Newburn - Jedna z nowszych pozycji z wydawnictwa Mucha Comics. Jest to kryminał/sensacja w amerykańskim stylu. Gdybym nie znał autorów, to strzelałbym na duet Brubaker/Phillips (może w nieco [ale tylko nieco] słabszej formie). Cała historia opowiada o "samotnym strzelcu" i jego przygodach jako "gwaranta bezpieczeństwa" w Nowym Jorku. Sytuacja się komplikuje, gdy bierze pod swoje skrzydła podopieczną.
Komiks jako całość jest bardzo dobry, ciężko oderwać się od lektury. To moja druga przygoda z Chipem Zdarskym po Spider-Man Historia życia i na razie jest to "znajomość" na wielki plus. Polecam!
Dziesięciocentówka Nieskończoności - Marvel spotyka Disneya. Jest to spotkanie... krótkie

Będąc szczerym - głównie narobiło mi to smaka na jakąś porządną, długą historię w kaczym uniwersum, która byłaby zilustrowana w ten sposób. Rysunki i dodatki są duszą tego wydania, fabuła raczej z tych mniej skomplikowanych. Komiks wyłącznie dla fanów kaczek.
Alix Senator - Wydanie Zbiorcze tom 4 - Na tropach przeszłości - Alix długo kazał na siebie czekać, ale było warto. Czwarty tom przygód senatora jest chyba najlepszym dotychczasowym. Dwa tomy dzieją się w dwóch różnych miejscach na świecie, co zapewnia różnorodność. Całość czyta się z przejęciem i zaangażowaniem. Pod kątem rysunkowym? Więcej tego samego, do czego przyzwyczajono nas w pierwszych trzech tomach. Po raz kolejny warto odnotować, że notki historyczne są interesujące (choć to tło?... ech). Dla mnie Alix jest zawsze w czołówce komiksów do kupienia i czwarty tom tylko mnie w tym utwierdza!
Scenki z życia osiedla - Na fali popularności Cazy (LiT i SL) postanowiłem sprawdzić wydaną przez Kurc pozycję. I cóż. Zdecydowanie nie jest to dla każdego. Zbiór historyjek - dłuższych i krótszych - jest bardzo... dziwny. Niektórych prawdopodobnie (no dobra, na pewno) nie zrozumiałem, ale było też parę perełek. Podobały mi się historie o czerwonym kamyku, czy o samochodzie. Powtarzające się gagi z miotłą były też jakąś stałą, której można było się przyczepić. Poza tym - dziwnie

Rysunkowo - świetnie! Potrafię zrozumieć opinie pojawiające się na forum, że jest to komiks do "przyjmowania sobą" a nie czytania

Świat Arkadiego czeka już na półce i wygląda zachęcająco.
Lord Gravestone - komiks twórców Horacio d'Alba, czytany w Halloween. Ciekawa i świetnie zilustrowana historia o wampirach (i nie tylko). Całość jest pewnie horrorem pomieszanym z dramatem rodzinnym i romansem. Postaci są ciekawe, choć sam komiks nie jest czymś zupełnie nowym dla swojego gatunku. Czyta się to jednak naprawdę przyjemnie (tu wielka zasługa rysunków) i zdecydowanie nie żałuję zakupu.
Ernie Pike - Wiele już zostało napisane na temat tego komiksu. Na pewno mogę potwierdzić, że jest to lektura warta poświęconego czasu. Cały komiks jest gigantyczny, bardzo ciężki. Zawiera wiele krótkich historii (i jedną dłuższą - zdecydowanie najsłabszą), które dzieją się podczas (i nieco po) II WŚ. Same historie są podobne, ale różne. Każda stara się pokazać głównego antybohatera czyli wojnę. Rysunkowo jest świetnie - Hugo Pratt ma charakterystyczny styl, który świetnie pasował do tej brudnej i refleksyjnej opowieści. Jedna uwaga - to nie jest komiks na jeden wieczór. Żeby historie nie męczyły, polecam dawkowanie sobie po kilka na dzień. Ogólnie - polecam!
Joker/Harley: Zabójczy umysł - Ten komiks długo wylatywał z koszyka podczas zakupów - nie mogłem się przekonać do warstwy graficznej. Natomiast skuszony opiniami na forum postanowiłem dać szansę i była to dobra decyzja. Pierwsza uwaga - ten komiks to tak naprawdę "
Joker/Harley: Zabójczy umysł", bo jednak to psycholożka jest tu główną postacią. Komiks składa się tak naprawdę z dwóch stylów graficznych: czarno-białe rysunki dzieją się obecnie, zaś kolorowe plansze umieszczone są w przeszłości. Całość czyta się jakby oglądać film sensacyjny (dobry!). Moje początkowe obawy zostały szybko rozwiane i całościowo uważam lekturę za udaną.