Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 764410 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Brvk

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3840 dnia: Wt, 15 Lipiec 2025, 17:54:34 »
Przeciętny to prawie synonim frankofonu.

Offline Guru_Komiksu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3841 dnia: Śr, 16 Lipiec 2025, 09:48:45 »
Nawet gdyby jakiś frankofon okazał się przeciętny to zwyczajnie po prostu jest średniakiem. A komiksy spod szyldu DC czy Marvele są po prostu głupie. W młodości kupowałem trochę rzeczy od Tm Semic, swego czasu to wszystko wyrzuciłem, ostały się jedynie jakieś pojedyncze numery i jak kiedyś zajrzałem do nich to zwyczajnie za głowę się łapałem, jakie to denne i zastanawiałem się jak mogło mi się to podobać. Ale za dzieciaka w sumie wiele rzeczy mi się podobało, których teraz nawet nostalgia nie ratuje.
Z Vertigo to inna para kaloszy - te komiksy zwyczajnie mi nie podeszły. Sandman i Lucyfer - nie było to złe, ale nie był to mój gust. Hellblazer - nuda. Skalp, Ludzie Północy - słabe komiksy z przerysowanymi postaciami i przemocą. Ale oczywiście ma to swoich fanów, każdy ma swoje preferowane komiksy, w końcu nawet patyczaki z painta mają swoich wielbicieli.

Offline Tomczi

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3842 dnia: Śr, 16 Lipiec 2025, 10:55:53 »
Umówmy się, frankony vs SH, to kwestia gustu, z tej dyskusji wyjdzie niewiele więcej niż z np. rock vs hip-hop. Można niby wskazać że rock bardziej technicznie i kompozycyjnie złożony, a hip-hop bardziej "życiowy" (przynajmniej dla niektórych), ale koniec końców wszystko się rozbije o to co komu bardziej rozświetla neurony odpowiadające za dopaminę itd. Oczywiście można już za to dyskutować nad tym, czy SH z lat 90 to wyłącznie bądź głównie szmira. Jak dla mnie SH z początków Image i Wildstorm to owszem, głównie szmira, ale nie dotyczy to całości SH z lat 90. Kilka osób już to podawało konkretne przykłady bardzo dobrych komiksów SH bądź SH-podobnych z lat 90,więc będę leniwy i sam ich nie podam :P Co do frankonów ogólnie, nie wiem dokładnie z czego to wynika, czy to taki manieryzm francusko-belgijskiego komiksu, ale trochę to dla mnie sztywne że w komiksie mogą być gołe cycki, krew itd, ale żeby jakieś przekleństwa dodając naturalizmu dialogom padły, o, to to już nie!  :D No i dość często mam wrażenie w frankonach, przynajmniej tych sci-fi/fantasy, mamy pomysł na ambitny, ciekawy świat w którym zostaje osadzona akcja, ale poza jego ogólnikowym zarysowaniem na początku to im dalej w las tym bardziej potencjał jest marnowany. Jakby autor często szybko wypruwał się z inspiracji i pisał na zasadzie "byle to dowieźć do końca", albo zapominał że pisze komiks zamiast książki, a najlepiej całej serii książek i jednak musi się zmieścić w około X mumerach. Z drugiej strony frankony to często świetny, klimatyczny art.
« Ostatnia zmiana: Śr, 16 Lipiec 2025, 11:00:50 wysłana przez Tomczi »
Tylko koszerne komiksy ;)
Fan weird fiction, hard sci-fi i surrealizmu po polsku i angielsku
"Chciałbym umić włoski coby więcej Dylana Doga poczytać"

