Blood On The Tracks - jedna z najcięższych rzeczy z jakimi przyszło mi się zapoznać w szeroko pojętej kulturze. Manga będąca psychologicznym thrillerem pozamiatała mną bezapelacyjnie, a toksyczna relacja matka-syn spowodowała u mnie refleksje odnośnie rodzicielstwa itp. Wszystko to przedstawione w iście kinowy sposób tj. dużo kadrów, a nawet rozdziałów bez ani jednego dymku. Co ciekawe, zbieram ten tytuł w oryginale od 2021 roku i niedawno zauważyłem, że dzięki wydawnictwu Kotori ten tytuł zaczął też wychodzić w Polsce ("Krew na Szlaku"). Polecam z całego serca 9/10.
Nawiedzona spółka. Przygody poza ciałem - rzadko już czytał polskich autorów, chyba że jakiś tytuł mocne mnie zaintryguje. Tak było w przypadku debiutu Zuzanny Podpory. Pomyślałem: "duchy,nawiedzony dom i paczka przyjaciół. Tak, to coś dla mnie." Niestety, szybko przekonałem się, że to jednak ciut za mało, aby być usatysfakcjonowanym z lektury. Tak naprawdę kuleje tu tylko jedna rzecz, a mianowicie historia, który jest źle poprowadzona i nudna. Fakt, początkowo byłem mocno zaintrygowany, ale potem scenariusz zaczął rozchodzić się w szwach dryfując w stronę chaosu. Wydaje mi się, że autorka nie udźwignęła ciężaru utrzymania koherentnej historii. Natomiast, muszę oddać że komiks posiada bardzo płynne kadrowanie i świetnie rozpisane postaci, które od razu zdobywają sympatie czytelnika. Podsumowując, szału nie ma, ale na pewno sprawdzę następną pozycję autorki bo wydaje mi się, że potencjał jest. 4/10
Wydział 7 zeszyty 1-12 + plus zeszyty specjalne - dzięki uprzejmości znajomego, udało się się w końcu nadrobić nasze rodzime B.P.R.D. I nie do końca rozumiem częste zachwyty nad tą serią. Sama koncepcja jest oczywiście genialna, ale wykonanie pozostawia naprawdę wiele do życzenia. W czasie lektury często odnosiłem wrażenie, że twórcy dopiero uczą się tworzenia struktury skondensowanych historii, które miałyby zamknąć się w jednym zeszycie. Jak dla mnie, pierwsze pięć odsłon to wizualno-scenariuszowe potworki. Dopiero gdzieś na wysokości "Letników", poziom serii wzrasta, aby w pełni eksplodować, w zdecydowanie najlepszym "Pościgu na E81" - jest pomysł, dynamiczne kadrowanie i świetne nawiązanie do agencji Hellboy'a. Niestety, potem poziom znów opada. Ta sinusoida jakości jest zbyt męcząca, aby dalej kontynuować przygodę z tym tytułem. 4/10.
Dead Dead Demons DeDeDeDe Destruction - lektury mang Inio Asano nigdy nie należały do najłatwiejszych (Goodnight PunPun, Solanin). Tym bardziej zdziwiłem się jak bardzo pozytywna jest historia dwójki przyjaciółek, których ostatna klasa liceum przypada gdy nad Tokio od kilku lat unosi się statek kosmiczny. To połączenie Slice of Life z SF idealnie tu zagrało. Asano jest mistrzem pisania ciekawych bohaterów, relacji między nimi czy na pierwszy rzut oka błahych wydarzeń, mających jednak później poważne konsekwencje. Wszystko to tu znajdziemy plus jeden z najlepszych plot twistów ostatnich lat, który przedstawiony jest w taki sposób, że byłem jedynie w stanie stwierdzić pod nosem: " co tu się odjebało?". Bardzo fajny tytuł, który wydaje mi się, że przeszedł u nas trochę bez echa. 8/10