online amsterdream

Kryzys komiksiarza
« dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 09:12:11 »
Mieliście kiedyś? Jak sobie z nim poradziliście? Przyznam, że ostatnio w ogóle nie chce mi się czytać komiksów, wręcz mnie męczą. Wiadomo, że małe kryzysy to miał chyba każdy długoletni czytelnik, ale wystarczyło wtedy zrobić sobie dłuższą przerwę, albo całkowicie zmienić gatunki, które się czytało i jakoś przechodziło a teraz nic nie pomaga. Sam jestem sobie trochę winny bo chcąc nadrobić kupkę wstydu przez ostatnie lata przeczytałem mnóstwo komiksów, zdarzały się dni że w ciągu jednego pochłaniałem po kilka trejdów 300-400 stron i chyba nastąpiło zmęczenie materiału. Komiksy amerykańskie i europejski przejadły mi się, chyba tylko jeszcze niektóre mangi potrafią mnie zaskoczyć i dać jakąś namiastkę przyjemności. Z ostatnich zakupów to New Mutants od Egmontu męczyłem prawie cały miesiąc, Shade porzuciłem po kilku rozdziałach bo nie byłem w stanie strawić tej narracji a generalnie są to komiksy, które w internecie same pochwalne opinie dostają.
Czas nas zmienił, chłopaki...

Offline holcman

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #1 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 09:21:37 »
Mieliście kiedyś? Jak sobie z nim poradziliście? Przyznam, że ostatnio w ogóle nie chce mi się czytać komiksów, wręcz mnie męczą. Wiadomo, że małe kryzysy to miał chyba każdy długoletni czytelnik, ale wystarczyło wtedy zrobić sobie dłuższą przerwę, albo całkowicie zmienić gatunki, które się czytało i jakoś przechodziło a teraz nic nie pomaga. Sam jestem sobie trochę winny bo chcąc nadrobić kupkę wstydu przez ostatnie lata przeczytałem mnóstwo komiksów, zdarzały się dni że w ciągu jednego pochłaniałem po kilka trejdów 300-400 stron i chyba nastąpiło zmęczenie materiału. Komiksy amerykańskie i europejski przejadły mi się, chyba tylko jeszcze niektóre mangi potrafią mnie zaskoczyć i dać jakąś namiastkę przyjemności. Z ostatnich zakupów to New Mutants od Egmontu męczyłem prawie cały miesiąc, Shade porzuciłem po kilku rozdziałach bo nie byłem w stanie strawić tej narracji a generalnie są to komiksy, które w internecie same pochwalne opinie dostają.

Trzymaj się! To się zdarza chyba każdemu. Ja mam tygodnie, że nie czytam komiksów tylko przesiadam się na książki, filmy, seriale, albo próbuję jakąś grę przejść. A potem wracam do komiksów i czytam jak posrany. Fazy, wszystko fazy :-)

Offline Astar

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #2 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 09:24:39 »
Bywało. Okazywało się wtedy, że to nie komiksy zmęczyły tylko dany rodzaj/gatunek komiksów. Wystarczyło, że trafiłem na taki, który mnie porwał i radość czytania wracała.

Offline misiokles

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #3 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 09:24:49 »
To normalny proceder. Można z tym próbować zwalczyć, ale zblazowania wynikłego z pochłaniania zbyt dużej ilości komiksów nie da się łatwo zaleczyć. Mózg domaga się nowych, silniejszych bodźców, więc albo idzie się w ekstrema i alternatywy, albo znajduje nową niekomiksową niszę, do eksplorowania od podstaw. Filharmonie, wyprawy górskie, sporty ekstremalne, renowacja starych mebli - to da ci namiastkę dawnym uniesień :) Aż ci się znudzą. A komiksy będą czekać :)

Offline Popiel

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #4 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 09:42:43 »
Doskonale Cię rozumiem. Przy obecnej nadpodaży rynkowej wybierałem ostatnio same rzeczy tzw. mądre, ważne, przełomowe itp. I też poczułem się mocno zmęczony w pewnej chwili, aż się zmartwiłem nieco. I pyk - sięgnąłem po "Hitmana". Okazało się, że takie głupkowate czytadło podziałało odświeżająco jak imbir. Że tak powiem - bawiłem się przednio*. Już jestem gotów na kolejne Clowesy, Eisnery i inne Alcateny. Będzie dobrze, zobaczysz.

