Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 764039 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Offline maxim1987

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3450 dnia: Śr, 12 Luty 2025, 16:08:08 »
Ja kiedyś pisałem o Terapii w innym wątku. I w mojej 4-stopniowej skali (znakomite, dobre, można, męczy) dałem "dobry".
fajna skala, zdecydowanie bardziej do mnie przemawia niż skale 10 pkt
bazując na Twojej skali - jak dla mnie "Terapia..." to zdecydowanie  "męczy". jeden ze słabszych tytułow jakie czytałem w 2024 (treść) chociaż doceniam warstwę graficzną

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3451 dnia: Cz, 13 Luty 2025, 08:59:59 »
"Gigantyczna broda która była złem" - nagrodzony debiut Stephena Collinsa.
Bohaterem komiksu jest Dave, który pasuje jak trybik do jego uporządkowanego świata, dopóki broda nie wyrasta mu z twarzy, odcinając go od społeczeństwa. Pod tytułową brodą wiją się wszelkiego rodzaju lęki XXI wieku: strach przed imigracją, upadkiem jednorodności kulturowej, dewastacją ekologiczną — końcem określonego stylu życia. Bardzo przyjemny w oglądaniu komiks, bo tekstu w nim za wiele nie ma i to nawet dobrze bo za dużo teksu zakłóciłaby płynność przyswajania treści fabuły. A tak to oglądamy i smakujemy 😁


Takie posty to zlo w najczystszej formie. ;) Widzialem ten komiks w jednym z dublinskich antykwariatow, zalegajacy tam od dawna, za smieszne €7, wiec po opinii Jakuba natychmiast po niego pomaszerowalem. Coz moge dodac... strzal w dziesiatke i pelna zgoda. Broda to niezwykle wciagajaca i przyjemna lektura. Prosta, metaforyczna opowiesc z oszczednymi, bardzo stylowymi rysunkami. Zostaje w kolekcji.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline Takesh

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3452 dnia: Cz, 13 Luty 2025, 11:41:57 »
Brodą ciężko się rozczarować. Napewno zaskakuje, ale tylko pozytywnie.

Offline gashu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3453 dnia: Cz, 13 Luty 2025, 20:20:37 »
Kurcze, ja się jednak trochę rozczarowałem w momencie polskiej premiery.
Teraz po latach mam jednak wrażenie, że była to kwestia błednych oczekiwań wobec tego komiksu, a nie jego "jakości".
Spodziewałem się czegoś bardziej hmm... punkowego? Dostałem natomiast komentarz społeczny  ???

Offline adamarluk

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3454 dnia: Cz, 13 Luty 2025, 22:31:11 »
Broda bardzo słabiutka była, w mojej opinii oczywiście.

Offline Brvk

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3455 dnia: Cz, 13 Luty 2025, 23:24:04 »
Broda to świetna rzecz, zwariowana, zaskakująca, zabawna na swój sposób i nastrojowa. Perła na moich półkach.

Offline JakubM

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3456 dnia: Pt, 14 Luty 2025, 06:56:49 »
Z "Broda..." miałem na początku taki dysonans - że sam symbol BRODY jako IDEA - trochę mnie obrzydzał. No nie wiem nie mógł Stephen Collins wymyślić czegoś bardziej estetycznego :-) - ale z drugiej strony pomysł idealny, nowe idee nie zawsze są "estetyczne". :-)

Offline Tomczi

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3457 dnia: Pt, 14 Luty 2025, 20:48:39 »
Skończyłem czytać Ultradźwięki od Conora Stechschulte
 
