Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 764775 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2565 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 10:26:58 »

Od czasu zakupu i lektury TMNT: The Last Ronin, zolwie chodzily za mna nieprzerwanie i mialem ochote na wiecej. Ktoz z nas, wychowanych w kolorowych latach 90 nie byl w mniejszym lub wiekszym stopniu fanem turtlesow? Zaryzykuje i powiem, ze chyba kazdy sie o temat otarl i jakies doswiadczenie posiada (bez znaczenia czy komiksowe, kreskowkowe czy filmowe). Ja, bardzo dobrze wspominam wydany przez Tm-Semic oryginal, autorstwa pierwotnych tworcow - Eastmana i Lairda. Ten mroczny, opowiadajacy origin zolwi zeszyt zajechalem doslownie na smierc i niestety, dawno mi gdzies przepadl. Dla mnie wlasnie to od zawsze byla kwintesencja, w przeciwienstwie do kolorowych i bardzo ugrzecznionych pozniejszych inkarnacji. Odpowiedz na pytanie gdzie zaczac, byla wiec banalnie prosta - od poczatku, od pierwszego runu od Mirage Comics i oryginalnych autorow. IDW kilka lat temu wydalo w 7 woluminach Turtles: The Ultimate Collection, najpierw w HC, pozniej jako tpb. To co najlpszego run ma do zaoferowania to tomy 1-5, bo 6 to krotkie historie pisane przez roznych artystow, a 7 zawiera okladki i rozne materialy dodatkowe. Poniewaz hardcovery sa obecnie nie do dostania w ludzkich cenach, postawilem na wydania miekkookladkowe i jak na razie jestem po dwoch pierwszych. Jak wypadaja stare zolwie? Jak na cos z przed 40 lat czyta mi sie je nad wyraz dobrze! To nie sa zolwie obzerajace sie pizza, jezdzace na deskach i krzyczace co chwile cowabunga! Bynajmniej. Sa czyms kompletnie innym. Zolwie oryginalnego duetu maja undergroundowe korzenie i jak sami autorzy przyznaja powstaly w opozycji do owczesnie wydawanych tytulow mainstreamowych. Inspirowane roznymi gatunkami, jak noir, manga i klasyczne komiksy superbohaterskie, są unikalne i różnorodne. Turtlesi Eastmana i Lairda sa w pozytyny sposob zakrecone, wciagajace i maja w sobie cos nieopisanego. Ciezko mi to okreslic, ale kto czytal, ten wie o co mi chodzi. Poruszane są tematy takie jak rodzina, honor, lojalnosc, a takze walka dobra ze złem. Seria laczy elementy akcji, humoru i dramatow osobistych. Mlodziencza pasja i artystyczny bunt az bija z poszczegolnych planasz. W przeciwienstwie do pozniejszych, te zolwie nie p..la sie tancu i nie raz swoich oponentow po prostu zabijaja. Rysunkowo, jest specyficznie i albo sie taka stylistyke lubi lub nie. TMNT z Mirage Comics to komiksy czarno-biale, rysowane gruba krecha ale pelne detali, z duzym naciskiem na tekstury i cieniowanie. Sceny walk sa fantastyczne, tworzone z zastosowaniem roznych technik, takich jak linie predkosci, dynamiczne katy kamery i kadrowanie, aby stworzyć poczucie ruchu i napiecia. Ogladanie ich to prawdziwa przyjemnosc. Choc przeczytalem dopiero 2 tomy, to wiem, ze chce miec je wszystkie, a przynajmniej pierwszych piec zawierajacych caly wlasciwy run. To jest klasyka, ktora warto znac i posiadac na polce

You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Online Lobo

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2566 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 22:54:13 »
Mieszko tom 3
Nie umiem w recenzje więc napiszę tylko po skończeniu tomu 3 że jestem pod wrażeniem jak to dobra seria jest. Bez ogródek najlepszy polski komiks i jeden z najlepszych historycznych. Intrygująca wciągająca fabuła, ciekawi bohaterowie, spiski zdrady klimat mrok, bardzo się wkręciłem a jestem dosyć wybredny jeśli chodzi o komiksy. Graphos to mistrz!
Moja ocena 10/10
« Ostatnia zmiana: Śr, 17 Lipiec 2024, 22:55:53 wysłana przez Sikor »

Offline Death

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2567 dnia: Śr, 17 Lipiec 2024, 23:55:51 »
Kolejne dwa trzymają poziom. U mnie oceny szły tak: 8, 9, 10, 10, 10.

