Autor Wątek: Komiksy na których polegliśmy  (Przeczytany 6169 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Tymon Nadany

Komiksy na których polegliśmy
« dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 16:21:30 »
Których komiksów nie daliście rady przeczytać do końca i z jakiego powodu? U mnie będzie to

Funky Koval Integral- z trudem przeczytałem pierwszy rozdział reszty nigdy nie skończyłem.

Wiele numerów X-Men tm semica- nigdy nie lubiłem drużynówek a tutaj w dodatku często było duży natłok postaci i jeszcze więcej bełkotu.

Avengers Ex post facto Mega Marvel- jak wyżej.

World of Warcraft tom 1 Egmontu z 2012- wygrałem wtedy w jakimś konkursie ale przeczytać tego żadną silą nie mogłem, kreska i niezrozumiałe bełkotliwe dialogi odstraszyły mnie.

Star Wars Opowieści Jedi- Egmont z 2000 roku strasznie nudne i słabo narysowane.

Harley Quinn z kolekcji Eaglemoss- kreska i denny humor sprawiły że chyba nawet pierwszego zeszytu nie zakończyłem.


 
« Ostatnia zmiana: Pt, 01 Marzec 2024, 16:23:45 wysłana przez Tymon Nadany »

Offline Sędzia

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #1 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 17:18:55 »
Żaden mnie nie pokonał, nie mam zwyczaju nie kończyć, ale w przypadku Przedwiecznych Kirbyego było blisko.

Offline GSPdibbler

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #2 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 17:22:56 »
Czwarta Sila. Rysunki piękne, ale fabuła do kosza.

Offline rapr

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #3 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 17:24:02 »
Czwarty tom Wolverine Aarona. Niewiarygodnie męczący komiks, w połowie dałem sobie spokój. Od tego komiksu zacząłem bardziej krytyczną selekcję komiksów SH

Offline Saruman

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #4 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 17:28:48 »
Jerz Jerzy integral. Pamiętam, że myślałem wtedy że czytanie etykiety szamponu byłoby lepszą rozrywką.

Offline perek82

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #5 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 17:55:11 »
Komiks żaden mnie nie pokonał. Drugi tom Weathermana sprzedałem bez czytania.
Książki też czytam do końca. Inne pieśni Dukaja mnie zmęczyły kiedyś na tyle, że przerwałem po jakiś 80%. Ale po paru latach przeczytałem całość od początku do końca.
Książki i tak się czyta na raty, sporo komiksów też. Więc mówię sobie, że nie odpalę niczego nowego, póki nie skończę i tak to działa.
Za to zdarza mi się wyłączyć film w trakcie. A jak tak zrobię, to już do niego nie wracam. Ostatnio chyba pierwsza część Diuny mnie zanudziła.
Jako kibic nie wyłączam transmisji, która mnie interesuje. Nawet, jak wygląda, że już rozstrzygnięte. Nauczył mnie tego mecz Newcastle z Arsenalem sprzed iluś lat, gdzie do 60 minuty było 0:4. Podskórnie czułem, że coś się wydarzy. Skończyło się 4:4.
Sandman. Teatr tajemnic (3) **
Kajtek i Koko: Chybiony strzał ****
Rising stars (1-2) **
w0rldtr33 (1-2) **
Astronom ***

Offline Raveonettes

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #6 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 18:03:00 »
O Panie, sporo tego było. Ostatnio X-men i Ghost Rider od Muchy, a także drugie tomy Niewidzialnych Morrissona i Hellblazera Delano.

Online donT

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #7 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 18:03:31 »
Jak cos nie podchodzi to i tak zazwyczaj zmuszam sie aby doczytac do konca, bo uwazam, ze aby cos ocenic, wypada zapoznac sie z caloscia dziela. Jednakze bylo pare takich tytulow, ktore tak zaszly mi za skore, ze wrecz zmusily do przerwania lektury. Praktycznie wszystkie poszly momentalnie na odstrzal. Chyba najwieksza wtopa byl zbiorczy Funky Koval - tytul mi znany, ale tylko z nazwy, bo za dzieciaka nasze drogi sie nigdy nie zeszly. To byla mordega i nie dalem nawet rady dokonczyc pierwszego rozdzialu. Wiem, ze to komiks dla wielu kultowy, ale ja przy nim odpadlem. Inna podobna wtopa sa dwa zbiory X-Men kupione dawno temu w oryginalach na fali nostalgii - X-Tinction Agenda i Bishop Crossing. Za dzieciaka bardzo je lubilem, ale fatalnie sie zestarzaly. Edgy Lee i Portacio obecnie bardziej smiesza niz zadziwiaja. A moze to ja uroslem i zabilem wewnetrznego 13 latka? (death_bird - pozdrawiam!) Kto wie? Anyway - zdecydowanie nie dla mnie. Zostawilem na polce tylko i wylacznie dla rysunkow. Oczywiscie takich przypadkow bylo tego wiecej, ale te przytoczone pamietam jako najwieksze czytelnicze tortury.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline Marticos22

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #8 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 18:07:39 »
Ja poległem przy Dobrym Azjacie gdzie intryga kryminalana była mniej ważna od problemu rasizmu białych wobec azjatów i 100 nabojach Azarello, podczas lektury miałem wrażenie, że jakieś ważne szczególy mi umykają i na koniec już nie wiedziałem kto z kim i dla czego.

