Czyli:
Potwory Barry Wilson-Smitha
Bram Stoker Dracula Georgesa Bess
I cała seria Usagi Yojimbo Stana Sakai
CE José Roosevelta
Są według Ciebie wybrakowane, tylko dlatego, że są czarno-białe.
Sorry, ale dla mnie to jest jakieś uprzedzenie estetyczne, zamknięcie się na dzieła kultury, bo nie spełniają konkretnej zasady, według mnie wiele tracisz. Tytuły które wymieniłem są dla mnie osobiście 10/10, gdybym miał zasadę, że nie czytam czarno-białych to bym ich nie poznał. Jestem przekonany, że gdzieś tam są perełki czarno-białe, które do Ciebie by trafiły ale odrzucasz je na starcie, bo masz regułę.
(choć tego Lovecrafta od Gou Tanabe to już z 5 razy miałem w koszyku)
Usagi - nie moja bajka, nie czytam komiksów japońskich (o wlasnie!) i nie rozumiem skad ten hype akurat na te pozycje - tak, przegladalem ten komiks. Mam na polce jeden japonski komiks (na dodatek czarno-biały) i jeden na liscie na przyszlosc (Uzumaki).Usagi nie jest komiksem japońskim. To amerykański komiks rozgrywający się w dawnej Japonii.
Usagi nie jest komiksem japońskim. To amerykański komiks rozgrywający się w dawnej Japonii.
Ktorego autorem jest Masahiko Sakai, urodzony w Kioto. To ze przeprowadzil sie do Stanow i zmienil imie na Stan nie zmienia faktu ze jest Japonczykiem tworzacym komiks rozgrywający się w dawnej Japonii.W takiej sytuacji Thorgal jest komiksem polskim bo rysował go Rosiński. ;) Większej bzdury nie słyszałem. Nie. Usagi jest komiksem amerykańskim. A Thorgal komiksem frankofońskim.
Czyli jest to nolens volens komiks japonski :)
W takiej sytuacji Thorgal jest komiksem polskim bo rysował go Rosiński. ;) Większej bzdury nie słyszałem. Nie. Usagi jest komiksem amerykańskim. A Thorgal komiksem frankofońskim.
Tak, jest komiksem japonskim; nie przeszkadza mi, ze uwazasz inaczej. Mam swoje zdanie i tez prosze o uszanowanie go. A Thorgala zawsze (jeszcze od czasow Relaxu) traktowalem jako komiks polski.To taki Judasz narysowany przez Rebelkę wg twojego zdania jest komiksem polskim? Albo taka Mockingbird narysowana przez Kasię Niemczyk wg twojego zdania jest też komiksem polskim?
Usagi nie jest komiksem japońskim. To amerykański komiks rozgrywający się w dawnej Japonii.
Taki Tomek Grot nie jest komiksem polskim tylko jednak niemieckim.
Weźmy takiego Jima Lee który urodził się w Seulu. Nikt nie powie, że tworzone przez niego komiksy, w których był scenarzystą i rysownikiem nie są komiksami amerykanskimi. A to przeciez taki sam przypadek jak Stan Sakai.
Usagi był tworzony z zamysłem na rynek amerykański, nie japoński.
Tak, komiksy Rebelki sa dla mnie komiksami polskimi. Masz strasznie duzy problem z przyjeciem do siebie, ze ktos moze myslec inaczej :)A wspomniana Mockingbird Niemczyk? Polski czy nie?
Bardzo rzadko kupuję komiks tylko dla rysunku.A widzisz, to ciekawe - ja dokladnie odwrotnie. Nie mam w domu zadnego komiksu, ktory by mi sie nie pdobal rysunkowo. Takie odrzucam, bez wzgledu na tematyke.
Ja np. nigdy nie mogłem się przekonać do komiksów, których bohaterami antropomorficzne zwierzęta. Wiem, że sporo ciekawych historii mi przez to ucieka, ale cóż, takie moje dziwactwo.
Tak, komiksy Rebelki sa dla mnie komiksami polskimi. Masz strasznie duzy problem z przyjeciem do siebie, ze ktos moze myslec inaczej :)
A wspomniana Mockingbird Niemczyk? Polski czy nie?
Komiksy Jima Lee są amerykańskie czy też nie?
Ustawiłeś pewne zasady i spoko że się ich trzymasz, ale czy w każdym przypadku czy tylko wtedy kiedy jest ci wygodnie?
I weź pod uwagę, że osoba które zaczyna swoją przygodę z komiksami twoimi wpisami będzie wprowadzona w błąd. Możesz mieć swoje zdanie, tylko czy jest ono właściwe?