i nie do końca wiem co o tym komiksie myśleć. Na pewno mogę stwierdzić że jest "po prostu dobry", ale czy jest czymś więcej, jak zdawałaby się sugerować większość opinii w Internecie, no właśnie nie jestem pewny. Od strony artystycznej na pewno jest dobry i klimatyczny, nawet jeśli art jest trochę prosty (choć oczywiście nie aż tak jak np. w Promieniach Xi). Autor momentami kreatywnie operuje komiksowymi kadrami, operowanie kolorystyką, choć prostą, też jest imponujące. Dialogi są realistyczne, postacie autentyczne i z krwi i kości. Fabuła jest dość tajemnicza, ale jak na moje gusta niewystarczająco, szczególnie pod koniec. Sam początek bardzo mi się podobał, ale później trochę się to wszystko rozmywa i za wcześnie wyjawia część tajemnicy. Myślę że często używany wobec tego komiksu epitet że jest "Lynch-owski" jest nieco nad wyraz, już bardziej powiedziałbym że takie określenie bardziej pasuje do komiksu IHS - In Holandia Suburbia albo Monica niż Ultradźwięków. Po prostu zabrakło mi tu takiego efektu "wow", IHS jest bardziej eksperymentalny fabularnie i klimatycznie, wielowątkowy aż do samego końca, tymczasem Ultradźwięki do 2/3 są faktycznie wielowątkowe ale pod koniec "upraszczają się" się niemal całkiem do jednego, wspólnego wątku. No i IHS swoim zakończeniem nie odpowiada na wszystkie pytania a wręcz dodaje kolejne, nawet jeśli trochę w "z dupy sposób", co też jest stylem Davida Lyncha, tymczasem w Ultradźwiękach wszystko* się ładnie wyjaśnia i nie zostawia za bardzo miejsca na pytania. No i skoro wokół śp. Lyncha kręci się ta polemika, to lubił on łączyć ze sobą różne gatunki, czasami skrajne, np. komedie z dramatem i surrealistycznym horrorem, Ultradźwięki raczej tak szerokie w miksowaniu klimatów nie są. Ale jest też druga opcja - Ultradźwięki to naprawdę dobry komiks i zrzędzę jak stary dziad bo przeczytałem i obejrzałem dużo kreatywnych a nieraz chorych i poschizowanych rzeczy i po prostu mało co może mnie zaskoczyć i trochę znieczulony już jestem na pewne doznania artystyczne. Generalnie Ultradźwięki polecam tylko nie ma co oczekiwać nie wiadomo czego.

*Chociaż co do fabuły to jedna rzecz mi tu chodzi po głowie, może ci którzy też Ultradźwięki przeczytali podzielą się swoimi spostrzeżeniami
Spoiler: PokażUkryj
Podczas lektury czytelnik dostrzega że kolor rysunku mniej więcej odpowiada temu czy przedstawiane sceny są fałszywymi wspominaniami (kolor fioletowy) czy też prawdą (inne kolory, zielony to czasami miks mistyfikacji i prawdy, czerwony to zawsze prawda). No i tu się pojawia ten problem że scena rozmowy Shannon z Cindi w ośrodku, kiedy Cyndi zostaje uświadomiona że Art nie był jej nauczycielem tylko magikiem iluzjonistą (tam jest ta scena kiedy z jakiegoś powodu Cyndi widzi w swoim wspomnieniu z młodości kiedy jedzie w aucie z Artem Shannon na tylnim siedzeniu) jest narysowana na fioletowo. Co to może oznaczać? Podobnie na fioletowo narysowana jest scena kiedy Shannon programuje Cyndi żeby w razie wątpliwości co do natury rzeczywistości słyszała szum wody, ale to akurat może wynikać z tego że kolor fioletowy po prostu = częstotliwość programująca
)
« Ostatnia zmiana: Pt, 14 Luty 2025, 21:28:21 wysłana przez Tomczi »
Tylko koszerne komiksy ;)
Fan weird fiction, hard sci-fi i surrealizmu po polsku i angielsku
"Chciałbym umić włoski coby więcej Dylana Doga poczytać"