Offline PJP

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2568 dnia: Cz, 18 Lipiec 2024, 09:35:04 »
Król plaży - nowy Gigant poleca. Mocno nierówny, w zasadzie słaby, połowa historyjek do wyrzucenia. Dawno nie było tak słabego wydania. I nie ma Kwantomasa :/
Wziąłem też sobie wakacyjnie Butenkę w nowszym wydaniu jednotomowym - Gucia i Cezara i nowy katalog Butenko dla małych i dużych. Dalej jest z tego frajda :)


Offline wojtpil

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2569 dnia: Cz, 18 Lipiec 2024, 11:42:16 »
Ja właśnie przeczytałem wczoraj Star Wars - Ścieżka przeznaczenia - ale to fajne. Serio :)
Lando da się lubić.

Offline Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2570 dnia: Wt, 23 Lipiec 2024, 12:04:55 »
Od pewnego czasu miałem ochotę na trochę lżejszą lekturę. Padło na Kapitana Amerykę, bo Brubaker nieźle ogarnął Daredevila (przynajmniej pierwszą połową swojego runu). Ale ponownie, tak jak w przypadku Daredevila, chciałem poznać Kapitana nieco lepiej, bo do tej pory czytałem tylko Kapitan Ameryka Biały. Zatem posługując się przewodnikiem umieszczonym tutaj: https://marveldcchronologia.wordpress.com/jak-zaczac-czytac-kapitana-ameryke/  przebrnąłem przez większość (wchodzę właśnie w run Spencera).

TLDR: starsze komiksy z Kapitanem, mimo że mocno naiwne, czyta się zaskakująco przyjemnie. Brubaker, podobnie jak w przypadku Daredevila, daje rady do połowy, a potem obniża loty (co i tak czyta się bardzo dobrze, po prostu nie ma efektu wow i widać że przekombinowane). Inne współczesne (lub w miarę nowe) komiksy są słabiutkie, zwłaszcza koszmarnie słaby Remender.

WKKM 19 Kapitan Ameryka: Nowy porządek, 31 Kapitan Ameryka: Wybraniec, 42 Poległy syn: Śmierć Kapitana Ameryki, 71 Kapitan Ameryka i Falcon: Tajne imperium, 88 Sam Strach, część 1, 96 Sam Strach, część 2, 118 Kapitan Ameryka i Falcon: Bomba obłędu, 132 Kapitan Ameryka: Uwięziony w Wymiarze Z - z WKKM warto przeczytać tylko klasykę, tom 71 i 118, powiedzmy że ujdzie jeszcze 42 jako uzupełnienie do tomu 3 Brubakera. Tomy 19, 31 są cieniutkie i należy je omijać z daleka. 88 i 96 - Sam strach to straszliwy gniot, ale ma istotne wydarzenie dla Zimowego Żołnierza. 132 to jeden z najgorszych SH jakie miałem okazję w życiu czytać, nie mogę uwierzyć że autor Black Science mógł napisać takiego gniota.

SBM 4 Kapitan Ameryka Wojna i Pamięć, 16 Falcon Zwycięzcy i przegrani, 57 Zimowy Żołnierz Gorzki pochód, 62 Invaders Legion wolności
- Podobnie jak w przypadku WKKM, przyjemnie czytało się starsze rzeczy (4, 16 i 62). Tom 57 (znowu Remender) znacznie lepszy niż WKKM 132, ale to taki przeciętniak bez znaczenia.

Wielkie pojedynki - Kapitan Ameryka kontra Red Skull - zdecydowanie najciekawsza pozycja, jeśli chodzi o kolekcje. Fajnie wydane (miękka oprawa ze skrzydełkami i offset, czyli dla mnie najlepszy sposób wydawania SH), przekrojowa zawartość pozwalająca na poznanie różnych historii z Kapitanem.

Brubaker 1-9 plus Zimowy Żołnierz i na dodatek Wojna Domowa. Pierwsze trzy tomy Brubakera są bardzo dobre, na poziomie Daredevila Bendisa/Brubakera. To co się dzieje na końcu pierwszego tomu całkowicie mnie zaskoczyło. Potem jest też świetnie. Dobrze czyta się też Wojnę Domową Millara (to już kiedyś czytałem i wtedy też czytało się dobrze), wszystko gra i buczy. Natomiast po 3 tomie Brubakera jest trochę gorzej. Brubaker zaczyna się kręcić w kółko, trochę męczyć bułę. Z tego co pamiętam zwłaszcza tom 8 był męczący. Nie jest to poziom zjazdu jaki zaliczył Daredevil w tomie 7 (Diggle), ale jednak. Zimowy Żołnierz bardzo przyzwoity.

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2571 dnia: Wt, 23 Lipiec 2024, 12:49:56 »
Inne współczesne (lub w miarę nowe) komiksy są słabiutkie, zwłaszcza koszmarnie słaby Remender.

