Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 768433 razy)

0 użytkowników i 8 Gości przegląda ten wątek.

Offline Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3975 dnia: Pn, 13 Październik 2025, 15:12:17 »
Z DSTLRY zacząłem czytać też Blasphamous. Ale odbiłem się dosyć szybko...

Widzę, że kupiliśmy tę samą paczkę z HB.

Offline rapr

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3976 dnia: Pn, 13 Październik 2025, 15:26:13 »
Dokładnie tak!

Choć zarówno Time Waits jak i Big Burn bym chętnie przeczytał w fizycznej kopii. Miałem nawet na Azylu w koszyku, ale jednak trochę drogo.

A ta platforma DSTRLY jest zaskakująco spoko. Na 100% lepiej niż czytać PDFa.

Offline Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3977 dnia: Pn, 13 Październik 2025, 15:29:53 »
Dokładnie tak!

Choć zarówno Time Waits jak i Big Burn bym chętnie przeczytał w fizycznej kopii. Miałem nawet na Azylu w koszyku, ale jednak trochę drogo.

A ta platforma DSTRLY jest zaskakująco spoko. Na 100% lepiej niż czytać PDFa.

Dobrze się czyta, ale w Big Burn był jakiś błąd i na jednej stronie trzeba było powiększyć stronę żeby przeczytać/zobaczyć całość. Z tym że to chyba końcówka tej platformy, bo zdaje się migrują do neonichiban.

Mnie chyba wystarczą wersje elektroniczne, choć Big Burn by mnie kusiło, zwłaszcza gdyby się okazało, że nasze polecajki doprowadziły do jego wydania.

Offline herman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3978 dnia: Pn, 13 Październik 2025, 15:55:00 »
Trochę mnie tu nie było, a że coś tam ostatnio przeczytałem to wrzucę szybkie oceny i dwa słowa o komiksie.

Sezon spadających gwiazd (8/10) – pełne wydanie krótkich opowieści młodego chłopaka, których motywem przewodnim jest gra w szkolnej drużynie koszykówki. Śledzimy jego codzienne życie, relacje z rówieśnikami, domowe sytuacje z babcią, ojcem i psem. Zabawne, życiowe, czasem nawet wzruszające. „Polskie fistaszki” to jak najbardziej adekwatne określenie. Jak dla mnie najlepszy polski komiks tego roku. Super!

1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty (7/10) – godna kontynuacja historii z tomu pierwszego. Śledzimy dalsze losy ocalałych z morskiej katastrofy. Jak łatwo się domyślić grupa dzieli się na dwie części, a silnoręcy rozpocznają przerażającą spiralę przemocy. Bardzo dobre ilustracje podparte mocną historią bazową z autorskim twistem. Warto.

Rycerz Psi Łeb. Tom 1 – zupełnie nie miałem oczekiwań, a dostałem całkiem zgrabną i lekką opowieść rycerską. Dwójka głównych bohaterów przemierza Francję, aby uczestniczyć w pojedynkach rycerskich i udowodnić swoją wartość w pojedynkach z bardziej znanymi wojakami. Wizualnie bardzo fajnie to wygląda. Historia nie jest niczym ciężkim i wyjątkowo odkrywczym, ale płynie się przez to bardzo przyjemnie, bo bohaterowie sympatyczni, a dialogi nieprzegadane. Chętnie sięgnę po kolejną część.

Hej, Djo! (7/10) – opowieść o wakacyjnej wyprawie ojca i syna, która ma ich do siebie zbliżyć. Mężczyzna to kierowca ciężarówki, który wozi towary na północy Francji i Belgii. Panowie napotkają różne życiowe sytuacje i osobowości, które związane będą z różnymi stereotypami, ale postawią przed głównymi bohaterami ciekawe pytania. To dość powolna opowieść drogi i obraz relacji ojca i syna. Przyjemna kreska i kolory. Ocena może trochę na wyrost, ale akurat dobrze utrafiło w dzień, bo miałem ochotę na taką lekturę.

Życie Kola (6/10) – lektura niełatwa, bo historia opowiada losy człowieka z patologicznego domu, który to patologię tę przenosi kolejno na swoją rodzinę. To portret człowieka z międzywojnia – epoki trudnej, która naznaczyła swoją okrutnością niejednego naszego rodaka. Cieżka praca, bieda, wojenna tułaczka, szara rzeczywistość dnia codziennego. To dość depresyjny komiks obyczajowy z mocnym sznytem historycznym. Dla mnie lektura jednorazowa, bo temat trudny i ciężki, ale doceniam solidną robotę.