Offline Pestak

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3458 dnia: So, 15 Luty 2025, 23:35:34 »
Przeczytałem ostatnio pierwsze 3 tomy Straczynskiego Amazing Spidermana (i jestem w połowie 4) oraz 1 tom  Spidermana marvel knight od Egmontu.
Ogólnie mogę potwierdzić że spider Straczynskiego jest jednym z lepszych runów jednak nie powiedziałbym że jest to jakieś wybitne dzieło. Owszem, motyw z Ezekielem i Morlunem jest odświeżający ale potem w większości mamy spidermanowa wersje młodych gniewnych co było nieco nudne. Dodatkowo Strączyński nieco stracił mój szacunek powielając durnowate stereotypy o II wojnie światowej, Polsce i Żydach.
Spoiler: PokażUkryj
Chodzi mi o scenę ze starym Żydem który twierdzi że nikt z przechodniów nie pomógł jego dziadkowi, gdy ten przebywał w obozie w Polsce. Oczywiście nieważne, że to Niemcy trzymali tego dziadka w obozie koncentracyjnym, istotne że to przechodzący obok Polacy mu nie pomogli. Abstrahując już od faktu, że brak odpowiedzi jak niby Ci hipotetyczni przechodnie mieliby pomoc to gdyby Strączyński miał jakiekolwiek pojęcie o czym pisze to wiedziałby że wkolo żadnego obozu koncentracyjnego, a tym bardziej obozu zagłady, nie przebiegały żadne chodniki czy ścieżki rowerowe. Oczywiście nie wspomina też o tym że jedynie w Polsce za pomoc Żydom groziła kara śmierci. Przez powielanie takich stereotypów o Polakach mamy potem polskie obozy śmierci , w Mausie Polacy są przedstawieni jako świnie, a na hollywoodzki film zasługuje Niemiec Schindler a nie jakiś Polak ryzykujący dla Żydów swoim życiem
. Marvel Knights chyba nawet lepsze niż Strączyński. Więcej się dzieje. Tutaj zdenerwowała mnie tylko pewna niekonsekwencja .
Spoiler: PokażUkryj
U Straczynskiego po walce z
Morlunem spiderman był tak wykończony że zasnął tak głęboko, że nie zauważył podkradającej się cioci mat i ta w rezultacie odkryła jego tożsamość. Tutaj z kolei spider dostał jeszcze większy wycisk od sępa a mimo to w czasie odsypiania pajęczy zmysł ostrzegł go że mary jane czyta jakieś wezwanie do zapłaty. To jak w kocu działa ten pajęczy zmysł spidera?
Mimo jednak pewnych zastrzeżeń uważam ww. pozycję za bardzo dobre. Lepiej się to czyta nawet od epikow nie mówiąc już o aktualnych przygodach spidera.

Offline PJP

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3459 dnia: Nd, 16 Luty 2025, 08:46:09 »
Bardzo podszedł mi ostatni Kaczogród - Atak robotów. Generalnie wszystkie z kolekcji dają radę, chociaż są tomy mniej i bardziej udane, wiadomo. Mamy przygodę, technologię, powroty do przeszłości i... kilka szortów ze scenariuszem "autor nieznany". Odniosłem także wrażenie, że tłumaczenie jest mniej odśmieszone niż zwykle ;)

Offline Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3460 dnia: Nd, 16 Luty 2025, 12:30:14 »


Carl Barks i inni – "Kaczogród: Pierścień mumii i inne historie z lat 1942-1944"


Już dłuższy czas miałem ochotę, aby zabrać się za ten tom, ale podchodziłem do niego z pewną rezerwą. "Pierścień mumii" prezentuje chronologicznie najwcześniejsze komiksy Barksa (lata 1942-1944), przez co było we mnie trochę obawy, że poziom może być słabszy od tego, do którego przyzwyczaiła mnie ta kolekcja. Z drugiej strony interesujący skład i przykładowe kadry, prezentujące styl rysunków bardzo odmienny od tego, z którym kojarzę tego autora, budziły sporo ciekawości przez swoją unikatowość na tle serii.