Offline MałaKasia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3843 dnia: Śr, 16 Lipiec 2025, 12:51:20 »
Dla mnie Cesarzowa Charlotta to jeden z najlepszych komiksów Nury'ego (a czytałam dużo rzeczy tego autora). To jak Nury prowadzi narrację, to jak stopniuje emocje, jak zarysowuje bohaterów - mistrzostwo. Ja również znałam historię Charlotty z pobieżnego info w necie, ale całość pozostawiła mnie z ogromną liczbą pytań i poczuciem przygnębienia. Nury umie w tragiczne historie :) Plus: jest to mocno kobieca opowieść i to taka, w której nie mamy silnej kobiecej bohaterki, mamy kobietę zmagającą się z rzeczywistością, która zaczyna ją przerastać - coś, z czym osobiście bardzo się utożsamiam: "it's a men's world".
Być może to, co napisałeś, @Guru, o Vertigo, rzuca nieco światła na odbiór Cesarzowej Charlotty. Wobec czego chętnie dowiedziałabym się, jakie komiksy preferujesz, co do Ciebie mówi.
A ku uciesze pozostałych osób: CE według wszelkich przesłanek to również frankofon :)

Offline Guru_Komiksu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3844 dnia: Cz, 17 Lipiec 2025, 12:02:20 »
Nury stworzył lepsze historie niż Charlottę o czym już wspomniałem: Złoto i Krew czy Pewnego razu we Francji, które wraz z Katangą uważam za jego topowe komiksy. Awanturnicze przygody, dwuznacznie moralni bohaterowie, ciekawie osadzone miejsca akcji i wiele wiele innych plusów. Doceniam Nury'ego, że tworzy komiksy, których akcja dzieje się w różnych okresach i w całkiem różnym miejscach, kulturach na świecie. Wspomniane komiksy pochłonąłem, czego nie mógłbym powiedzieć/napisać o Cesarzowej Charlottcie. Owszem, bohaterka tragiczna, pomimo zajmowanej pozycji mogła w sumie zrobić wielkie NIC, lecz jej rozterki bledną przed tym, co chociażby przeżywał Joanovici z "Pewnego razu we Francji". Inna epoka, ale mamy w sumie standardowych, skomplikowanych bohaterów Nury'ego. Co lubię. A komiksy (jak i inne medium) czytam, aby odciąć się od rzeczywistości. Wolę inne, ciekawie wykreowane światy, przeszłe dzieje, wydarzenia, elementy fantastyczne też - po prostu coś, co potrafi mnie zrelaksować a jednocześnie pozostawi niekiedy z rozmyślaniami lub pobudzi jeszcze bardziej wyobraźnię. I są po prostu dobrymi opowieściami. Im mniej współczesności tym lepiej.

Offline bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3845 dnia: Cz, 17 Lipiec 2025, 19:49:36 »
Wolverine. Broń X

O komiksie słyszałem same pozytywy. Każdy, kto polecał mi tę pozycje miał rację. Logan jest niezwykle ciekawą, ale i trudną do oceny postacią. Z jednej strony jest bohaterem pozytywnym, ale i negatywnym. Dopuszcza się zarówno czynów bohaterskich, jak i morderstw niewinnych ludzi.

Komiks ten pomaga nam zrozumieć jak złożoną postacią jest Logan i jak przeprowadzane na nim eksperymenty na niego wpłynęły. W trakcie lektury odczuwałem głębokie współczucie do Rosomaka.

Na plus zasługuje również ciekawa szata graficzna. Rysunki Windsora-Smitha są bardzo ekspresyjne i idealnie pasują do opowieści. Komiks polecam.

8/10

Anihilacja 1-3

Kosmos Marvela znam tylko z filmów MCU. Nie ukrywam, że doznałem lekkiego szoku, widząc postacie znane mi między innymi z trylogii Strażników Galaktyki i Avengers. Zaskoczył mnie bardzo skąpy strój Gamory, cybernetyczne oko Star-Lorda, ale największym zaskoczeniem był dla mnie Drax. Bohater ten ma zdecydowanie więcej głębi niż jego filmowy odpowiednik – jest inteligentny i przebiegły, ponadto jest świetnym taktykiem, a humoru w nim tyle, co nic. Ciekawą postacią jest również Roman Oskarżyciel. To tyle, jeśli chodzi o moje pierwsze impresje.