Zacytuje siebie z innego watku:ok, rozumiem nie masz zasad, ale chciałbym poznać odpowiedzi na pytania jakie ci zdałem
Jedna z najwazniejszych zasad w moim zyciu jest mozliwosc lamania zasad, ktore same sobie stworzylem.
Ktorego autorem jest Masahiko Sakai, urodzony w Kioto. To ze przeprowadzil sie do Stanow i zmienil imie na Stan nie zmienia faktu ze jest Japonczykiem tworzacym komiks rozgrywający się w dawnej Japonii.
Czyli jest to nolens volens komiks japonski :)
ok, rozumiem nie masz zasad, ale chciałbym poznać odpowiedzi na pytania jakie ci zdałem
Thorgala rysował Rosiński urodzony na terenach zajmowanych przez Rzeszę Niemiecką, który na pewnym etapie życia przeprowadził się do Belgii, a potem do Szwajcarii. Scenariusz napisał Van Hamme urodzony w Belgii. Komiks opowiada o protoplastach narodów nordyckich, tworzony był w języku francuskim i we Francji po raz pierwszy został wydany w formie albumowej. I dlatego jest komiksem polskim. ;)
Niezły troling się tu odstawia.
(...)Tak jak Polon i Rad to polskie pierwiastki wynalezione przez Polke(...)
Odkryte*Czego nie rozumiesz? Kolega ma własne zasady, wg których zostały wynalezione przez Polaków. ;)
O piekny hejting juz sie wykluł. Bo ktos ma inn zdanie.Gdzie ty tu widzisz hejt? Jak się twierdzi że "ziemia jest płaska" to ciężko dyskutować z oderwanymi twierdzeniami i je szanować.
Tak, mam inne zdanie, Nie ma zamiaru go zmieniac. A ludzi, ktorzy tego nie szanuja, traktuje jako gorszych od siebie. Bo u samej podstawy mojego zycia, poza jakimikolwiek regulami, jest tolerancja.
Masz inne zdanie - szanuje to. Ty nie szanujesz mojego zdania - ja nie szanuje Ciebie.
Prosta historia :)
Gdzie ty tu widzisz hejt? Jak się twierdzi że "ziemia jest płaska" to ciężko dyskutować z oderwanymi twierdzeniami i je szanować.
I jak z tymi komiksami Jima Lee? Amerykańskie czy nie?
Pewnie ten post się źle zestarzeje, bo nie raz dałem się przekonać do gatunków, które wcześniej odrzucałem. Ale na ten moment - listopad 2025, unikam mang. Nie chce mi się przyzwyczajać do odwrotnej kolejności czytania, gdy wszystko co czytam ma format zachodni. W życiu czytałem parę mang, nic szczególnego - shoneny, jakieś mniejsze serie pożyczone od znajomych. I wszystko rozbija się o ten konformizm czytelniczy, bo anime lubię, tak jak japońską kulturę.Mam podobnie, sam jako w jakimś stopniu historyk interesuję się Japonią, szczególnie ostatnimi latami Cesarstwa Wielkiej Japonii (bardzo polecam dwutomowe opracowanie: "Wschodzące Słońce: Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945"), jak i Japonią w okresie Feudalnym.
Nie czytam:
- superbohaterszczyzny, nie przekonują mnie goście w majtach na rajtach - choć są wyjątki: "Strażnicy", "Chłopaki" czy "Potwór z bagien" - ale tylko dla Constantine'a i pewnie coś jeszcze ale nie pamiętam.
- mangi, bo nie lubię tej estetyki, odrzucają mnie te wielkie oczy i całe to kawaii. Przeczytałem "Pluto" i mnie nie zachwyciło, raczej trochę wymęczyło. Jeśli mangą są "Poranek ściętych głów", "Samotny wilk..." i "Usagi" to są to wyjątki potwierdzające regułę.
- komiksów z uniwersum Star Wars, zupełnie mnie to nie rusza. Owszem byłem na premierze "Nowej nadziei" x lat temu i oglądałem "Imperium" oraz "Powrót Jedi" na premierowych seansach ale kiedy parę lat temu z córką oglądaliśmy tę trylogię to stwierdziłem, że mnie to strasznie nudzi i jest dla mnie bardzo infantylne.
- fantasy, bo to nie moje klimaty. Po prostu nie lubię fantasy (znów z nielicznymi książkowymi wyjątkami)
Dziwna jest ta dyskusja. Jak ktoś uważa, że Ziemia jest płaska, to nie jest kwestia poszanowania innego zdania, tylko po prostu mijanie się z faktami. Podobnie komiks narysowany przez polskiego rysownika nie równa się komiks polski. "Dziewiąte wrota" to nie jest polski film, choć jak najbardziej film polskiego reżysera.