*Zauważyłem, że ostatnio przy pisaniu o komiksach sformułowanie "bawić się przednio" jest obowiązkowe, zatem nie chcę się wyłamywać.

Offline GoNzO

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #5 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 09:47:57 »
Też mnie dopadło, najpierw były modele do sklejania, potem puzzle, a teraz wjechały książki (głównie o komiksie :D ). Nie przejmuję się tym, po prostu robię to na co mam w danym momencie ochotę, hobby jest dla mnie, a nie ja dla hobby.
Katalog komiksowy: https://comicgang.com.

Online perek82

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #6 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 09:54:46 »
Aż tak, żeby się przerzucać na jakieś ekstremalne hobby to nie miałem. Czasami zmienią się proporcje komiksy / książki. Są też imprezy sportowe, które zmniejszają dostępny czas, ale jak mam coś ciekawego do przeczytania, to robię to jednocześnie patrząc na bieganinę za piłką czy co tam akurat na tapecie.
Z tym że ja mam spisane, co chcę przeczytać i staram się bardzo tego trzymać. Więc zakupy raz na jakiś czas tylko plus schowek w bibliotece to mój sposób na uniknięcie wypalenia komiksowego.
Kajtek i Koko: Chybiony strzał ****
Rising stars (1-2) **
w0rldtr33 (1-2) **
Astronom ***
The Woods (2) *

Offline Brvk

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #7 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 09:56:27 »
Mnie ostatnio męczy jakość, powiedzmy, intelektualna niektórych komiksów. Po lekturze czasem odczuwam wstyd, że tracę czas na takie bzdury. Staram się więc mniej impulsywnie dokonywać zakupów.

A z samym przesytem to rzecz normalna, zwłaszcza jeśli ma się różne zainteresowania. Zawsze mnie w danym czasie ciągnie do czegoś bardziej, a do czegoś mniej.

Offline Teli

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #8 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 10:13:41 »
Ja też to mam ostatnio. Także się nie martw. Normalne zmęczenie materiału.
Kilka lat temu miałem to z książkami. Potrafiłem przeczytać ok 40-50 cegieł rocznie strony szły w tysiące, a potem blokada. W ramach katharsis przerzuciłem się na komiksy. Była radocha, pochłanianie i ponowne dojście do ściany. Teraz mi się już nie chce kupować tyle obrazkowych historii co jeszcze rok temu.
Ale dla eksperymentu zabrałem się znowu do książek i radocha wróciła. Choć zarówno książki jak i komiksy wchodzą mi teraz spokojniej i w bardziej stonowany sposób.
 
Nawet się cieszę, bo przegrzanie komiksowe zbiegło się z epoką dzikiej inflacji i jakoś nie jest mi przykro patrząc na kolejne premiery i te ceny z kosmosu. Czasem potrzebny jest reset.

Zresztą powinieneś się cieszyć. Zniechęcenie świadczy o tym, że Twojemu mózgowi jeszcze chce się uczyć, szukać nowych bodźców i nie popadł w gnuśność. Wciąż działa u Ciebie (zabijany ostatnio przez Internet) ewolucyjny mechanizm ciekawości, samodzielnego poznawania nowych rzeczy i poszukiwania nowych ścieżek, który sprawił, że dawno temu nasz gatunek zszedł z drzew.