Kilka słów na temat fabuły. Cały Wszechświat mierzy się z potwornym zagrożeniem – Falą Anihilacji. Pierwszą ofiarą staje się Korpus Nova po zniszczeniu Xandaru. Przeżywa tylko jeden człowiek – Richard Rider. Mężczyzna staje na czele koalicji ocalałych i wraz z Draxem Niszczycielem, Peterem Quillem oraz Gamorą walczy przeciwko Annihilusowi. Z antagonistą sprzymierza się Thanos, który pomaga mu schwytać samego Galactusa, by wykorzystać go jako broń masowego rażenia.

Komiks pełen jest nagłych zwrotów akcji, nieoczekiwanych śmierci i zniszczeń. W trakcie fabuły zniszczonych zostaje wiele planet i cywilizacji.

Za serię odpowiada kilku różnych rysowników (Andrea Di Vito, Kev Walker, Mike McKone, Scott Kolins itd.). Graficznie komiksy stoją na dość wysokim poziomie – rysunki są dynamiczne i oddają epicki charakter historii.

7/10

Anihilacja: Podbój

Anihilacja: Podbój to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z Anihilacji. Ledwo udało się pokonać Annihilusa, a Wszechświat już musi zmierzyć się z kolejnym zagrożeniem. Phalanx – kosmiczna rasa cybernetycznych istot – dokonuje inwazji na Imperium Kree, które nie zdążyło jeszcze odbudować swoich sił po poprzednim konflikcie.

W odpowiedzi na atak powstaje ruch oporu, w którego skład wchodzą m.in. Nova (czyli Richard Rider),Peter Quill, Quasar (Phyla-Vell),Moondragon, Drax, Gamora, Rocket i inni. Jedną z ciekawszych postaci jest Star-Lord, który ponosi sporą winę za dopuszczenie do inwazji Phalanx. Obserwujemy, jak zmaga się z poczuciem odpowiedzialności, ale nie poddaje się i ostatecznie odgrywa kluczową rolę w całej historii. To właśnie w trakcie tych wydarzeń zaczyna się formować zespół, który wkrótce stanie się znany jako Strażnicy Galaktyki.

Za stronę graficzną tomów 1–2 odpowiadają m.in. Tom Raney, Paul Pelletier i Mike Perkins. Moim zdaniem kreska jest bardziej atrakcyjna niż w samej Anihilacji. Komiks robi duże wrażenie – sceny bitew są efektowne, dynamiczne, a z każdej strony wylewa się wręcz epickość.

8/10

Strażnicy Galaktyki

Strażnicy Galaktyki to całkiem solidna lektura. Za największy atut tej serii uważam zdecydowanie relacje pomiędzy członkami zespołu. Dynamika drużyny, ich relacje, konflikty i interakcje są bardzo ciekawe. Wszystko to jest poprowadzone dość naturalnie i stanowi największy atut tej dylogii. Mamy tu barwną zbieraninę postaci, z różnymi charakterami, motywacjami i bagażem emocjonalnym. Oczywiście bohaterowie różnią się (i to mocno) w porównaniu z ich filmowym odpowiednikiem.

Sam scenariusz uważam za nieco chaotyczny.
Zwłaszcza w drugim tomie miałem wrażenie, że historia trochę się rozjeżdża i nie angażuje tak, jak powinna.

Pod względem graficznym komiks wypada całkiem nieźle – rysunki są estetyczne i dobrze oddają klimat historii, choć nie wyróżniają się niczym szczególnym na tle innych pozycji z Marvela.

7/10

Hulk: Koniec i inne opowieści

Hulk kojarzy się zazwyczaj z niekontrolowanym gniewem i bezmyślną siłą, ale Peter David przypomina, że to postać znacznie głębsza, bardziej tragiczna i pełna sprzeczności. Komiks Hulk: Koniec i inne opowieści to zbiór trzech historii, z których każda pokazuje inne oblicze Bruce’a Bannera i jego alter ego.