Moje obiekcje zostały szybko rozwiane, bo od samego początku mocno wciągnąłem się w klimat i do końca tomu pozostałem z bardzo pozytywnymi wrażeniami. Już rozpoczynające całość "Złoto piratów" to nie byle co, ale najdłuższy komiks w karierze Barksa, który liczy sobie całe 64 strony. Co prawda nie jest to dzieło w pełni solowe – scenariusz powstały w oparciu o niezrealizowany film animowany napisał Bob Karp, a współtwórcą rysunków jest Jack Hannah – za to dynamiczna i jak najbardziej fajna przygodowa historia, w której Donald i siostrzeńcy w lekko niecodziennym połączeniu muszą się zmierzyć z Czarnym Piotrusiem. Kolejnym ciekawym punktem jest tytułowy "Pierścień mumii", czyli pierwsza z cyklu w pełni autorskich przygodówek Barksa. Ten już u progu kariery nie ograniczał się tylko do gagowych historii i wysłał słynne kaczory w pierwszą z wielu egzotycznych podróży, dając czytelnikom szansę odwiedzenia egipskich scenerii. Sama fabuła jest całkiem sprawna, trochę tu kryminalnej zagadki, trochę mistyki, widać też wpływ filmowej "Mumii" z Borisem Karloffem. Ten czas to także początek tworzenia przez Barksa jego słynnych 10-pagerów, które stanowią większą część pozostałej zawartości tego zbioru, poczynając od "Kruków i kaczek" – choć te są akurat średnie i kończą się dosyć naiwnym rozwiązaniem. Warto natomiast mieć na uwadze, że fabuła była tu tylko poprawiona przez Barksa i nie był on jej pierwotnym autorem, co patrząc na to, że kolejne historie są już dużo lepsze, dodaje smaczku i dodatkowo podkreśla jego talent. Te wczesne komiksy mają nieco inny charakter, a zawarty w nich humor wydaje się mocniej slapstickowy, co jednak absolutnie nie przeszkadza, bo scenarzysta operuje nim z dużą zręcznością. Praktycznie wszystkie historie przypadły mi do gustu, a za moje ulubione mógłbym wskazać "Dziewczynę dla ratownika", "Zmysł orientacji", "Po sąsiedzku", "Zakutego kaczora", "Mistrza sprzedaży detalicznej"... No jest tego cała lista, bo Barks od początku był mistrzem w przedstawianiu karykatury codziennego życia za pomocą antropomorficznych postaci. Temat tych nastawionych raczej na komedię komiksów zamyka rozbudowana do 26 stron i bardzo solidna historia "Była sobie małpa".

Pod względem rysunków jest równie ciekawie. Kreska Barksa jest tu jeszcze niewyrobiona i znacznie różni się od jego późniejszej twórczości, budząc u mnie skojarzenia z dawnymi kreskówkami oraz komiksami Ala Taliaferro i Floyda Gottfredsona. Bohaterowie są bardziej ekspresyjni, Donald ma dłuższą szyję, a twarze (dzioby?) momentami mocno różnią się od tych z nowszych historii. Bardziej zróżnicowany jest też dalszy plan. W panoramie miasta (bo jeszcze nie Kaczogrodu) można odnaleźć różnorodne figury, nie tylko standardowe psie twarze. Odmienne są także same kwestie techniczne. Wszystkie komiksy zawarte w "Pierścieniu mumii" są 3-rzędowe – dopiero od kolejnego tomu pojawiają się 4-rzędówki – przez co narracja nabiera nieco więcej dynamiki. W części historii występuje również stylizowany nagłówek z tytułem komiksu, który jest obecny na każdej planszy. Graficznie jest więc odmiennie niż do tej pory przyzwyczaił "Kaczogród", aczkolwiek w mojej ocenie możliwość cofnięcia się do absolutnych początków Barksa jest naprawdę interesująca, a całość chociaż inna, nadal wygląda dobrze i uważam, że klimatem pasuje idealnie.