Także nie przejmuj się , przykręć kurek komiksowy, zainwestuj w łopatkę i poszukaj innych bodźców w piaskownicy świata :)

... i baw się przy tym przednio :D

Offline nori

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #9 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 10:15:16 »
Ja mam w sumie trzy hobby: komiksy, klocki LEGO i gry, i falowo zajawka na któreś staje się dominująca, wtedy dwie pozostałe odchodzą nieco na bok, po czym z przyjemnością do nich powracam. Mam czas, że czytam komiks za komiksem, po czym wsiąknę na dwa tygodnie w jakąś gierkę (ostatnio Spider-man 2, a niedługo zapewnie ostatnia Zelda).

W przypadku komisów skaczę także z gatunku na gatunek. Ostatnio superhero mi się przejadły, bardziej wsiąkłem w polską klasykę i komiks europejski. Staram się już olewać kupki wstydu (a moja kupka wstydu to nie parę pozycji a pareset!), sięgam nie po to, co trzeba by przeczytać bo zalega, ale na to co mam akurat ochotę. I to się mocno sprawdza, i nawet potrafię wrócić do tytułu, który już czytałem, ale akurat chciałem go sobie przypomnieć. Dzięki temu czerpię więcej przyjemności z lektury. Superhero powoli mi wraca, ale też nie nowości, tylko zainteresowało mnie uniwersum Ultimate, wiec sobie to teraz ogarniam, jak ugryźć temat. I to mnie także cieszy, bo lubuje się w różnorakich zestawieniach. ;)

Offline donT

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #10 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 11:37:48 »
Mysle, ze kazdego, kto troche dluzej siedzi w komiksowie predzej czy pozniej cos takiego dopadnie. Sztuka jest znalezc rownowage, ale jak juz zostalo wspomniane - dobrze jest tez miec tez jeszcze jakies inne hobby. W moim przypadku to deskorolka i koncerty. Na desce smigam kiedy tylko moge i pogoda pozwala. Wciagnalem w temat takze swojego starszego trutnia bo pojezdzic razem to super sprawa. Do tego zdrowo i na pewno lepiej niz siedziec przed ekranem. Na gigi uderzam zawsze kiedy gra cos dobrego. Innym, choc dosc drastycznym panaceum jest... dziecko! Wtedy dopiero czlowiek docenia jak dobrze jest spokojnie polezec i sobie poczytac. Co sie wtedy czyta ma znaczenie calkowicie drugorzedne.
 :)
« Ostatnia zmiana: Śr, 29 Listopad 2023, 11:56:33 wysłana przez donT »
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline deFranco

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #11 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 12:35:26 »
Dwa razy mnie coś podobnego dopadło. Z tym, że za każdym razem przyczyna była inna.
Pierwszy raz pod konie lat 90tych, gdy zaczęły mnie męczyć i nużyć Semiki. Rzuciłem je w cholerę,
a wraz z nimi niemal wszystkie komiksy. Depresja trwała tak mniej więcej 1998-2002. Przez
ten czas z poczucia dziwnego obowiązku kupowałem tylko Thorgala i XIII. Reszty nie brałem,
ani nie wracałem do przeszłości. Przeszło mi ok. 2002 gdy pojawiła się Mandragora, Egmont poszerzał
ofertę, słowem rynek zaczął się rozkręcać. Zaczęły kusić okładki i znów w to wszedłem.

Drugi przypadek to inna kategoria. Miał podłoże nie tyle psychiczne co bardziej fizyczne.
Jakieś pięć lat temu zaczęły mnie męczyć tak komiksy jak i książki. Męczyły mi się oczy od czytania,
traciłem kontrolę nad fabułą, jeszcze rysunki jakoś chłonąłem ale nudziło mnie czytanie tekstu.
Łapałem się na tym, że nie wiem o czym czytam. Wmawiałem sobie że to może kolejna depresja,
że książki (komiksy) są nudne, za ciężkie, że może już nie lubię czytać i pora kończyć. Przypadkiem ktoś
 namówił mnie na kupienie sobie okularów do czytania. Kupiłem sobie takie tanie +2. I co się okazało ?
Narodziłem się na nowo. Wszystko nagle stało się większe, wyraźniejsze, tekst zrozumiały, rysunki piękne.
Zacząłem pochłaniać książki i komiksy. Odzyskałem radość czytania jak bym był dzieckiem.
Potem się okazało, że jednak muszę nosić okulary na stałe, co jest dla mnie pewnym dyskomfortem.
Ale plus chociaż taki, że mogę chłonąć wszystko i czerpać z tego przyjemność. Po prostu wcześniej
słabł mi wzrok (a co za tym idzie koncentracja i skupienie na tekście). Ot cała tajemnica.
Czekam na: Bob Morane, Ric Hochet, Vampirella, Tomb of Dracula, Den, Indiana Jones, Xenozoic, Barb Wire, Alpha, Estelle