"Czas Przyszły Niedoskonały"
Historia jest mroczna, pełna pesymizmu i świetnych zwrotów akcji. Opowiada o świecie po apokalipsie, w którym nie żyją już żadni superbohaterowie. Czuję inspiracje filmem "Terminator". Hulk przenosi się w przyszłość żeby zmierzyć się z Maestro, rządzącym twardą ręką. Sam antagonista według mnie jest bardzo ciekawym bohaterem. Graficznie mamy tu oldschoolowy styl – retro, ale w pozytywnym sensie, choć mam pewne uwagi do kolorystyki.

Druga opowieść "Koniec: Ostatni Tytan"– jest według mnie najlepiej narysowana. Graficznie to prawdziwa perełka. Historia opowiada o tym jak Bruce Banner i jego alter ego, zostają ostatnim mieszkańcem wyniszczonej Ziemi. Duży nacisk kładziony jest na psychikę bohaterów. Całość jest bardzo angażująca.

Niestety, ostatnia historia "Hulk - Transforme", wypada blado. Sprawia wrażenie dołączonej na siłę – być może z sentymentu do polskiego rysownika, ale sama treść ani nie angażuje, ani nie wnosi nic nowego. Miałem wręcz wrażenie, że psuje ogólne wrażenie z całego tomu. Niepotrzebna wstawka, którą można było spokojnie pominąć.

Hulk: Koniec i inne opowieści to fajna przygoda i cieszę się, że po nią sięgnąłem. Komiks pokazuje poważniejsze podejście do postaci Hulka. Ukazuje go jako bohatera tragicznego. Dwie pierwsze historie naprawdę warto przeczytać. Trzecią możecie sobie spokojnie darować.

7/10

Online misiokles

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3846 dnia: Cz, 17 Lipiec 2025, 19:56:58 »
ale największym zaskoczeniem był dla mnie Drax. Bohater ten ma zdecydowanie więcej głębi niż jego filmowy odpowiednik – jest inteligentny i przebiegły, ponadto jest świetnym taktykiem, a humoru w nim tyle, co nic. C

Gwoli uzupełnienia - Drax przeszedł podobny character development co choćby Cyclops. Na początku w komiksach był takim filmowym tępakiem, później nadano mu poważniejszy charakter. Na wysokości Anihilacji mamy więc okazję poznać już wielowymiarową postać.

Offline rzodkiew

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3847 dnia: Pt, 18 Lipiec 2025, 11:27:57 »
Przeczytałem Arche/Lailah (duży zawód) i kończę Świat Arkadiego... Myślę, że moim ulubionym komiksem Cazy pozostaną "Scenki z życia osiedla" 8)

Offline Łosiek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3848 dnia: Pt, 18 Lipiec 2025, 12:56:27 »
Przyznam, że mam tak samo. Zacząłem od świetnych Scenek i mono zachęcony kupiłem Arche i Arkadiego. Arche broni się tylko od strony graficznej, scenariusz moim zdaniem słaby. Chyba lepiej by było gdyby wydać to jako art book  ;). Trochę lepiej odebrałem Arkadiego ale szału nie było. Ot taki średniak z dobrą grafiką. Pewnie kupię kolejne pozycje Cazy ale raczej dla grafik, nie spodziewając się niczego po fabule. Poziom Scenek pewnie już nie wróci.
A teraz czytam pierwsze KA Dredda. Dobrze, że posłuchałem mądrych ludzi tu na forum i najpierw przeczytałem KA 13, 14 i 15, bo pewnie po przeczytaniu KA 1 nie sięgnąłbym po kolejne. KA 1 nie zestarzało się dobrze, to taka ramotka sprzed 40 lat. Scenariusze naiwniutkie, sposób narracji prehistoryczny, jednak na tyle wszedłem w świat Dredda, że ciekaw jestem początków. I przyznam, że (wiedząc już co nieco o postaci) nawet mi to wchodzi - oczywiście przymrużając oczy. Zresztą Dredd to taka konwencja, w późniejszych tomach lepiej zrealizowana.
« Ostatnia zmiana: Pt, 18 Lipiec 2025, 13:06:03 wysłana przez Łosiek »
Wiara nie daje odpowiedzi, tylko blokuje zadawanie pytań. - Frater Ravus