Jeśli miałbym na coś ponarzekać, to głównie na to, czego w tym tomie nie ma. Wspomina się o "Pluto Saves the Ship", jako o pierwszym komiksie współtworzonym przez Barksa (był jednym z autorów scenariusza), jednak samej historii tu nie zawarto. Szkoda, bo chętnie bym się zapoznał, tym bardziej, że część zagranicznych zbiorów twórczości tego autora zawiera ten komiks – choć trzeba przyznać, że wiele potraktowało go jako formę ciekawostki, publikując go w formacie czterech planszy na stronę (oryginalnie komiks to 51 stron). Według I.N.D.U.C.K.S. Barks przez jakiś czas był także pomysłodawcą fabuły do pasków Ala Taliaferro z końca lat 30. – myślę, że też można to było zawrzeć, zwłaszcza, że całość zmieściłaby się na jakichś 4 stronach.

Moją uwagę zwróciły również dodatki, które na tle tej serii wydają mi się mocniej rozbudowane i bardziej angażujące niż dotychczas. Dowiadujemy się trochę o biografii Barksa, jego pracy dla studia animacji Disneya, pada też kilka ciekawostek o komiksach. Standardowo znalazło się kilka obrazów, oryginalnych okładek, a tym razem także storyboardów i kadrów z animacji.

"Pierścień mumii" na pewno wyróżnia się na tle poprzednich tomów kolekcji, natomiast doskonale pokazuje, że Barks od samego początku trzymał wysoki poziom. Mimo, że to te późniejsze komiksy zyskały największy rozgłos, i tutaj da się znaleźć wiele interesujących historii, a przy okazji być świadkiem mającego miejsce na przestrzeni lat rozwoju kreski, wyrabiania się własnego stylu i zmiany w sposobie pisania scenariuszy. Ja z lektury jestem bardzo ukontentowany i choć być może to inne tomy będą wymieniane jako te najlepsze, ten na pewno zapisuję jako jeden z najciekawszych. Połowa kolekcji za mną i jak na razie rozczarowałem się raz ("Skarb Pizarra") – pora nadrabiać dalej.


Stary, dobry kaczor – mocne 7/10.

Offline grzegorz.cholewa

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3461 dnia: Nd, 16 Luty 2025, 14:25:17 »
Goldorak

Francuska manga. Też by kto pomyślał. Spełnienie dzięcęcych marzeń ekipy wyszło lepiej jak Peterowi Jacksonowi wskrzeszanie King Konga. Wizualnie prezentuje się lepiej jak kreskówy oryginał z lat 70-tych. Postacie wyglądające na nieruchomych obrazkach atrakcyjniej jak w animacji. Na pewno gratka dla fanów wielkich robotów. Po przeczytaniu zabrałem się za 30 stron dodatków a żeby był dobry klimat puściłem w tle Pacific Rima by se leciał na ekranie gdy czytałem. Autorzy zrobili z prostego anime jakich było wtedy na pęczki anty-wojenne w wymowie dzieło, w duchu Uniwersal War. Co najmniej o klasę lepsze od ostatnio czytanej space opery - Acriborei.

Ostatni Mohikanin

Bardziej suche przeniesienie tekstu na ramki niż żywa opowieść. Jeszcze zaczyna sie od razu od wędrówek córek do obozu wycinając same powody jej zaczęcia, jakby nie można było dodać z kilka plansz tylko by zmieścić się w standardzie 46. Rysunki dość ładne ale też jakby standardowe, typowe do adaptacji a nie osobiste, będące jakimś artystycznym wyrazem autora. Ale jest wierny książce, prawda? To film pozmieniał szczegóły.

Nie do końca rozumiem sens całej tej serii, to jest do nastolatków którym się nie chce czytać książek czy żeby zrobić reklamę klasyków litaratury i by każde dziecko wiedziało co jest kanonem? Wojnę światów czy Wehikuł czasu mam zaadaptowane przez Andrzejewskiego. Są ze dwa filmy. Jeszcze brać tak skonwencjalizowane wersje książek, które i tak się całe nie mieszczą przy tak przyjętej ilości kartek? Chyba żeby wzięli na tapętę coś nietypowego, np. "Solaris" Lema.