Ideał (6/10) – obyczajówka osadzona w niedalekiej przyszłości, gdzie AI stał się częścią dnia codziennego. Przeżywająca kryzys para wprowadza do swojego domu robota, który do złudzenia przypomina młodą wersję Pani domu. Eksperyment lekko wyrywa się spod kontroli, ale czy pierwotna intencja była tą prawdziwą? Nieśpieszna opowieść z kilkoma ciekawymi pytaniami o granice człowieczeństwa. Warto rzucić okiem.

Roślinny Ogródek Działkowy (6/10) – sympatyczne perypetie pary, która zakupiła swojego „RODosa”. Jako, że również jestem dumnym posiadaczem takiej nieruchomości to odnalazłem tam zaskakująco dużo historyjek, które sam miałem okazję przeżyć. Sympatyczna rzecz, ale raczej dla osób zainteresowanych tematem.

Old Boy (tomy 1-4) (5/10) – daję ocenę zbiorczą dla całej serii. Świetny, intrygujący początek, ale im dalej w las tym opowieść zaczyna lekko męczyć i chcemy już poznać ostateczne wyjaśnienie. To jak dla mnie było dość sporym zawodem. To taka gorsza wersja opowieści Urasawy – jest super pomysł, który często pod koniec nie dowozi i pozostaje niedosyt niewykorzystanego potencjału.

Pillow man (5/10) – dość absurdalna historia o tym, jak facet szukający bezskutecznie pracy zostaje tytułową…poduszką do snu. Oczywiście w przenośni – staje się bowiem osobą, która ułatwia samotnym kobietom zaśnięcie. Z samej akcji niewiele wynika i komiks kończy się dość bezjajecznie i pozostaje obojętne wzruszenie ramionami. Ilustracje przyjemne.

Dystopolis (3/10) – oj duży zawód. Oprócz bardzo fajnej szaty graficznej przywodzącej na myśl Incala niestety próżno szukać tu innych pozytywów. Fabuła nierówna i chaotyczna, mało wciągająca historia…jednym słowem narracyjnie nic co by przyciągnęło czytelnika, żadnej postaci, której byśmy kibicowali. Czytałem to wczoraj i już połowa treśli wyleciała z głowy. Szkoda, bo miałem wysokie oczekiwania.

Milenium (3/10) – nie lubię określenia „generyczny frankofon”, ale tutaj niestety pasuje, jak ulał. Handlarz relikwii religijnych i jego kompan-osiłek przemierzają średniowieczną Europę, aby walczyć ze złolami z różnych zakonów, jakimiś potworami i upiorami, religijnymi fanatykami. Nudny, przegadany – zupełnie mnie nie wciągnął. Wizualnie ok, ale też bez żadnego zachwytu. Szkoda czasu.

Offline Lobo

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3979 dnia: Pn, 13 Październik 2025, 16:14:26 »
Miałem identyczne odczucia odnośnie dwóch ostatnich pozycji
Aczkolwiek Druidów mimo że klimatem bardzo zbliżone do Milenium czytało mi się już lepiej, 6/10 bym dał
« Ostatnia zmiana: Pn, 13 Październik 2025, 16:46:42 wysłana przez Lobo »

Offline Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3980 dnia: Pn, 13 Październik 2025, 16:24:07 »
Mnie Milenium czytało się dobrze, choć oczywiście to zwykłe czytadło.

Offline LordDisneyland

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3981 dnia: Wt, 14 Październik 2025, 00:07:06 »
Zacząłem czytać brytolski komiks z lat 70tych, "Black Max" - i muszę przyznać , że bawię się nieźle :)
Widać, że Alfonso Font lubił rysować pierwszowojenne szmatopłaty, i co najważniejsze, dobrze mu to wychodziło.

,, - Eeeeech.''

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3982 dnia: Cz, 16 Październik 2025, 18:38:05 »


Carlos Sampayo, Jose Muñoz – "Alack Sinner – tom 2: Wiek rozczarowań"


Ogłoszenie wydania u nas "Alacka Sinnera" Carlosa Sampayo i Jose Muñoza było dla mnie ekscytującą zapowiedzią i niedługo po premierze zabrałem się za "Wiek niewinności", który jednak pozostawił mnie z dosyć mieszanymi uczuciami – choć być może dlatego, że spodziewałem się czegoś w innym klimacie niż komiks faktycznie posiada. Seria wystartowała jeszcze w latach 70., by przez kolejne dekady ukazywać się w nieregularnych odstępach aż do początku XXI wieku, po drodze zmieniając swój charakter z kryminału noir w opowieść bardziej obyczajową. Z początku detektywistyczne fabuły zaczęły ciążyć w kierunku dramatu i coraz mocniejszego komentarza społecznego, stając się momentami dziwnie oniryczne. Finalnie całość urosła do czegoś w rodzaju historii życia Sinnera, mimo że czasami można odnieść wrażenie, że jego postać była dla autorów jedynie pretekstem do poruszenia pewnych tematów czy wyrażenia swoich poglądów. Część zawartości drugiego tomu dała mi odczuć, że była pisana pod konkretną tezę i to dla ich twórców było ważniejsze niż popchnięcie akcji do przodu.

