Nowy wspaniały świat, wydawnictwo Jaguar
Wierna adaptacji książki Aldousa Huxley’a i całkiem niezłe jej uzupełnienie. Jak to bywa z historiami przenoszonymi z literatury do komiksu, jeżeli materiał źródłowy się czytało, ciężko jej osiągnąć efekt „wow” i ponownie zachwycić odbiorce. Czy to oznacza, że komiks jest zły? Absolutnie nie. W skrócie, komiks opowiada historię naszej przyszłości, gdzie człowiek jest sterowany przez system, który dba o to, żeby życie było pasmem szczęścia i radości, omijając te gorsze emocje na różne sposoby. Do tego świata trafia John „pół człowiek pół dzikus” zderzając się z systemem i jednocześnie go weryfikując, co pozwala czytelnikowi zobaczyć wykreowany świat z obu stron. Zarówno treść jak i rysunki są na dobrym poziome Czyta się to równie dobrze jak książkę, a dodatkowo możemy zobaczyć pewne sytuacje i mechanizmy, które w książce mogły być trudniejsze do zrozumienia, co może prowadzić do wniosku, że lepiej przeczytać powieść graficzną niż jej starszą koleżankę. Reasumując polecam zapoznać się z powyższym dziełem, bo nie będzie to strata czasu. Nie jest to raczej komiks roku, ale solidna lektura dająca do myślenia, szczególnie w obecnych czasach.
Moja ocena 6/10
Nie zapomnij mnie, wydawnictwo Młody Book
Historia o rodzinie, miłości, starzeniu się, w skrócie to co najbardziej lubię w powieściach graficznych, aż zawiało komiksami od Paco Roca wydawanymi przez Kulturę gniewu. Można by pomyśleć, że komiks uszyty na „moją miarę”, ale nie do końca. Rysunki są dobre, świat i postacie są fajnie zobrazowane. Kolory nadają odpowiedni klimat. Pod względem scenariusza/fabuły również jest dobrze, historia momentami chwyta za serce, ale brakowało mi tej przysłowiowej kropki nad „i”. Czegoś co właśnie wyrwałoby mi serce z klatki piersiowej i pozostawiło na długie godziny rozmyślania i docenienie tego co mam. Nie zmienia to jednak faktu, że to kawał solidnego czytadła, mówiącego o wartościowych sprawach i tym co przynajmniej według mnie jest najważniejsze czyli o rodzinie. Momentami śmieszna, a momentami smutna historia dwóch kobiet, babci i wnuczki.
Moja ocena 7/10
Otchłań zapomnienia, wydawnictwo Kultura gniewu
A propos Paco Roca i wyrywania serc z klatki piersiowej. Jakiś czas temu w ramach nadrabiania zaległości do stworzenia swojej topki komiksów przeczytanych i wydanych w roku 2024, w moje łapki trafił ten tytuł. I bez zbędnego przedłużania – zgadzam się w 100% z pozostałymi opiniami, które pojawiały się na forum, komiks jest genialny (w sensie dla mnie genialny). Prawdopodobnie w klasyfikacji komiksów, które przeczytałem od tego Pana to jest numer 1. A o czym jest komiks – w dużym skrócie, faszyści przejmują władze w Hiszpanii i przeprowadzają czystki na osobach o poglądach lewicowych (komunistach). Sytuacja ta prowadzi do procesów gdzie o prawie i sprawiedliwości nikt nie słyszał, osoby są skazywane w ciągu 5 minut na karę śmierci, dzieci żegnają swoich ojców, dziadków, braci przez stalowe kraty (nie mogąc ich nawet dotknąć), a kobiety mogą po raz ostatni zobaczyć swoich bliskich nad zbiorową mogiłą, do której za chwile zostaną wrzucane rozstrzelane ciała. To tylko cześć tego z czym zetknie się czytelnik powyższej pozycji. Komiks wagi ciężkiej, kategoria champion, gdyby nie mocna konkurencja w roku 2024 byłby to dla mnie komiks roku.
Moja ocena 9/10
Terapia grupowa, wydawnictwo Mandioca
Szczerze mówiąc trochę się „cykam” pisać o tym komiksie, jestem na tym forum codziennie i jeśli pamięć mnie nie myli to chyba nikt tego komiksu nie recenzował. No cóż najwyżej czeka mnie sąd kapturowy, bo recenzja raczej nie będzie pochlebna. Jest to moje trzecie spotkanie z autorem, dwa pierwsze były niesamowitymi przeżyciami (Raport Brodecka 9/10, Blast 10/10). Niestety tym razem tak dobrze już nie było. Graficznie jest pięknie, genialne rysunki, zmiany stylów, nawet ktoś tak zielony jak ja (w warstwie graficznej) potrafi docenić ilość pracy jaka została włożona w ten komiks. Niestety pod kątem fabularnym, do którego przykładam dużo większą uwagę, jest zgoła odmiennie. Komiks czytało mi się ciężko, dosłownie co chwile spoglądałem na zegar sprawdzając ile czasu już siedzę w fotelu, marząc o dobrnięciu do końca tej historii. Po zakończeniu lektury doszedłem nawet do wniosku, że może miałem czuć (dosłownie) trud z jakim zmagał się ów autor w znalezieniu pomysłu/weny na nową historię, która znów zachwyci świat. Jeśli tak to misja zakończona sukcesem z dopiskiem nigdy więcej. Każdy autor ma słabsze momenty, dlatego czekam na jego kolejny komiks, bo przy takiej „marce” nie ma co się zniechęcać, szczególnie, że kolejny jego komiks ma się ukazać w 2025r.
Moja ocena 6,5/10