Offline Takesh

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3462 dnia: Nd, 16 Luty 2025, 14:46:52 »
Goldorak od samego początku wpadł mi w oko. Walczę ze sobą by nie kupić, bo miałem ograniczać wydatki na komiksy. A tu kolejna przychylna opinia.... :o

Offline Nephilim

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3463 dnia: Pn, 17 Luty 2025, 12:14:31 »
@Death: Dorzuć do tego Cesarzową Charlottę. Właśnie kończę czytać czwarty tom, uomatko, piękne to jest; Nury potrafi wzbudzić takie emocje (no ale ja jestem psychofanką, może nie powinnam się wypowiadać :D ), a Bonhomme przeszedł samego siebie... Bardzo, bardzo polecam już teraz 💙
Wspaniały komiks i troszkę niedoceniony, mam wrażenie. Rysunki Bonhomme'a absolutny majstersztyk. Cesarzowa przepiekna na każdym kadrze. Czekam na drugi tom zbiorczy jak na zbawienie ;)

Offline studio_lain

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3464 dnia: Pn, 17 Luty 2025, 12:22:02 »
Goldorak

Francuska manga. Też by kto pomyślał. Spełnienie dzięcęcych marzeń ekipy wyszło lepiej jak Peterowi Jacksonowi wskrzeszanie King Konga. Wizualnie prezentuje się lepiej jak kreskówy oryginał z lat 70-tych. Postacie wyglądające na nieruchomych obrazkach atrakcyjniej jak w animacji. Na pewno gratka dla fanów wielkich robotów. Po przeczytaniu zabrałem się za 30 stron dodatków a żeby był dobry klimat puściłem w tle Pacific Rima by se leciał na ekranie gdy czytałem. Autorzy zrobili z prostego anime jakich było wtedy na pęczki anty-wojenne w wymowie dzieło, w duchu Uniwersal War. Co najmniej o klasę lepsze od ostatnio czytanej space opery - Acriborei.

Ostatni Mohikanin

Bardziej suche przeniesienie tekstu na ramki niż żywa opowieść. Jeszcze zaczyna sie od razu od wędrówek córek do obozu wycinając same powody jej zaczęcia, jakby nie można było dodać z kilka plansz tylko by zmieścić się w standardzie 46. Rysunki dość ładne ale też jakby standardowe, typowe do adaptacji a nie osobiste, będące jakimś artystycznym wyrazem autora. Ale jest wierny książce, prawda? To film pozmieniał szczegóły.

Nie do końca rozumiem sens całej tej serii, to jest do nastolatków którym się nie chce czytać książek czy żeby zrobić reklamę klasyków litaratury i by każde dziecko wiedziało co jest kanonem? Wojnę światów czy Wehikuł czasu mam zaadaptowane przez Andrzejewskiego. Są ze dwa filmy. Jeszcze brać tak skonwencjalizowane wersje książek, które i tak się całe nie mieszczą przy tak przyjętej ilości kartek? Chyba żeby wzięli na tapętę coś nietypowego, np. "Solaris" Lema.

Grzechu Grendizer to nigdy nie była naiwna manga czy anime jakich wiele :). To zawsze  była mocna antywojenna historia, kierowana do młodzieży i dzieciaków. Go Nagai to bardzo wyjątkowy artysta. Co prawda jak teraz czytam pokłócił się z ekipą od animacji z Toei, bo potraktowali temat za lekko, ale podtrzymuję to co napisałem. Polecam przy okazji całe uniwersum Mazinger :)

a z dużych robotów polecam przy okazji komiks Dawnrunner
bardzo chciałbym to wydać, ale nie dogaduję się z DH

twórcy kochają NGE pełnym serduchem :)











« Ostatnia zmiana: Pn, 17 Luty 2025, 13:51:26 wysłana przez studio_lain »
Plany Studia Lain - orientacyjne

Zabójcza kołysanka - końcówka prac
ABC Warriors - przedsprzedaż 3 grudnia, godz 12 gildia
Vae Victis - !druk
Haunt - !druk 
Solo - luty
Spawn Dark Ages - styczeń
Magdalena - zakończone tłumaczenie
Barbara - zakończone tłumaczenie
Oko Odyna - zakończone tłumaczenie