Dimwood to gotycki horror bedacy zwienczeniem tworczosci legendy amerykanskiego undergroundu, mistrza komiksowej ekstraklasy, Richarda Corbena. To nigdy wczesniej niepublikowane dzielo, ostatni rozdzial kolekcji, ktora od pewnego czasu prezentuje nam wydawnictwo Dark Horse. Fabulala opowiada o powrocie mlodej kobiety w rodzinne strony, naznaczone niedokonczonymi sprawami, mrokiem i niewyjasnionymi zbrodniami. Tytulowa posiadlosc to miejsce przeklete, odgrodzone lasem, ktorego lepiej unikac — od dawna gina tam ludzie. Corben nie stopniuje napiecia, ale z typowa dla siebie gracja od pierwszych plansz osacza czytelnika i wzbudza gleboki niepokoj. Raz wywolany dyskomfort nie odpuszcza ani na moment, towarzyszy nam az do ostatnich stron. Historia sama w sobie nie jest szczegolnie zlozona, a jej zakonczenie mozna przewidziec. Nie brakuje jednak kilku sprytnych zwrotow akcji, ktore skutecznie podtrzymuja napiecie i zainteresowanie. O warstwie graficznej trudno sie rozpisywac bo wiadomo, czego sie spodziewac po Corbenie. Warto jednak wspomniec o ogromnej dawce groteskowosci. Postacie, a zwlaszcza ich twarze, sa przerysowane i wyraznie „powykrecane”, co stalo sie cecha charakterystyczna jego poznych prac. Polecac nie trzeba, fani siegna po ten album bez wahania. Nie bylo, nie ma i prawdopodobnie nigdy nie bedzie drugiego tak oryginalnego tworcy jak Richard Corben.