Czego nie czytam:
- komiksowych adaptacji książek, filmów, gier, etc. - wolę sięgnąć po pierwowzory
Klasyczny, wręcz podręcznikowy, przykład sofizmatu rozszerzenia, czyli pospolitego chochoła.Tak, tak, a rad to polski wynalazek ;D
Mam podobnie, sam jako w jakimś stopniu historyk interesuję się Japonią, szczególnie ostatnimi latami Cesarstwa Wielkiej Japonii (bardzo polecam dwutomowe opracowanie: "Wschodzące Słońce: Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945"), jak i Japonią w okresie Feudalnym.
Anime nie oglądam, jak i mang nie czytam, zwyczajnie ten styl graficzny mi nie leży, i mimo, że co jakiś czas próbuje się znów przekonać, to zwyczajnie odbijam się.
A to duży błąd. Pytanie czy zawsze kojarzysz, co jest adaptacją książki. Raport Brodecka, Droga, Nestor Burma, Władca much, Dallas Barr, Wieczna wojna, Krzyk ludu, Dwaj bracia, Salambo - to tylko niektóre z komiksów opartych na książkach, i część z nich to absolutny top komiksu.
W drodze wyjątku mam kilka pozycji, jak Dallas Barr czy Wieczna Wojna (jak piszesz - top), ale generalnie jak widzę słowo "adaptacja" to 99% odpuszczam.
Mam podobnie, sam jako w jakimś stopniu historyk interesuję się Japonią, szczególnie ostatnimi latami Cesarstwa Wielkiej Japonii (bardzo polecam dwutomowe opracowanie: "Wschodzące Słońce: Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945"), jak i Japonią w okresie Feudalnym.
Anime nie oglądam, jak i mang nie czytam, zwyczajnie ten styl graficzny mi nie leży, i mimo, że co jakiś czas próbuje się znów przekonać, to zwyczajnie odbijam się.
dobra to sprawdz ta mange ok? jak nie wejdzie to ci odpuszcze :)
https://gildia.pl/582732-gannibal-1.html
i ta :)
https://gildia.pl/nausicaa-z-doliny-wiatru-3.html
Nie jestem fanem mangi, ale przejść obojętnie obok Berserka, Blame, czy Claymore nie potrafię.
@wayne_collector to jak, przyjmujesz wyzwanie obejrzenia Grobowca Świetlików i Akiry? ;)Niech będzie, przyjmuję ;)
Nie przeczytam komiksów autorów jawnie i po prostacku naigrywających się ze spraw dla mnie świętych i ważnych.
Dlatego nieopatrznie zakupione "Osiedle Swoboda" poleciało u mnie do niebieskiego kontenera a autor trafił na wieczną blacklistę.
Jak ktoś ma alergię na adaptację dzieł literackich to celem zmiany zdania polecam Niezwyciężonego na podstawie prozy Lema. Ale tu bym dał jeszcze * żeby najpierw książkę przeczytać (nie jest długie) , potem zaserwować sobie wybitne (moim zdaniem) słuchowisko (nie mylić z ebookiem) a potem podelektować się deserem w postaci niesamowitej adaptacji graficznej Rafała Mikołajczyka
Ewidentnie ktoś nie zrozumiał, że Śledziu nie śmiał się z wiary tylko z fanatyzmu religijnego.
A z czego się tam tak śledziu naigrywa? Mysle ze jedyny epizod mogący komuś podpadać to ten gdy ktoś wyrzygał coś co przypominało wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej. Nic innego nie kojarzę.
Jak to świadczy o Twojej wierze i wierzę w słuszność tejże wiary, jak głupi żart z jednego z obrzędów Cię wyprowadza z równowagi i jest powodem rezygnacji z danego komiksu. Bo na mój "chłopski agnostyczny rozumek" jak w coś realnie wierzysz, to takie coś nie ma prawa się zaboleć. Bo wiara w swoje przekonania ma być jak jebany taran. I ile one są niby warte, gdy unikasz wystawienia się na ideologiczną konfrontacje.
W jaki sposób komediowe ujęcie jakiegoś obrzędu musi od razu obrażać całą religie? W jaki sposób to niby ma umniejszać poświęceniu Jezusa, i wszystkim wartościom jakie niesie za sobą chrześcijaństwo?