Offline jahred666

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #9 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 18:09:13 »
w ostatnich 2 latach usiadłem do jakiś 700 pozycji. Nie dałem rady skończyć 100 naboi (odpadłem po 2 tomie), nie skończyłem 1 tomu Na wschód od zachodu i odbiłem się w połowie od Elektry Assassin Sienkiewicza :)

Offline xanar

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #10 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 18:19:33 »
No jak w połowie, tam od połowy to dopiero wiadomo o co chodzi jak się pierwszy raz to czyta. :)
Twój komiks jest lepszy niż mój

Offline srogin

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #11 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 18:20:30 »
Staram się zawsze doczytywać. Wyjątkiem było "Jesteś moją matką?". "Fun Home" przeczytałem z dużą satysfakcją. Przy tym drugim tytule się nie udało.

Offline Koalar

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #12 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 18:37:43 »
Kiedyś czytałem do końca, dziś czasem przerywam, szkoda mi czasu na coś, co mi nie podchodzi. Z tego, co pamiętam, to: Kroniki Francine R., Kosmiczne rupiecie, Liga Niezwykłych Dżentelmenów - Burza, Harley Quinn z Nowego DC (może doczytałem pierwszy tom, ale potem całość poleciała migusiem). Pewnie jest więcej takich komiksów, które doczytałem, a teraz żałuję, że zmarnowałem na to czas.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline amsterdream

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #13 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 20:43:05 »
Niestety staram się czytać do końca nawet najgorsze chały. Mimo to kilka komiksów mnie pokonało. Większość już wyrzuciłem z umysłu, ale kilka tych co czytałem ostatnio jeszcze pamiętam.

Essential Ghost Rider - tak głupiej i powtarzalnej fabuły to ze świecą szukać.

Funky Koval - najgorsze sci-fi z jakim obcowałem.

Shade, Człowiek przemiany - zbyt bardzo przypomina komiksy Morrisona.

No i właśnie na koniec praktycznie wszystkie komiksy Morrisona. Łatwiej będzie mi napisać jakie jego komiksy udało mi się doczytać do końca. Będzie to tylko Misterium (bo krótkie) i New X-Men. A próbowałem prawie wszystkiego co ukazało się u nas.
Czas nas zmienił, chłopaki...

Offline Sędzia

Odp: Komiksy na których polegliśmy
« Odpowiedź #14 dnia: Pt, 01 Marzec 2024, 20:56:57 »
Książki też czytam do końca. Inne pieśni Dukaja mnie zmęczyły kiedyś na tyle, że przerwałem po jakiś 80%. Ale po paru latach przeczytałem całość od początku do końca.

To ciekawe, ja w tę książkę wsiąkłem i nie mogłem się oderwać, uwielbiam.

Z zaskoczeniem odnotowuję wskazania na Funkyego Kovala, ja to czytałem razem ze Szninklem i Yansem za młodu i FK mnie fascynował. Powtórki jeszcze nie robiłem, ale mimo wszystko nie wyobrażam sobie, żeby kogoś tak to znudziło.

Podobnie jak 100 naboi, której nie uważam za serię wybitną, ale jednak dość interesującą. Choć rozumiem argument o umykaniu czegoś, sam wracałem kilka razy w trakcie lektury do wcześniejszych tomów, żeby się upewnić czy dobrze ogarniam kto jest kto i o co chodzi.

Tak samo Elektra Assasin, jak dla mnie to jedna z lepszych SH.

Generalnie jak dla mnie rezygnacja z dalszej lektury ma sens (choć tego nie lubię i nie praktykuję) bardziej w przypadku książek. Komiks można dociągnąć w ciągu kilkunastu minut, a tak jak napisał donT - żeby móc wydać osąd to wypadałoby zapoznać się z całością.

Shade, Człowiek przemiany - zbyt bardzo przypomina komiksy Morrisona.

No i właśnie na koniec praktycznie wszystkie komiksy Morrisona. Łatwiej będzie mi napisać jakie jego komiksy udało mi się doczytać do końca. Będzie to tylko Misterium (bo krótkie) i New X-Men. A próbowałem prawie wszystkiego co ukazało się u nas.

A którego Morrisona przypomina? Bo dla mnie Doom Patrol jest genialne, chyba jedyne SH które sobie zostawiam na półce. Ale JLA Amerykańska Liga Sprawiedliwości to straszna słabizna.