Offline Pyrovatis

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3849 dnia: Pt, 18 Lipiec 2025, 23:17:34 »
U mnie na przestrzeni czerwca wleciało:

Piąty już tom opowieści z Miasta Grzechu w wykonaniu mistrza czarno-białej grafiki Franka Millera czyli "Rodzinne wartości".
Jak zawsze jest soczyście, jest przepięknie graficznie. No generalnie jest wszystko to do czego nas Miller przyzwyczaił.

====

"Kingdom Come" czyli dzieło Marka Waida z niesamowitymi grafikami Alexa Rossa.
Trzeba przyznać, że od samego początku czuć monumentalność tego dzieła, jego wielkość. Już same fotorealistyczne grafiki podkreślają powagę historii, a wydarzenia które obserwujemy wprost ociekają patosem, a do tego mamy naprawdę olbrzymią galerię postaci z DC. Czuć też tu cały czas przewijający się motyw "kto będzie pilnował strażników" (który genialnie rozwinął w swoich "Strażnikach" Alan Moore) przemieszany z walką pokoleń. I wszystko wprost tonie w religijnym sosie.
Na pewno nie jest to łatwy komiks, ale jeśli wsiąkniemy w oglądanie tego co wyczarował na poszczególnych stronach Ross i przyjmiemy na klatę cały patos, to otrzymamy coś z czym na pewno spędzimy miło chwilę czasu i z pewnością jeszcze do tego wrócimy, żeby wyłapać kolejne nawiązania ze świata DC.

====

Brytyjskiej inwazji ciąg dalszy w ramach którego zrobiłem krok w tył i dorwałem pierwszą rzecz jaka wyszła spod pióra szalonego Szkota czyli Granta Morrisona dla DC - Animal Man. I słodki jeżu, jakie to było dobre
Jak to kiedyś stwierdził Morrison "nieważny jest bohater, ważna jest historia" i to doskonale widać w jego runie. Postać Animal Mana aż do samego końca jest fantastycznie rozwijana i widać, że pomysł na całość był już od samego początku. Bo wydarzenia z jednego zeszytu mają nawiązanie dopiero w którymś tam z kolei, czasami dosłownie warto się cofnąć o te kilka kartek żeby spojrzeć na daną rzecz jeszcze raz żeby lepiej zrozumieć powiązanie. A samo zakończenie, ostatni zeszyt to po prostu czapki z głów (bo muszę przyznać, że do tej pory z takim rozpisaniem historii jeszcze się nie spotkałem).
Graficznie to po prostu typowa kreska z lat '80-90, miła do oglądania w wykonaniu Chaza Truoga. I ma też ciekawe zabawy kadrem jak np podczas walki z Władcą Luster.
Ogółem zaczynam lubić prace szalonego Szkota. Zobaczymy co kolejnego w jego wykonaniu uda mi się dorwać.

======

Ostatnio ze swojej szafy wygrzebałem zeszytówki Lobo sprzed ćwierć wieku (jak to brzmi 😃 ). Całkiem fajnie było znów, po latach, poczytać przygody ważniaka. Fantastyczne okładki, naprawdę fajne graficznie (jak np bardzo specyficzna i łatwo rozpoznawalna kreska Martina Emonda, która idealnie pasuje do Lobo), odjechane akcje (pingwiny kryminaliści), jest też brutalnie i krwiście ale stety ten humor (w stylu pijanego wąsatego wujka z wesela) do mnie już nie do końca trafia. No cóż, ludzie się zmieniają, tak jak ich poczucie humoru i podejście do różnorakich rzeczy, więc widać nie jestem już targetem opowieści o ostatnim Czernianinie tak jak wtedy gdy miałem te -naście lat. Ale jeszcze kilka jego przygód mam więc w niedalekiej przyszłości na pewno do nich zasiądę, choćby przez samą nostalgię jaką czuję wobec tej postaci.