Tytuł "Wiek rozczarowań" wydaje się bardzo adekwatny i dobrze oddaje nastroje, jakie zdawały się towarzyszyć autorom przy tworzeniu tych komiksów. Na kolejnych stronach widać właśnie duże rozczarowanie światem, aktualnymi wówczas wydarzeniami, polityką międzynarodową czy zwyczajnie ludzkimi postawami. Przewija się tutaj sporo rasizmu i innego rodzaju uprzedzeń, bezsensownej przemocy lub dążenia do celu po trupach. Jednocześnie obecny jest klimat, z którego seria się wywodzi, bo mimo wszystko solidną część z zebranych tu fabuł nadal można określić jako kryminalne, również trzy najdłuższe, stanowiące największy procent zbioru. Mnie jednak najmocniej do gustu przypadły dwa nieco krótsze opowiadania – oba zresztą są fragmentem tego samego albumu, będąc oryginalnie jego początkiem i końcem. Pierwsze to "Jankesi", gdzie poza następnym odwołaniem do niechęci ludzi wobec obcych, dostajemy gorzki, dosadny i brutalny (niekoniecznie wprost) obrazek, który z powodzeniem mógłby pochodzić z "Sin City". Z kolei obyczajowy "Koniec podróży" urzeka małomiasteczkową scenerią i unoszącym się w nim powiewem nostalgii. Autorzy pozwalają Sinnerowi na chwilę wytchnienia i zaznania odrobiny spokoju, choć na drugim planie poznajemy dramatyczną historię z przeszłości innej postaci.

Jako całość na pewno jest to komiks ciekawy, aczkolwiek w kilku aspektach specyficzny i miejscami męczący w odbiorze, tak na poziomie scenariusza, jak rysunków. Nawet jeżeli twórcy osadzają Alacka w fabule raczej kryminalnej, trzeba być przygotowanym na momenty, gdy bohater np. przysypia w autobusie, a w centrum uwagi znajdują się jego groteskowe majaki senne. Ilustrujący serię Muñoz zdaje się lubować w tego typu eksperymentach, a z biegiem lat jego kreska nabiera coraz bardziej karykaturalnego charakteru. W trakcie lektury rysunki wydają się ze sobą spójne, natomiast wracając później do wcześniejszych historii (a co dopiero tomu pierwszego), dobrze widać ewolucję, jaką przechodził jego styl. W warstwie graficznej bez problemu można odnaleźć elementy, z których czerpali Frank Miller czy Eduardo Risso, nie da się też odmówić Muñozowi umiejętności uchwycenia na kadrach brudu, tak typowego dla wykreowanego przez niego świata. Z drugiej strony pewne fragmenty są mało czytelne, czasem panuje zbyt duży chaos i idzie się poczuć trochę zagubionym w tym, co autor naprawdę chciał przedstawić. Analogicznego wrażenia w kontekście scenariuszowym dodaje fakt, że kolejne opowieści okazywały się w różnym stopniu odnosić do wydarzeń z poprzedniego tomu, a dość długi okres, który dzielił ich publikację, nie pomógł, bo parokrotnie musiałem sobie rozjaśnić sytuację, zaglądając do "Wieku niewinności".

I o ile po tamtej lekturze nie byłem przekonany, po skończeniu całości problem się nieco wyklarował, choć nie wszystkie moje wątpliwości się rozwiały. Początek mnie mocno odrzucił (pierwszą i jeszcze jedną historię przeczytałem później ponownie, żeby mieć lepszy obraz), dalsza część pozwoliła bardziej wsiąknąć w ten świat, jednak miejscami nadal brakowało mi spójniejszej koncepcji, która spajałaby losy głównego bohatera, a przynajmniej kilka historii zdało mi się wymuszonych aktualnymi w momencie ich powstawania wydarzeniami oraz chęcią Sampayo i Muñoza, aby się do nich odnieść, i to ją widziałem w nich silniej niż potrzebę dopowiedzenia czegoś w życiu Sinnera. Ten zresztą na pewnym etapie wplątuje się w politykę na tak wysokim poziomie, że odebrałem to jako sztuczne i zrobione na siłę. Natomiast wszelkie zgrzytnięcia nie zmieniają tego, że to dalej interesująca pozycja i ma w sobie coś przyciągającego, przez co czuję, że niegłupim pomysłem byłoby w przyszłości do niej wrócić, ale równocześnie zastanawiam się, czy kiedykolwiek nabiorę na to ochoty. Mimo wszystko chyba warto się zapoznać.