Online kosmoski

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #12 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 12:37:04 »
U mnie to jest wręcz standard nieomal pewny jak zmiana pór roku. Jak mi się zaczynają nudzić komiksy, to przeskakuję na seriale, książki, gry albo np. lego. Obecnie po kryzysie związanym ze złymi lub męczącymi komiksami (Delano, Promethea, Doom Patrol) wróciłem do prostych książkowych horrorów i Red Alerta.
Także nie ma się co łamać, tylko dywersyfikować ;)

Offline Dracos

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #13 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 13:01:17 »
U mnie podobnie jak u kolegów powyżej. Ja czytam komiksy/książki, gram czy oglądam seriale od ściany do ściany tj jak mnie męczą komiksy, a coś mi chodziło po głowie typu gra to zasadniczo wtedy sobie jakiś tytuł ogram a komiksy odstawiam później jakaś książka albo zbinguje serial. Nie próbuję wymuszać jak w strategi pół komiksu lub 100 stron książki dziennie bo by mnie to znużyło niemożebnie i bym się nie "bawił przednio" ;)

Ale coś jest w tym przeładowaniu treściami bo coraz rzadziej coś mnie zaskakuje i mam ochotę przyznać wyższą ocenę. I to nie jest tak że obiektywnie coś jest słabe wręcz przeciwnie tylko jakoś nie potrafią tak na mnie oddziaływać że się ma poczucie "wow ale to było dobre".

Offline studio_lain

Odp: Kryzys komiksiarza
« Odpowiedź #14 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 13:20:26 »
hej
po pierwsze jesteśmy nagminnie przebodźcowani - to nas męczy totalnie - media, media społecznościowe, praca itp itd - umysł sobie nie radzi, szuka odpoczynku, ucieczki, ma kłopoty z koncentracją, z dopełnianiem przestrzeni między kadrami, z pobudzaniem wyobraźni - to jest już masowy problem i m.in. jedna z przyczyn osłabienia naszej inteligencji, analizy
po drugie - starzeją nam się oczy, tu wyżej kolega to dokładnie opisał - wzrok wpływa na przyjmowanie treści wizualnych, okulary są pomocne, ale powinny być dobrze dobrane w innym przypadku może być wręcz gorzej bo czytanie zaczyna się mózgowi kojarzyć z nadmiernym wysiłkiem
po trzecie - przesyt - z różnych powodów sięgamy po komiksy, ale dla mózgu zawsze chodzi o to samo, o serotoninę i dopaminę, które robią mu dobrze - u jednych czyni to sam zakup, u drugich zdobycie trofeum, u trzecich relaks przy lekturze - jednak z biegiem czasu ten bodziec będzie słabnąć - tak jak działanie narkotyków czy cukru - chwilowe detoksy pomagają go wzmocnić ;)

to tylko wycinek możliwości, ale mam nadzieje, że pomogłem :)
Plany Studia Lain - orientacyjne

Zabójcza kołysanka - końcówka prac
ABC Warriors - przedsprzedaż 3 grudnia, godz 12 gildia
Vae Victis - !druk
Haunt - !druk 
Solo - luty
Spawn Dark Ages - styczeń
Magdalena - zakończone tłumaczenie
Barbara - zakończone tłumaczenie
Oko Odyna - zakończone tłumaczenie