Offline bibliotekarz

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3850 dnia: So, 19 Lipiec 2025, 14:23:08 »
Nadrabiam trochę klasyki frankofonów s-f i sensacyjno-przygodowych. Zrobiłem mały research i nakupowałem sporo tytułów. Nadrabianie zacząłem od Luca Orienta.

W Polsce ukazało się 5 integrali, z czego zakupiłem od 3 do 5. Dwa pierwsze mają opinię raczej mało strawnych ramotek. Integral 3 miał już wchodzić na wyższy poziom i zawierać te słynne strony, które kiedyś przedrukował Świat Młodych. Zarazem dwa pierwsze były już niedostępne w sprzedaży a trzeci kupowałem jako jedną z ostatnich sztuk (i w tym momencie też jest już niedostępny)

Wydanie zbiorcze tom 3 nie ma wysokiego progu wejścia. Wszyscy bohaterowie zostają gładko wprowadzeni i okazują się dosyć szablonowi. Luc Orient to sprawny i rzutki blond przystojniak, Lora Jordan to jego rudowłosa towarzyszka a Hugo Kala to podstarzały profesor, najtęższy umysł i specjalista od wszystkiego. Razem pracują w Eurocristal - futurystycznym międzynarodowym ośrodku badawczym. Zajmują się tam wszystkim i niczym. Pierwszy album to znane ze Świata Młodych "24 godziny dla Ziemi". Luc musi powstrzymać tajemniczego szantażystę dysponującego wszystkożerną bakterią z innego świata zdolną zniszczyć całą naszą planetę (klimat czerpie sporo ze starych filmów o Jamesie Bondzie). Następnie w "Szóstym kontynencie" Luc odkrywa w górach nieznaną i groźną "mrówczą" cywilizację. "Dolina wzburzonych wód" to mieszanka "Wyspy doktora Moreau" i "Zaginionego świata", do tego w moim odczuciu zainspirowała autorów Thorgala: Ponad krainą cieni. Na koniec w "Kryształowej bramie" bohaterowie napotykają w lesie podróżników w czasie i kosmitów. Ocena: 7/10

Wydanie zbiorcze tom 4 - ostatni album poprzedniego integrala stanowił początek dłuższej historii, której dalszy ciąg śledzimy. Bohaterowie odlecieli w kosmos na statku obcych szukających dla siebie nowego domu. Albumy "Kowadło Gromów", "Wybrzeże wściekłości" i "Roubak. Ostatnia nadzieja" to kosmiczna podróż w stylu Star Treka, gdzie każdy odcinek to odkrywanie nowej planety. Ostatecznie wracają na Ziemię a "Garagal" to już historia dziejąca się w zupełnie innym miejscu i czasie o tym jak prof. Kala popadł w szaleństwo. Ocena: 7/10

Wydanie zbiorcze tom 5 jest nieco mniejsze objętościowo. Zawiera tylko jeden pełny album - "O ósmej wieczorem w piekle" stworzony po wieloletniej przerwie. Luc odbywa w nim podróż w czasie do III Rzeszy. Oprócz tego znajdujemy tu kilka krótszych historii tworzonych przy współudziale innych artystów (np. początkującego Andreasa naśladującego rysunki Paape'a). Na koniec zaś trafił album nieukończony, którego narysowano tylko 6 stron, a akcja kilku kolejnych zachowała się tylko w formie scenariusza. Ocena: 6/10

Całość to science fiction typowe dla lat 70-ych, dziś momentami nieco naiwne, czerpiące z kilku innych dzieł popkultury. Jeśli ktoś lubi tamte czasy to szczerze polecam. W mojej ocenie najlepiej wypada integral 3. Gdyby była taka możliwość pewnie dokupił bym sobie 2 - chyba nie może zbyt mocno odbiegać jakościowo a w późniejszych tomach pojawiają się pewne nawiązania. Pisane jest to nieco niekonsekwentnie, ale rysunki pozostają świetne. Każdy tom zawiera dobrze opracowane dodatki.
Batman returns
his books to the library

Offline komiks

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3851 dnia: So, 19 Lipiec 2025, 19:51:24 »
Donżon 4, objętość 354 stron, 7 opowieści Monstra, na uwagę zasługują szczególnie 2 historie.

