Po pierwsze zapomniałem dodać, że tak samo jak zmiana koloru białego bohatera na czarnego przeszkadza mi zmiana koloru czarnego bohatera na białego.
Thunderball z Wrecking Crew w serialowej
She-Hulk jest białasem i wygląda to tragicznie.
Mnie nie podobała się zmiana Constantine'a na kobietę w serialu Sandman.
Przypomnę, że w przypadku wyboru Keano Reevesa swego czasu ten też był krytykowany za to, że to nie jest blond brytol. Jude Law idealnie by tam pasował.
Zadaj sobie pytanie co trace przez dana zmiane? Co mi sie odbiera?
Wkurza to ponieważ czytelnicy / fani postaci zainwestowali dziesiątki / setki godzin w zapoznawanie się z danymi niuansami świata i postaci, przyzwyczaili się do nich, aż nagle przychodzi ktoś kto robi zmianę na siłę. Jeżeli zmiana jest "dla samej zmiany" lub po prostu nie broni się fabularnie to irytuje (np. zrobienie z Wally'ego Westa mordercy w
Heroes in Crisis, wprowadzenie Riri Williams), a jeżeli potrafi się obronić (np. Lady Bullseye, Miles Morales w
Ultimate Spider-Manie, zmartwychwstanie Bucky'ego, czy pojawienie się Jona Kenta) to jest akceptowane. Czytelnik, który poświęcił kupę czasu w zaznajamianie się z danym światem widzi co jest wymuszone, a co się broni.
Gotham City: Year One ogólnie jako komiks według mnie się nie broni i to najsłabsza dekonstrukcja od Kinga. Jako przeciwwagę dodam, że wprowadzenie Lincolna Marcha przez Snydera było ciekawym zabiegiem, choć niezmiennie uważam, że grzebanie w przeszłości Batmana to jest bardzo grząski grunt i łatwo tu zaliczyć porażkę. Powinni się odczepić od grzebania w przeszłości Gacka. Mamy
Year One od Millera i starczy.