Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 767698 razy)

daniel gizicki i 10 Gości przegląda ten wątek.

Offline komiks

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3375 dnia: Cz, 30 Styczeń 2025, 17:28:01 »
Nie ma w tym żadnej symboliki, to jest przypadkowe.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline studio_lain

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3376 dnia: Pt, 31 Styczeń 2025, 11:27:01 »
Usłyszałeś to wprost czy tak to sobie wymyśliłeś?
Nawiązania są na ogół po to żeby ktoś mógł je wyłapać. Jak nie siedzisz w historii to nie zauważysz mrugnięć okiem i "dowcipów" u Sapkowskiego. Jak nie siedzisz w literaturze to nie załapiesz tych u Roosevelta. To, że one tam są nie ma nic wspólnego z surrealizmem czy innym realizmem magicznym. Albo jesteś w stanie je dostrzec albo nie jesteś w stanie. Niektórym nie są one potrzebne do szczęścia. Inni chcieliby je znać.

tylko żartowałem :) ale po twojej odpowiedzi, zastanowiłbym się czy nie ma w tym krztyny prawdy ;)
Plany Studia Lain - orientacyjne

Zabójcza kołysanka - końcówka prac
ABC Warriors - przedsprzedaż 3 grudnia, godz 12 gildia
Vae Victis - !druk
Haunt - !druk 
Solo - luty
Spawn Dark Ages - styczeń
Magdalena - zakończone tłumaczenie
Barbara - zakończone tłumaczenie
Oko Odyna - zakończone tłumaczenie

Offline komiks

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3377 dnia: Pt, 31 Styczeń 2025, 12:19:01 »
Jeszcze w temacie CE Roosevelta, komiks można odbierać na różne sposobym. Zanim jednak zaczniecie się publicznie wymądrzać, proponuję przeczytać co sam autor ma do powiedzenia o swojej twórczości.

Cytuj
Już krótko mówiłem o mojej drodze jako artysta i powieściopisarz. To prawda, malarstwo było moim głównym zajęciem przez kilka lat i wciąż uważam je za królową sztuk. Jednak dziś moja praca jako autor powieści graficznych jest dla mnie równie ważna… Dwadzieścia lat temu odkryłem, że mogę opowiadać historie i tworzyć postacie, nie zbaczając z drogi surrealizmu, którą szedłem praktycznie przez całe życie.

https://www.psytshirt.com/blog/surrealist-master-jose-roosevelt-on-his-idiosyncratic-style-as-painter-and-graphic-novelist.html


Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline studio_lain

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3378 dnia: Pt, 31 Styczeń 2025, 12:26:53 »
to prawda, ale ja bym się tej łatki surrealizmu jakoś mocno nie trzymał - zawsze uważałem, że liczy się tylko to jak sztuka wpływa na ciebie i co z niej wynosisz - pozwala też dostrzec nasza odmienność i różnorodność jako ludzi - dla mnie CE to opowieść o miłości na każdym polu naszego życia :) nie potrzebuję do tego analizy literatury czy malarstwa :) otwieram stronę i ruszam w podróż :)
Plany Studia Lain - orientacyjne

Zabójcza kołysanka - końcówka prac
ABC Warriors - przedsprzedaż 3 grudnia, godz 12 gildia
Vae Victis - !druk
Haunt - !druk 
Solo - luty
Spawn Dark Ages - styczeń
Magdalena - zakończone tłumaczenie
Barbara - zakończone tłumaczenie
Oko Odyna - zakończone tłumaczenie

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3379 dnia: Pt, 31 Styczeń 2025, 19:18:30 »


Mike Baron i inni – "Punisher: Epic Collection – tom 4: Układanka Jigsawa"


Z lekkim opóźnieniem (spowodowanym głównie cofnięciem się do Essentiala Mandragory), ale nadrobiłem właśnie następnego Epika z Punisherem. Czwarte w kolejności "Jigsaw Puzzle" to ponownie pół tysiąca stron przygód Franka, wywodzących się głównie z jego solowej serii (otrzymujemy zeszyty #35-48), wzbogacone o dwa one-shoty i annual.

Za scenariusz nadal w zdecydowanej większości odpowiada Mike Baron, jednak otwierająca tom historia "The Punisher: No Escape" wyszła spod ręki Gregory’ego Wrighta. Nie spodziewałem się po tym komiksie wiele, bo już okładka zbioru, która pochodzi właśnie z tego wydania, zwiastuje silniejsze osadzenie w realiach Marvela, co nigdy nie jest moim ulubionym motywem w tytułach z Castlem, ale zaskoczyłem się całkiem pozytywnie. Fakt, to taki typowy crossover, w którym bohaterowie zanim się pogodzą, muszą obowiązkowo kilka razy zmienić stronę (pojawiają się Paladin i U.S. Agent), natomiast napisane jest to bardzo solidnie, a obecność superludzi nie przeszkadza, by dobrze się bawić. Może niekoniecznie chciałbym, aby główna seria krążyła w podobnych rejonach, ale jako dodatek może być, a i wykorzystane postacie są dobrze dobrane pod Franka. Koniec końców fabuła jest sprawna i ze sporą ilością akcji, stanowi też niezły wstęp do całości, bo do obecności wątków superhero w tym tomie będziemy już musieli przywyknąć.

W dalszej kolejności przechodzimy do tytułowej układanki. "Jigsaw Puzzle" Barona składa się z sześciu zeszytów regularnej serii, które w tym czasie wychodziły wyjątkowo w trybie dwutygodniowym. I według mnie to niestety widać. O ile początek nie zapowiada się źle, tak im dalej, tym mocniej uwidacznia się pośpiech i brak dopracowania scenariusza. Autor w pewnym momencie odlatuje w dziwnie mistyczne rejony, jednak nie to, że pojawiają się tu elementy fantastyczne, jest największym problemem (choć też nie pomaga), ale fakt, że fabuła jest rwana, najeżona głupotami (latająca furgonetka Punishera?), a całość wyraźnie skręca w kicz i tandetę. Sam Jigsaw jest irytującym antagonistą, średnio kompetentnym i nieprzesadnie inteligentnym. W ogólnym rozrachunku komiks mnie wymęczył i pozostawił z kiepskim nastawieniem do dalszej części tomu. Prawdopodobnie to najsłabsze, co Egmont do tej pory wydał z Punisherem, to już wolę czytać te przestarzałe historyjki z Essentiala.

Zanim przejdziemy dalej, dostajemy list Barona, w którym odniósł się do krytycznych uwag fanów i zapewnił, że od teraz Frank będzie się mierzyć z bardziej przyziemnymi sprawami, a komiksy będą wypełnione brudem i zepsuciem. I tak faktycznie się dzieje, ale taki nagły przeskok wydał mi się nieco sztuczny, więc przez jakiś czas czułem jeszcze niesmak, a zmianę tonu odbierałem wyłącznie jako chęć gaszenia pożaru. Niewątpliwie jednak późniejsze zeszyty są lepsze i wracamy do raczej solidnego poziomu, który jak dotąd charakteryzował ten run. Trzeba też przyznać, że pokuszono się, aby wspomnieć o faktycznie mocnych tematach, jest też trochę krwi i momentami bywa zaskakująco brutalnie – mam wrażenie, że więcej tu dosadnych scen niż w poprzednich tomach. Nadal te historie bywają nierówne, pojawiają się różnego rodzaju głupoty lub naciągane motywy, choć całości udaje się poniżej pewnej granicy nie spadać. A są też zeszyty bardzo dobre, jak "Border Run", którego akcja zostaje rozwiązana w interesujący sposób, czy kilka innych ciekawych odcinków w rodzaju "Flag Burner".

Poza tym czeka na nas jeszcze drugi one-shot, czyli "Punisher: The Prize" Chrisa Hendersona. Tym razem fabuła ma trochę inny charakter. Scenariusz skupia się wokół dziennikarskiego śledztwa, w które angażuje się Frank, a w całości czuć nieco szpiegowski wydźwięk. Muszę przyznać, że tę historię czytało mi się naprawdę przyjemnie, bo pióro autora jest solidne, a intryga prowadzona bardzo satysfakcjonująco, dzięki czemu moje zainteresowanie utrzymywało się do końca lektury. Rozwiązanie zagadki może być kontrowersyjne – i tak, to następny przypadek, kiedy twórcy przypominają, do jakiego uniwersum należy Punisher – jednak ja poczułem się przekonany, a sam element świata Marvela, który został tu wykorzystany, uważam za sensownie wybrany, a przy tym będący dość fajnym nawiązaniem do przeszłych wydarzeń.

Na zakończenie zostaje jeszcze kolejny annual. Te przyzwyczaiły mnie do raczej niskiego poziomu, aczkolwiek otrzymujemy chyba najlepszy z dotychczasowych. Główna część jest oczywiście trochę wyrwana z kontekstu, bo dostajemy tylko fragment poświęcony Punisherowi, obowiązkowo też musieli pojawić się jacyś cudacy, jednak sama w sobie jest całkiem niczego sobie. Jest dużo krwi, gościnnie pojawia się Nick Fury, a gdyby nie tragiczny design przeciwnika, z którym musi się zmierzyć Castle, praktycznie nie miałbym zastrzeżeń. Poza tym jest też kilka pomniejszych historii, w tym krótkie przypomnienie genezy Punishera (nic nowego, ale solidnie przedstawione), następna solowa opowiastka o Micro i lekcja od Franka, dlaczego warto zapinać pasy, jeżeli jest się gangsterem i akurat siedzi koło niego w samochodzie.

Od strony graficznej w większości nie mam uwag. Nadal to klasyczna kreska, która mnie zasadniczo kupuje i zazwyczaj przyjemnie mi się ją ogląda. Autorów jest wielu, pojawia się kilka nowych nazwisk, z których część dobrze się odnalazła (Hanson, Haynes, Smith), wraca też stary wyjadacz Reinhold (chociaż w tym tomie wypada według mnie rozczarowująco). Podobnie jak w kontekście scenariusza, tak i rysunkowo najmniej przypadło mi do gustu "Jigsaw Puzzle". Niektóre numery są zwyczajnie brzydkie, a kolejne odcinki były rysowane przez różne osoby, co zaowocowało brakiem konsekwencji – różnią się nie tylko style, ale i wygląd postaci czy ich ubiór (a jeden z antagonistów chyba nawet zmienił kolor skóry?), gdzie czasami dany zeszyt rozpoczyna się bezpośrednio po poprzednim. Chwilami rysunki nie potrafią oddać wydźwięku fabuły, jak w momencie, gdy pewna bohaterka mocno przeżywa oszpecenie, tymczasem na kadrach wygląda, jakby miała na twarzy niewielkie zadrapanie. Generalnie dosyć chłodno odebrałem też prace Texeiry (są tu zawarte trzy numery z jego udziałem). Jakoś średnio podpasował mi jego styl, a nie pomaga, że większość z nich to – ponownie – fragmenty "Jigsaw Puzzle".

Z dodatków dostajemy jedynie trochę grafik, pojedyncze szkice i kilka stron poświęconych anulowanej powieści graficznej z udziałem Punishera i Nicka Fury’ego, która miała ukazać się w 1991 roku.

Całościowo lektura wyglądała więc różnie. O ile sporo zeszytów trzyma poziom i znajdą się historie, które są fajnie napisane bądź mają na siebie jakiś ciekawy pomysł, jest również bardzo nierówno i wyjątkowo dużo tu wątpliwych momentów. Jak na razie to najsłabszy Epic (a nawet Essential miał więcej uroku) i tak jak w przypadku poprzednich te gorsze fragmenty jakoś nie dawały o sobie tak mocno znać, tutaj w niektórych miejscach się wymęczyłem i przynajmniej 1/3 tego zbioru wypada w mojej ocenie poniżej oczekiwań. Także cóż, zobaczymy, jak obroni się "Capital Punishment", jednak "Jigsaw Puzzle" to zdecydowanie dolna półka oferty Egmontu z Punisherem.


Moja ocena 5/10.

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3380 dnia: So, 01 Luty 2025, 21:05:30 »


Dan Watters, Max Fiumara, Sebestian Fiumara i inni – "Sandman Uniwersum: Lucyfer"


Jakiś rok temu postanowiłem wykorzystać fakt, że Egmont wreszcie skończył wydawanie serii z obrębu "Sandman Uniwersum" (a przynajmniej tych czterech początkowych) i w końcu zebrać się, żeby ponadrabiać te historie. Praktycznie każdą miałem w mniejszym lub większym stopniu rozgrzebaną, a długie odstępy pomiędzy publikacją tomów powodowały, że przyjemność z lektury robiła się żadna, kiedy na kolejne kilka zeszytów trzeba było czekać po 1,5 roku. Z "Lucyferem" Dana Wattersa trochę zwlekałem w sumie z dwóch powodów. Kilka lat wcześniej przeczytałem pierwszy tom, który bardzo przypadł mi do gustu, więc z jednej strony stwierdziłem, że najlepsze zostawię sobie na koniec, z drugiej towarzyszyła mi pewna obawa, że całość może jednak nie unieść oczekiwań i moje dobre zdanie być może przepadnie. Po zapoznaniu się z kompletną historią, muszę stwierdzić, że rzeczywistość okazała się być na pograniczu obu tych możliwości.

Tom pierwszy jest na szczęście nadal nad wyraz udany – powiedziałbym nawet, że "Diabelska komedia" to najlepszy album z całego "Sandman Uniwersum". Wszystko mnie tutaj urzekło. Pomysł na wrzucenie Lucyfera do nieoczywistej sytuacji. Ciekawa i dobrze poprowadzona fabuła, która powoli odkrywa kolejne karty. Bardzo fajny klimat – momentami paranoiczny, raczej przyziemny i ciążący mocno w kierunku horroru. Nielinearny układ opowieści i interesująca narracja, w której równolegle śledzimy prywatne śledztwo pewnego policjanta, co nadaje całości posmaku mrocznego thrillera. Aż wreszcie stylowa oprawa graficzna spod rąk Maksa i Sebastiana Fiumarów, również prezentująca się najlepiej spośród tego, co zaoferowały pierwsze cztery serie w tej linii.

Niestety dalsza część nie spełniła moich nadziei. Szczerze liczyłem na kontynuację obranego klimatu, "Boska tragedia" idzie jednak w inną stronę. Historia nabiera większej skali, zaczyna też mocniej zbaczać w kierunku fantasy – pojawia się wielka wędrówka po zaświatach, odwiedziny u panteonów bóstw różnych religii czy w końcu konflikt z samym Jahwe. Dzieje się dużo, pojawia się sporo postaci, również takich, które spotkaliśmy już na łamach serii Vertigo, rozwijane są także wątki rozpoczęte w poprzednich zeszytach. Niestety trochę tu tego za dużo i wolałbym, żeby rozmach wydarzeń pozostał na podobnym poziomie jak poprzednio, bo więcej niekoniecznie oznacza lepiej. Dużo bardziej przypadł mi do gustu mocniej stąpający po ziemi klimat z tomu pierwszego niż silna fantastyka, którą tutaj zaserwował scenarzysta. Nie przypadła mi do gustu postać Kalibana, który rolę w fabule ma dosyć znaczącą, a szybko stał się dla mnie irytujący. Również warstwa wizualna zrobiła na mnie mniejsze wrażenie – wprawdzie rysownicy pozostali ci sami (dodatkowo gościnny występ zalicza Kelley Jones), ale poszczególne numery zaczynają teraz tworzyć indywidualnie, a całość wygląda na mniej dopracowaną.

Po "Boskiej tragedii" seria, która z początku zapowiadała się oryginalnie, zeszła w moich oczach do poziomu typowego dodatku do "Sandmana", więc już z nieco mniejszym entuzjazmem zabierałem się za "Dziki gon". Ten kontynuuje kierunek z poprzedniego tomu, dalej więc rozwijana jest tematyka mitologiczna – głównym antagonistą tym razem jest Odyn – a wydarzenia znów są zakrojone na szeroką skalę. Tym razem fabuła jest jednak ciekawsza i bardziej wciągająca, także mimo kilku fragmentów, które mi nie zagrały, czytało mi się zdecydowanie lepiej. Przedstawienie piekła wypada raczej sztampowo (niezbyt podoba mi się taka dosłowna, miejscami wręcz parodystyczna wizja), a niektóre projekty postaci są średnie, natomiast akcja wciąga, postacie łowców całkiem nieźle sprawdzają się w roli przeciwników, a początkowe dwa zeszyty oferują również solidny gościnny występ, prezentując spotkanie, do którego aż dziwne, że nie doszło nigdy wcześniej. Dodatkowo dostajemy w tym tomie przyjemne dla oka rysunki Fernanda Blanco.

Zamykający serię, a przy tym najkrótszy, bo złożony już tylko z 5 numerów "Diabeł w głębi serca", przywraca całości bardziej oryginalny klimat, przedstawiając ponownie mocniej horrorowe podejście do historii, w tle których toczy się końcowy wątek opowieści. Ostatnie odcinki mają raczej samodzielną strukturę, aczkolwiek mogą się też pochwalić różnorodnymi scenariuszami, które kreatywnie operują otaczającym Lucyfera światem. Fabuły przemycają kilka dobrych pomysłów i sprawdzających się rozwiązań, momentami klimat robi się całkiem niepokojący, a całość zamyka satysfakcjonująca puenta, dzięki czemu tom czwarty to drugi najlepszy obok pierwszego. Graficznie główne skrzypce nadal grają ci sami autorzy, natomiast tym razem towarzyszy im Brian Level, który zaprezentował bardzo fajne, klasyczne w wyglądzie ilustracje, które szybko nasunęły mi na myśl starsze tytuły z Vertigo, co niewątpliwie należy odczytać na plus.

Także choć po drodze zbacza w nie do końca przekonujące mnie strony, a całościowo "Śnienie" Spurriera trzymało jednak mocniej wyrównany poziom, komiks Wattersa to nadal ta zdecydowanie lepsza część "Sandman Uniwersum". Mimo potknięć, zarówno scenariuszowo, jak i rysunkowo poniżej pewnej jakości nie schodzi, a przynajmniej połowa to bardzo interesująca pozycja. Mam też przeczucie, że poszczególne fragmenty to materiał do przyszłej powtórki, która być może zatrze niektóre negatywne wrażenia. Po skończeniu wszystkich czterech serii, od których zaczęto projekt powrotu do świata Śnienia, uważam, że całość jawi się jednak lepiej niż się o niej pisze. Spadków oczywiście nie uniknięto (niekiedy dość wyraźnych), ale i sporo niezłych historii można w tym odnaleźć.


Tom pierwszy 8/10, tom drugi 5/10, tom trzeci 6/10, tom czwarty 7/10 – 6/10 dla całości na ten moment idealnie oddaje moje odczucia.

Offline komiks

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3381 dnia: Nd, 02 Luty 2025, 15:38:13 »
Oko Horusa - Rafał Spórna

Mam mieszane uczucia. Nie rozumiem, o co chodzi w tym komiksie. Mam wrażenie, że jest przekombinowany i nawet nie chce mi się tego rozkminiać. Początek jest angażujący, ale im dalej w las, tym mniej mnie to wszystko obchodziło i finalnie komiks nie dał poczucia satysfakcji.

Teksty miejscami ciężkie, trudne słownictwo, specjalistyczne terminy, ale nawet jeśli się to rozumie, to niewiele wnosi do historii. Ten technologiczny bełkot nie buduje atmosfery, jak przykładowo w The Ghost in The Shell, który jest pod tym względem koszmarny, ale całość jest spójna. W Oku Horusa mamy mnogość motywów i nie wiadomo, na czym się skupić. Są też rozdziały, gdzie autor robi łopatologiczną ekspozycję. W rezultacie scenariusz przypomina konstrukcją warstwę graficzną, czyli jest poskładany z fragmentów, które nie zawsze do siebie pasują.

Z plusów, czyta się dosyć szybko, graficznie zróżnicowany, jest na czym oko zawiesić, chociaż twarze znanych aktorów wytrącały mnie z immersji. Na razie komiks zostaje na półce obok świetnego Alchenitu, liczę na to, że uzbiera się kolekcja komiksów Spórny i że jego twórczość będzie ewoluowała.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline balech

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3382 dnia: Pn, 03 Luty 2025, 13:47:12 »
Ruszyłem trochę serii spoza trykotu i taka ciekawostka - na 4 rozpoczęte serie tylko w jednym nie ma wątku homoseksualnego, mianowicie w "Codzie", gej główny bohater "Znajdujemy ich, gdy są już martwi", chłopak gej w "Coś zabija dzieciaki", wątki homoseksualne w "Monstressie". Ciekawa nadreprezentacja, to jakiś ogólna tendencja w komiksach czy tylko ja tak trafiam?

Offline Raveonettes

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3383 dnia: Pn, 03 Luty 2025, 13:59:07 »
Ruszyłem trochę serii spoza trykotu i taka ciekawostka - na 4 rozpoczęte serie tylko w jednym nie ma wątku homoseksualnego, mianowicie w "Codzie", gej główny bohater "Znajdujemy ich, gdy są już martwi", chłopak gej w "Coś zabija dzieciaki", wątki homoseksualne w "Monstressie". Ciekawa nadreprezentacja, to jakiś ogólna tendencja w komiksach czy tylko ja tak trafiam?
Tendencja. Ja ostatnio przeczytałem " Pewnego razu na końcu świata" , "Dewiant" i "Scott Pilgrim". Wszędzie geje i wątki homoseksualne. Mi akurat to nie przeszkadza, ale osoby, które mają z tym problem, muszą mieć teraz ciężko w komiksowie:)

Offline Murazor

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3384 dnia: Pn, 03 Luty 2025, 14:03:25 »
Amerykanie pominęli przecinek w 7,6% i wyszło im 76% społeczeństwa :P

Offline MałaKasia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3385 dnia: Pn, 03 Luty 2025, 14:23:19 »
@Murazor: Amerykanie nie mają w ułamkach dziesiętnych przecinków  :) Swoją drogą, czy nie było kiedyś badań na ten temat, w których wyszło, że większość ludzi na świecie wcale nie jest heteroseksualna, tylko bi?  :D Trzeba by poszukać; mam wrażenie, że traktowano tam tożsamość seksualną jako spektrum...

Dla zainteresowanych: w dziale Komiksy polskie, w wątku Jacka Świdzińskiego zostawiłam właśnie informację na temat Brzasku.

Offline balech

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3386 dnia: Pn, 03 Luty 2025, 14:28:05 »
@Murazor: Amerykanie nie mają w ułamkach dziesiętnych przecinków  :) Swoją drogą, czy nie było kiedyś badań na ten temat, w których wyszło, że większość ludzi na świecie wcale nie jest heteroseksualna, tylko bi?  :D Trzeba by poszukać; mam wrażenie, że traktowano tam tożsamość seksualną jako spektrum...

Dla zainteresowanych: w dziale Komiksy polskie, w wątku Jacka Świdzińskiego zostawiłam właśnie informację na temat Brzasku.
Oho wchodzimy na grząski temat badań, lepiej sobie odpuścić, każdy może przedstawić "badania", które pasują do nawet najbardziej absurdalnych założeń i tez.

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3387 dnia: Pn, 03 Luty 2025, 14:31:30 »
Swoją drogą, czy nie było kiedyś badań na ten temat, w których wyszło, że większość ludzi na świecie wcale nie jest heteroseksualna, tylko bi?  :D Trzeba by poszukać; mam wrażenie, że traktowano tam tożsamość seksualną jako spektrum...

Weź już nie szerz tej swojej propagandy, wymyślając jakieś nieistniejące badania (lub zlecone przez jakieś organizacje lgbt swoim ziomkom, czyli tyle samo warte) :P

Szybciej wyjdzie z badań, że feminatywy to nowomowa i rażą większość Polaków :)

Offline MałaKasia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3388 dnia: Pn, 03 Luty 2025, 14:51:10 »
@Leyek, główny antypropagandysto: na Ciebie zawsze mogę liczyć  ;D

Feminatywy? Wspólnie przecież pracujemy na Forum, żeby tych Polaków (głównie płci męskiej, bo jakoś Polki mają z nimi mniejszy problem) jednak nie raziły, wiadomo ;) Tyle razy ten temat był wałkowany, że większości użytkowników chyba się już opatrzyły  ;D

Offline studio_lain

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3389 dnia: Pn, 03 Luty 2025, 14:55:57 »
Weź już nie szerz tej swojej propagandy, wymyślając jakieś nieistniejące badania (lub zlecone przez jakieś organizacje lgbt swoim ziomkom, czyli tyle samo warte) :P

Szybciej wyjdzie z badań, że feminatywy to nowomowa i rażą większość Polaków :)


tu jest początek tego zła o nazwie seksuologia ;)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_Kinsey
https://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Kinseya
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kontinuum_seksualne

także zanim narodził się wielki spisek o nazwie media "wiem lepiej" społecznościowe to już te naukowcy chcieli ludziom wyprać mózgi, żeby lgbt przejęło władzę nad światem ;)
« Ostatnia zmiana: Pn, 03 Luty 2025, 15:31:32 wysłana przez studio_lain »
Plany Studia Lain - orientacyjne

Zabójcza kołysanka - końcówka prac
ABC Warriors - przedsprzedaż 3 grudnia, godz 12 gildia
Vae Victis - !druk
Haunt - !druk 
Solo - luty
Spawn Dark Ages - styczeń
Magdalena - zakończone tłumaczenie
Barbara - zakończone tłumaczenie
Oko Odyna - zakończone tłumaczenie