Rozgardiasz u piwowarów - trzymająca w napięciu przygoda w której jeden z potworów Donżonu niejaki Grogro, otrzymuje tajną misję przywiezienia piwa z Zautamauximu. Grogro to przygłup, więc misja jest ekstremalnie trudna - śledziłem wydarzenia z wypiekami na twarzy. W tej historii występuje także mały czerwony królik, prawdopodobnie jest to Marvin, którego poznajemy jako dorosłego w 3 tomie Donżonu. Grafika wygląda jak malowana na płótnie, a całość utrzymana jest w tonie komedii z licznymi plot twistami.




Żołnierze honoru - to dla odmiany refleksyjna i smutna opowieść, o braciach służących w szeregach żołnierzy wielkiego Chana. Jak na przekór tytułowi ich życie nie ma nic wspólnego z honorem, a jest wynikiem traumatycznego dzieciństwa i zrządzenia losu. Tytułowe Monstra pasują tutaj wyjątkowo. Bardzo dojrzała i mroczna historia, spisana w formie wspomnień albo pamiętnika, klimatem przypominająca te z drugiego tomu.



Wyróżnił bym też Głębiny - za angażującą fabułę i ciekawych bohaterów. To również opowieść o żołnierzach zbieraninie oprychów przypominających aparycją podwodnych piratów. Całość dzieje się pod wodą, jest brutalnie, są gwałty i flaki, czasami jest to obrzydliwe (pod wodą krew i wydzieliny tworzą niecodzienne obrazy) całość w połączeniu z bajkowym rysunkiem powoduje dysonans.



Ostatnia historyjka Grynmmuar wynalazcy, zasługuje na uwagę ze względu na rysunek.
Reszta opowieści jest ok, ale nie zapada w pamięć.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline deFranco

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3852 dnia: So, 19 Lipiec 2025, 20:14:23 »
W Polsce ukazało się 5 integrali, z czego zakupiłem od 3 do 5. Dwa pierwsze mają opinię raczej mało strawnych ramotek. Integral 3 miał już wchodzić na wyższy poziom...
A to dziwne. Bo za mało udany uchodzi pierwszy. Drugi ma z reguły dobre oceny i ja się z tym zgadzam.
Ramotkowe są wszystkie, ale pod kątem scenariusza, najlepsze są 2-3.
Do reszty raczej już nigdy nie wrócę.
Czekam na: Bob Morane, Ric Hochet, Vampirella, Tomb of Dracula, Den, Indiana Jones, Xenozoic, Barb Wire, Alpha, Estelle

Offline bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3853 dnia: Nd, 20 Lipiec 2025, 18:47:03 »
Fantastyczna Czwórka 1-4

Z Fantastyczną Czwórką nie miałem wcześniej kontaktu – nie oglądałem filmów, nie czytałem starszych komiksów, znam ich tylko poprzez popkulturową osmozę. Na dodatek nie należę do fanów twórczości Jonathana Hickmana. Nie przebrnąłem przez „Na wschód od zachodu” i odpadłem po pierwszym tomie, podobnie było z „Avengers”.  Wyjątek stanowi „The Black Monday Murders”, który naprawdę mnie wciągnął (i wciąż czekam na kontynuację!). Po Fantastyczną Czwórkę sięgałem więc z umiarkowanym optymizmem.

Pierwszy tom bardzo mi się podobał. Wiem, że na Goodreads i Lubimy Czytać ta część oceniana jest najniżej, ale dla mnie stanowiła bardzo pozytywne zaskoczenie. Była bardziej kameralna i skupiona na relacjach. Akcji nie było tyle, co w kolejnych tomach. W części drugiej doszło do bardzo dramatycznego momentu. Jedna z postaci poświęciła się, żeby uratować swoich towarzyszy. Ten moment był z jednej strony szalenie smutny, ale z drugiej stanowił piękne rozwinięcie i rozwój tego bohatera. Trzeci tom był według mnie najsłabszy. Tutaj wchodzi typowy dla Hickmana chaos: podróże w czasie, alternatywne wersje postaci, nieprzerwana nawalanka, kosmiczne konflikty i dziesiątki bohaterów. Czwarty tom stanowi całkiem przyjemne domknięcie niektórych wątków, aczkolwiek według mnie niewiele wnosi do rdzenia całej fabuły.

Moim zdaniem cały ten run stoi postaciami, ale całe show skradły dzieci. Valeria i Franklin są świetnie napisani i z miejsca ich polubiłem. Bardzo dużą sympatię odczuwam do Sue, która jest wzorem silnej kobiecej postaci. Jest twarda, pewna swojej siły i moim zdaniem to ona jest głównym spoiwem Fantastycznej Czwórki. Johnny, Reed i Ben to równie ciekawe postacie i bardzo fajnie obserwuje się interakcje między nimi. Nie odczułem do nich aż takiej sympatii jak do Sue, Valerii czy Franklina, ale każdy z bohaterów jest inny i moim zdaniem każdy czytelnik może znaleźć wśród nich kogoś, z kim się utożsamia.

Graficznie dwa pierwsze tomy prezentują się bardzo dobrze – rysunki są atrakcyjne i pasują do tonu opowieści. W kolejnych częściach widać mały spadek jakości, ponieważ dochodzi do zmiany rysowników, a ich zupełnie różne style zaczynają rozpraszać i wybijać z rytmu.

Fantastyczna Czwórka Hickmana to solidny, momentami bardzo dobry komiks, który jednak nie spełnił wszystkich moich oczekiwań. Bawiłem się naprawdę nieźle i ze swojej strony cały run mogę wam polecić z czystym sumieniem. Chętnie sięgnę po inne komiksy z FF. Może tym razem run Marka Waida albo Byrne’a?

Całość oceniam na mocne 7/10

Online JanJ

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3854 dnia: Pn, 21 Lipiec 2025, 01:48:42 »
Właśnie skończyłem czytać szósty tom serii Pięć krain zamykający pierwszy cykl. Oceniając cały cykl to mam trochę mieszane uczucia. Dzieje się tu na prawdę dużo, jest sporo wątków i zwrotów akcji, scenariusz nie jest zły. Tak na szybko po lekturze, to chyba głównym problemem tej serii jest brak jednego głównego bohatera, z którym można by się utożsamić. Jest tu tyle wątków, a trup intryg ściele się gęsto, że w pierwszych tomach ciężko powiedzieć kto jest tym głównym bohaterem. Potem głównym bohaterem niewątpliwie zostaje młody król Mederion, ale jakoś nie przypadł mi do gustu. Spośród mnogości wątków chyba najciekawszy był dla mnie ten dotyczący zabójcy do wynajęcia - psa Kirilla. Idę o zakład, że scenarzysta stworzył go po przeczytaniu komiksu Solo. Niestety zakończenie tego wątku było trochę dziwne i naciągane.

Podsumowując, ogólnie nie jest źle, ale fabuła ma chyba jednak za dużo wątków, brak jakiegoś pozytywnego głównego bohatera oraz niepotrzebne według mnie "nawiązania" do problemów współczesnego świata sprawiają, że całą serię oceniam na taką czwórkę w skali 1-6.

Ktoś jeszcze to czytał? Ciekaw jestem innych opinii na temat tej serii.
« Ostatnia zmiana: Pn, 21 Lipiec 2025, 01:51:03 wysłana przez JanJ »