Wolverine. Broń X
O komiksie słyszałem same pozytywy. Każdy, kto polecał mi tę pozycje miał rację. Logan jest niezwykle ciekawą, ale i trudną do oceny postacią. Z jednej strony jest bohaterem pozytywnym, ale i negatywnym. Dopuszcza się zarówno czynów bohaterskich, jak i morderstw niewinnych ludzi.
Komiks ten pomaga nam zrozumieć jak złożoną postacią jest Logan i jak przeprowadzane na nim eksperymenty na niego wpłynęły. W trakcie lektury odczuwałem głębokie współczucie do Rosomaka.
Na plus zasługuje również ciekawa szata graficzna. Rysunki Windsora-Smitha są bardzo ekspresyjne i idealnie pasują do opowieści. Komiks polecam.
8/10
Anihilacja 1-3
Kosmos Marvela znam tylko z filmów MCU. Nie ukrywam, że doznałem lekkiego szoku, widząc postacie znane mi między innymi z trylogii Strażników Galaktyki i Avengers. Zaskoczył mnie bardzo skąpy strój Gamory, cybernetyczne oko Star-Lorda, ale największym zaskoczeniem był dla mnie Drax. Bohater ten ma zdecydowanie więcej głębi niż jego filmowy odpowiednik – jest inteligentny i przebiegły, ponadto jest świetnym taktykiem, a humoru w nim tyle, co nic. Ciekawą postacią jest również Roman Oskarżyciel. To tyle, jeśli chodzi o moje pierwsze impresje.
Kilka słów na temat fabuły. Cały Wszechświat mierzy się z potwornym zagrożeniem – Falą Anihilacji. Pierwszą ofiarą staje się Korpus Nova po zniszczeniu Xandaru. Przeżywa tylko jeden człowiek – Richard Rider. Mężczyzna staje na czele koalicji ocalałych i wraz z Draxem Niszczycielem, Peterem Quillem oraz Gamorą walczy przeciwko Annihilusowi. Z antagonistą sprzymierza się Thanos, który pomaga mu schwytać samego Galactusa, by wykorzystać go jako broń masowego rażenia.
Komiks pełen jest nagłych zwrotów akcji, nieoczekiwanych śmierci i zniszczeń. W trakcie fabuły zniszczonych zostaje wiele planet i cywilizacji.
Za serię odpowiada kilku różnych rysowników (Andrea Di Vito, Kev Walker, Mike McKone, Scott Kolins itd.). Graficznie komiksy stoją na dość wysokim poziomie – rysunki są dynamiczne i oddają epicki charakter historii.
7/10
Anihilacja: Podbój
Anihilacja: Podbój to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z Anihilacji. Ledwo udało się pokonać Annihilusa, a Wszechświat już musi zmierzyć się z kolejnym zagrożeniem. Phalanx – kosmiczna rasa cybernetycznych istot – dokonuje inwazji na Imperium Kree, które nie zdążyło jeszcze odbudować swoich sił po poprzednim konflikcie.
W odpowiedzi na atak powstaje ruch oporu, w którego skład wchodzą m.in. Nova (czyli Richard Rider),Peter Quill, Quasar (Phyla-Vell),Moondragon, Drax, Gamora, Rocket i inni. Jedną z ciekawszych postaci jest Star-Lord, który ponosi sporą winę za dopuszczenie do inwazji Phalanx. Obserwujemy, jak zmaga się z poczuciem odpowiedzialności, ale nie poddaje się i ostatecznie odgrywa kluczową rolę w całej historii. To właśnie w trakcie tych wydarzeń zaczyna się formować zespół, który wkrótce stanie się znany jako Strażnicy Galaktyki.
Za stronę graficzną tomów 1–2 odpowiadają m.in. Tom Raney, Paul Pelletier i Mike Perkins. Moim zdaniem kreska jest bardziej atrakcyjna niż w samej Anihilacji. Komiks robi duże wrażenie – sceny bitew są efektowne, dynamiczne, a z każdej strony wylewa się wręcz epickość.
8/10
Strażnicy Galaktyki
Strażnicy Galaktyki to całkiem solidna lektura. Za największy atut tej serii uważam zdecydowanie relacje pomiędzy członkami zespołu. Dynamika drużyny, ich relacje, konflikty i interakcje są bardzo ciekawe. Wszystko to jest poprowadzone dość naturalnie i stanowi największy atut tej dylogii. Mamy tu barwną zbieraninę postaci, z różnymi charakterami, motywacjami i bagażem emocjonalnym. Oczywiście bohaterowie różnią się (i to mocno) w porównaniu z ich filmowym odpowiednikiem.
Sam scenariusz uważam za nieco chaotyczny.
Zwłaszcza w drugim tomie miałem wrażenie, że historia trochę się rozjeżdża i nie angażuje tak, jak powinna.
Pod względem graficznym komiks wypada całkiem nieźle – rysunki są estetyczne i dobrze oddają klimat historii, choć nie wyróżniają się niczym szczególnym na tle innych pozycji z Marvela.
7/10
Hulk: Koniec i inne opowieści
Hulk kojarzy się zazwyczaj z niekontrolowanym gniewem i bezmyślną siłą, ale Peter David przypomina, że to postać znacznie głębsza, bardziej tragiczna i pełna sprzeczności. Komiks Hulk: Koniec i inne opowieści to zbiór trzech historii, z których każda pokazuje inne oblicze Bruce’a Bannera i jego alter ego.
"Czas Przyszły Niedoskonały"
Historia jest mroczna, pełna pesymizmu i świetnych zwrotów akcji. Opowiada o świecie po apokalipsie, w którym nie żyją już żadni superbohaterowie. Czuję inspiracje filmem "Terminator". Hulk przenosi się w przyszłość żeby zmierzyć się z Maestro, rządzącym twardą ręką. Sam antagonista według mnie jest bardzo ciekawym bohaterem. Graficznie mamy tu oldschoolowy styl – retro, ale w pozytywnym sensie, choć mam pewne uwagi do kolorystyki.
Druga opowieść "Koniec: Ostatni Tytan"– jest według mnie najlepiej narysowana. Graficznie to prawdziwa perełka. Historia opowiada o tym jak Bruce Banner i jego alter ego, zostają ostatnim mieszkańcem wyniszczonej Ziemi. Duży nacisk kładziony jest na psychikę bohaterów. Całość jest bardzo angażująca.
Niestety, ostatnia historia "Hulk - Transforme", wypada blado. Sprawia wrażenie dołączonej na siłę – być może z sentymentu do polskiego rysownika, ale sama treść ani nie angażuje, ani nie wnosi nic nowego. Miałem wręcz wrażenie, że psuje ogólne wrażenie z całego tomu. Niepotrzebna wstawka, którą można było spokojnie pominąć.
Hulk: Koniec i inne opowieści to fajna przygoda i cieszę się, że po nią sięgnąłem. Komiks pokazuje poważniejsze podejście do postaci Hulka. Ukazuje go jako bohatera tragicznego. Dwie pierwsze historie naprawdę warto przeczytać. Trzecią możecie sobie spokojnie darować.
7/10