W tym mniej przekonujących mnie fragmentach dałbym 6, jako całość chyba bardziej 7/10.

Offline burberry

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3983 dnia: Cz, 16 Październik 2025, 18:44:07 »
super opinia, dzięki. Właśnie ze względu na oniryczny charakter tytuł troche wypadł z mojego koszyka. Wolałbym solidną, przyziemną fabułę w klimacie noir. A odczucia na forum mieszane.

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3984 dnia: Cz, 16 Październik 2025, 19:25:51 »
Tutaj było mniej onirycznie - poza fragmentarycznymi momentami, o których wspomniałem - bardziej powiedziałbym, że czuć zaangażowanie społeczne autorów. Większa część tomu to trzy dłuższe historie i w sumie każda jest mniej lub bardziej kryminalna (te krótsze zresztą też), z tym że "Nikaragua" szeroko komentuje politykę USA i to, co działo się w tytułowym państwie (rewolucja sandinistowska), a "Sprawa USA" powstała po zamachach na WTC i ma nieco inny klimat (taki delikatnie szpiegowski?). "Prywatne historie" są najbardziej osobiste, ponieważ w kłopoty wplątuje się córka Alacka, aczkolwiek i tu punkt wyjścia wiążę się tematyką wyzysku.

Offline Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3985 dnia: Cz, 16 Październik 2025, 19:45:39 »
Skończyłem czytać oba tomy, dla mnie tam zbyt dużo oniryczności nie ma, natomiast to co istotne to to, że to jest komiks obyczajowy, a nie kryminał noir. Kryminał to połowa pierwszego tomu.

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3986 dnia: Pt, 17 Październik 2025, 10:52:06 »
Z tym że tematy kryminalne czy około-kryminalne przewijają się jednak cały czas.

Offline Popiel

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3987 dnia: Pt, 17 Październik 2025, 13:39:07 »
Jestem dopiero po pierwszym tomie Sinnera i - jak dla mnie - im dalej tym lepiej. A mam alergię na "oniryczność", która bardzo często sprowadza się do wybrnięcia z zawiłości scenariusza w niezrozumiałą psychodelię, mieszanie kijem błota w kałuży i ogólnie lazy writing.

Pierwsze opowiadania  były do bólu uproszczone - no panie, ile można wałkować wywalonego za niesubordynację prywatnego szpicla, z nieodłączną fajką, alko i niebezpiecznymi kobietami? Do połowy pierwszego tomu miałem mocne "meh" i chęć sprzedania. Potem coś się zmieniło.

Historie przestały być sztampowymi opowiastkami noir, stały się bardziej egzystencjalne, cyniczne (a ja nawet u Chandlera stawiam egzystencjalne refleksje nad samą intrygę). A przez to bardziej angażujące emocjonalnie.

Oraz właśnie karykaturalność - te wykrzywione gęby na pierwszym planie, o których to nawet nie jest historia (dialogi bohaterów dobiegają gdzieś z tyłu, zza okien), te ekspresyjne miny - Sampayo i Munoz wspaniale uchwycili nowojorski freakshow z dzielnic biedoty i tanich spelun.

I ten obłęd w głowie głównego bohatera, kiedy przemodelował mu się (nieciekawy dotąd) świat i powtarza tylko "moja..., moja...". Kupuję to.

Plus - bawiło mnie wyłapywanie elementów, którymi inspirowali się Miller i Azzarello z Risso. Jest oklejona plastrami postać, wyglądająca jak Milo Garret z "Farbowanego detektywa", rozpierducha na ulicy, jaką robi porucznik Randy to prawie zachowanie Jacka Rafferty z "Krwawej jatki". I jeszcze kilka takich.

Po przeczytaniu połowy pierwszego tomu "Alacka Sinnera" myślałem o sprzedaniu. Po zakończeniu - nie mogę się doczekać, aż przyjdzie do mnie kontynuacja:)

EDIT: Ciekaw jestem, czy przy jako takiej sprzedaży Mandioca zdecyduje się wydać "Opowieści z baru Joego". Tam już w ogóle mało kryminału, głównie tło społeczno-polityczne, ale dla mnie brzmi to przepysznie. Więcej tutaj:

https://randomactsoffoolishness.wordpress.com/tag/komiks/page/5/
« Ostatnia zmiana: Pt, 17 Październik 2025, 13:46:11 wysłana przez Popiel »

Offline skil

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3988 dnia: Pt, 17 Październik 2025, 14:42:41 »
Czytałem jedno i drugie, i faktycznie chyba bardziej lubię "Bar Joego".
A poza tym uważam, że Rosja powinna być zniszczona.

Offline jotkwadrat

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3989 dnia: Pt, 17 Październik 2025, 16:46:29 »
Zobaczyłem "Bar Joego" i od razu pomyślałem o tym: