Przeczytałem ostatnio kilka komiksów.
Hotel na skraju lasu, Magdalena i Michał Hińcza, 6/10
Komiks grozy, będący debiutem polskich autorów. Nie jest to zły debiut, należy jednak przyznać, że odbiór tego komiksu może być trudny ze względu na specyficzną szatę graficzną. Mnie jednak ona nie przeszkadzała, nawet koresponduje dość dobrze z nastrojem opowieści. Powieść trudno umiejscowić w czasie i przestrzeni, co podkręca przytłaczającą atmosferę. Bardzo podobały mi się dialogi. Brakuje trochę puenty. 6/10 na zachętę.
Zbłąkane kule, t.1. Naiwność nihilizmu, 9/10.
Prawdopodobnie najlepszy komiks, jaki przeczytałem w 2024 roku. Składający się z 14 zeszytów pierwszy tom przeprowadza nas przez rollercoaster emocji. Otwarcie albumu jest naprawdę mocne, pierwsze dwa zeszyty budzą wręcz niesmak i odrazę skalą zepsucia, degeneracji i przemocy. Muszę przyznać, że byłem w lekkim szoku. Następnie akcja pomału zaczyna się osadzać wokół grupy bohaterów (lub też antybohaterów), których perypetie, nierzadko pełne humoru, mamy okazję śledzić z bardzo bliskiej perspektywy. Świetne, naturalne dialogi, brak linearnej narracji, wątki i postaci zazębiające się w kolejnych zeszytach - to wszystko sprawia, że nie można oderwać się od lektury. Zbłąkane kule to brudna, kryminalna historia, w której nie ma pozytywnych wydarzeń lub dobrych ludzi. Autor ma wyczucie, pisząc historię - gdy jesteśmy już dość mocno przeczołgani tym, co czytamy, daje nam chwilę wytchnienia dawką absurdalnego humoru lub lżejszym ułamkiem opowieści, niejako puszczając do nas oczko. Jest kilka minusów, ale nie będę o nich tutaj pisał. Zdecydowanie tylko dla dorosłych.
Criminal, t.3: Grzesznicy/Ostatni niewinny, Brubaker, Phillips. 8/10
Kolejne dwie historie ze świata Criminal utrzymują stały, wysoki poziom serii. Grzesznicy to część słabsza, głównie ze względu na ograny (tytułowy) motyw, który jest nużący, chociaż i tu mamy styl, do którego Brubaker nas przyzwyczaja. Ostatni niewinny to jak na razie top z serii Criminal, niesztampowa historia odbiegająca od tego, co zwykle nam się kojarzy z kryminałem, bandytami i opowieściami noir. Polecam.
Geneza, Clay McLeod Chapman, Jakub Rebelka, 5/10.
Zbiór ogranych motywów scifi, który zlepiony w jedną całość stara się niejako na nowo postawić wiele pytań o kondycję człowieka i jego rolę w zmieniającym się świecie. Historia płynie za szybko i nie potrafiłem się zanagażować w losy bohaterów lub ich przemiany, które były dla mnie nudne i niewiarygodne. Rysunki Rebelki wiadomo, rebelka, znaczy rewelka.