Czarna msza (nazywana też satanistyczną) jest odwróceniem mszy chrześcijańskiej i stanowi jej parodię /profanację - polega na celowym odwracaniu, profanacji i kpinie z tradycyjnych symboli chrześcijaństwa, takich jak hostia czy krzyż.Tylko, że tamte osoby też często wierzą w swoje obrządki satanistyczne. Po prostu mają swoją wizję. Ja nie widzę w tym nic złego i tym bardziej nie ma tutaj często nic z profanacji lub parodii.
Tylko, że tamte osoby też często wierzą w swoje obrządki satanistyczne. Po prostu mają swoją wizję. Ja nie widzę w tym nic złego i tym bardziej nie ma tutaj często nic z profanacji lub parodii.
Nie coś tylko Ciało Chrystusa.
Są jeszcze Czarne Nenufary!Taaak. Piękny przykład. Sposób podania komiksu tu w kontekście dzieła tak specyficznego względem linii czasowej jakim są Czarne Nenufary książkowe, jest wręcz niesamowity. Czapki z głów jak się to pięknie udało
Taaak. Piękny przykład. Sposób podania komiksu tu w kontekście dzieła tak specyficznego względem linii czasowej jakim są Czarne Nenufary książkowe, jest wręcz niesamowity. Czapki z głów jak się to pięknie udało
Staram się nie zamykać na jakieś określone ramy i sięgam praktycznie po wszystko jednak jest klika typów komiksów które z reguły omijam szerokim łukiem:Bez żadnej szydery czytając twojego posta sobie pomyślałem jak pięknie potrafimy się różnić bo wymieniłeś dosłownie to co ja akurat lubię
- wszelkiej maści fantasy, szczególnie europejskie aczkolwiek lubię mangowe dark fantasy (Berserk, Claymore itp.)
- frankofońskie komiksy historyczne, nie ma dla mnie nic nudniejszego
- współczesne komiksy superhero, taką graniczną datą jest dla mnie rok 2010, po niej nie czytam prawie nic bo odrzucają mnie scenariusze, rysunki i szczególnie kolorowanie.

Nie coś tylko Ciało Chrystusa. Śledziu pozwolił sobie na kpiny z Najświętszego Sakramentu, jednego z najważniejszych elementów Liturgii Eucharystycznej
No to już kwestia interpretacji, ale na moje to Smutny nie wyrzygał tego o czym piszesz, bo nie zdążył przyjąć Najświętszego Sakramentu (był na tej mszy skacowany po imprezie). Gdybyś nie wyrzucił komiksu do niebieskiego kontenera, to mógłbyś zobaczyć jak wygląda ta sekwencja kadrów - Smutny nadyma policzki, przeprasza księdza i wybiega z kościoła. Jeśli Śledziu tu z czegoś kpi, to nie z Waszych katolickich świętości, a z "objawień", które swego czasu miały miejsce bardzo często w postaci zacieków na ścianach budynków albo na szybach okien po ich umyciu.
Nie jest to na pewno "agresywny żart dotyczący samego w sobie Najświętszego Sakramentu" jak napisał @Kadet, bo nie to jest istotą tego fragmentu komiksu.
Śledziński nie jest obecnie członkiem żadnej partii. Przez chwilę chyba był w Razem, ale też nie jestem na 100% pewien.
A tak na koniec dnia to jakie to ma znaczenie czy jest członkiem jakiejś partii czy nie jest?
Nikt tu kolegów nie rozlicza z tego czy się spowiadają z tych gołych bab z okładek StuLain, więc niech może też dadzą żyć innym.
Koszernych i nasączonych ideologią.
(https://i.imgur.com/a4lf64S.png)
To Mausa musiałeś unikać jak ognia.Trzeba było to przeczytać żeby się na temat tego czegoś wypowiedzieć. Tak maus to zło, kolejna bajka dla dzieci i laurka. Na szczęście w filmach więcej tego niż w komiksach.
To bardzo cenny głos w dyskusji, komiksie.
Trzeba było to przeczytać żeby się na temat tego czegoś wypowiedzieć. Tak maus to zło, kolejna bajka dla dzieci i laurka. Na szczęście w filmach więcej tego niż w komiksach.
Coś robimy by przełamać stereotypy?
Te „komuchy” z PZPR i tak są o wiele lepsi od dzisiejszych polityków złodziei, ale najwięcej do powiedzenia ma oczywiście na ten temat gówniarstwo , które nawet nie żyło w czasach PRL albo co najwyżej srali wtedy w pieluchy.
Koszernych i nasączonych ideologią.
To marvela też nie czytasz? Przecież Stan Lee to żyd.
To marvela też nie czytasz? Przecież Stan Lee to żyd.mówimy o komiksach i ich tematyce, a nie o tym czy dany scenarzysta/rysownik to eskimos, albo leworęki
Coś robimy by przełamać stereotypy?