Odkopałem wątek z czeluści "nieprzeczytanych postów", to się wypowiem

Nie trawię komiksów, które:
- szkalują/wypaczają/poniewierają/ośmieszają wiarę chrześcijańską - to akurat mi się wyklarowało podczas lektury niniejszego wątku. I nie chcę być źle zrozumiany. Żarty są okej. Piętnowanie fanatyzmu (w tym satyrą i sarkazmem) jest okej. Ale jeżeli autor zabiera się za temat religijny musi do niego podchodzić ostrożnie, z poszanowaniem, by nie przekroczyć granicy - nazwijmy to - dobrego smaku*.
- z takich kontrowersyjnych to jeszcze BL (Boys Love; innymi słowy: gejozy). I tu też nie chcę być źle zrozumiany. Romantyczne relacje panów (choć częściej po prostu chłopców), czy to platoniczne, czy to fizyczne mnie nie kręcą. W życiu przeczytałem zdaje się 2 BLki: 1) doujin FMA oraz 2) Gej, który stał się potworem.
Ad1. Wyparłem z pamięci szczegóły >_< Pamiętam tylko która postać której pakowała w tyłek i że było to w deszczu.
Ad2. Ciekawy pomysł na fabułę i miałem
nadzieję, że jakoś przejdę do porządku dziennego nad orientacją protaga. Niestety, jak zaczął licealista zaczął przystawiać się do nauczyciela, zrobiło się niesmacznie.
Co ciekawe: nie przeszkadza mi inna konfiguracja homo, tj GL (girls love).
Dodatkowe uwagi:
- nie mam problemu z bohaterami gejami jeżeli ich relacje romantyczne są wątkami drugoplanowymi
- z cyklu dawno i nieprawda: czytałem mangę No bra i uznałem ją za fajną. Rzecz jest o licealistach. Jeden z głównych bohaterów (Yuki) jest gejem i transwestytą (chłopak, identyfikujący się jako chłopak, ale lubiący się ubierać w spódniczki). Zakochuje się w koledze z klasy, a ten ma nie lada dylemat: czy wybrać na swoją "drugą połówkę" rzeczonego geja, czy piękną koleżankę z klasy. Lekki styl + moje małe (na tamten czas) oczytanie = dobra zabawa. Ciekawe jak odebrałbym ten tytuł teraz...?
Czego jeszcze nie lubię?
-
Westernów - po prostu nie przemawia do mnie ta konwencja.
- Raczej nie przepadam za komiksem
historycznym - kojarzy mi się z nudnymi lekcjami w szkole. Nie mam raczej parcia na poznawanie przeszłości, wolę poznawać wyobraźnię, vide fantastykę (fantasy i SF)
- Z podobnych przyczyn stronię od tematyki
realistycznej wojennej.
- jak rzekłem, preferuję bujną wyobraźnie i zmyślone światy - mają pomóc się oderwać od nudnej, szarej rzeczywistości - siłą więc rzeczy nie po drodze mi z
obyczajówkami bez nadprzyrodzonych plot-twistów.
- Rzeczywistość, szara i nudna - co zostało już wspomniane - ma jeszcze jedną cechę: ogólnie jest smutna. Szukając więc oderwania od niej stronie od
dramatów,
melodramatów i pokrewnych
smutów-
Gore mnie obrzydza.
- No i są jeszcze
mangopolo, znane także pod nazwą "manple", a więc ogólnie mówiąc komiksy polskie stylizowane na mangi. Graficznie są to potworki, a scenariuszowo... spuśćmy na to zasłonę milczenia

Iiii... to chyba tyle

______________________
*Na marginesie: czy Śledziu tę granicę w OS przekracza nie wiem - (jeszcze) nie czytałem. Komiks stoi na półce i czeka na swoją kolejkę. Jeżeli autor przegiął, too najwyżej je**ę tomikiem o ścianę. Ktoś może podać mniej-więcej gdzie znajduje się problematyczna scena?
+ czasem się przełamuję i przeczytam coś, co wiem, że mi nie podejdzie, by mieć argumenty do dyskusji dlaczego uważam, iż jest to złe, a nie mowa "nie, bo nie".