132 Kapitan Ameryka: Uwięziony w Wymiarze Z (...) 132 to jeden z najgorszych SH jakie miałem okazję w życiu czytać, nie mogę uwierzyć że autor Black Science mógł napisać takiego gniota.

Czytałem lata temu jak wyszło i pamiętam, że dla mnie ten tomik był ok. Nic nadzwyczajnego, ale podobał mi się jako odskocznia od "tradycyjnych" przygód Kapitana. I rysunki Romity jak to u niego trochę nieporadne, ale sympatyczne + niezłe kolory. Były też jakieś fajne stworki-potworki :)

Offline Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2572 dnia: Wt, 23 Lipiec 2024, 13:05:04 »
Czytałem lata temu jak wyszło i pamiętam, że dla mnie ten tomik był ok. Nic nadzwyczajnego, ale podobał mi się jako odskocznia od "tradycyjnych" przygód Kapitana. I rysunki Romity jak to u niego trochę nieporadne, ale sympatyczne + niezłe kolory. Były też jakieś fajne stworki-potworki :)

To, ze to odskocznia od tradycyjnych przygód, to fakt. Natomiast nie chodzi mi o rysunki, bo to dla mnie trzeciorzędna kwestia. Po prostu nic w tym komiksie fabularnie mnie nie zainteresowało, żeby nie wchodzić w dosadniejsze określenia.

Offline PJP

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2573 dnia: Śr, 24 Lipiec 2024, 10:05:33 »
Zrobiłem sobie mały rajd z Kulturą Gniewu. I tak:
Bękart Na pierwszy rzut oka dość banalna, typowo amerykańska historyjka i szybko się wciągamy a nawet, o zgrozo, zaczynamy im kibicować.
Insekt Trochę mdłe, ale poruszone są ważne problemy, szkoda że w wersji politpoprawności.
Retro Łukasza Ryłko. Nie jest to Terra Incognita, ale rysunkowo bardzo ładne, w stylu Otta. I też jest niepokojący klimat.
Pojedynek magów Fajne, ale bez ikry. Po latach Tymek i Mistrz jakoś się letni wydają tacy.
Poczytaj mi Borsuku Mruku 1 i 2. Króciutkie książeczki z fajną puentą. Przy okazji są nowi czytelnicy dla borsuka i Misia Zbysia, tym razem pięciolatki ;)

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2574 dnia: Śr, 24 Lipiec 2024, 16:24:52 »


Jean-François Di Giorgio, Paul Teng – "Shane"


Zakup tego komiksu dłuższy czas chodził mi po głowie, zanim w końcu faktycznie się na niego zdecydowałem, bo mimo że warstwa graficzna z miejsca bardzo mi się spodobała, to tematyka nie była dla mnie przesadnie interesująca. Ostatecznie jednak ciekawość zwyciężyła i nie tak dawno zapoznałem się z albumem autorstwa Di Giorgio i Tenga. Na komiks składa się pięć części, z których za każdą odpowiadają ci sami autorzy, przez co całość sprawia spójne wrażenie – finalnie okazuje się, że tylko sprawia, ale o tym za chwilę.

Przez większość czasu czytało mi się ten tytuł raczej przyjemnie i krytyczne opinie, jakie zebrał po premierze, wydały mi się trochę na wyrost. Poszczególne rozdziały to nie są jakieś wyżyny scenopisarstwa, jednak mamy tu do czynienia z solidnymi przygodowymi fabułami, które są dosyć różnorodne tematycznie i aż do czwartego rozdziału nie miałem większych zastrzeżeń. Postacie są nieźle zarysowane (aczkolwiek lekturze, zwłaszcza w pierwszym tomie, nie pomaga fakt, że najwyraźniej w tamtych czasach co drugi mężczyzna miał na imię Henryk), a historie nie nudzą i sporo w nich pojedynków, spisków czy romansów osadzonych na tle prawdziwych wydarzeń historycznych. Nie rzuciły mi się też w oczy jakieś specjalne głupoty fabularne, czego trochę się obawiałem po recenzjach. A kiedy dotarłem do wątków skradzionych relikwii i tajemnic krzyżowców, zaczęły nasuwać mi się całkiem miłe skojarzenia, bo poczułem się trochę jak w czasach, gdy zaczytywałem się w podobnych tematach u Dona Rosy.

Tak więc do pewnego momentu lektura była dosyć solidna, ale rozczarowanie nastąpiło, gdy przeszedłem do finału, a fabuła zaczęła już zmierzać ku zakończeniu. Czytając ostatnią część, miałem wrażenie, jakby autorzy nagle zmienili koncepcję i niektóre wątki przestały się ze sobą zgrywać, jak gdyby w międzyczasie uznano, że pewne wydarzenia potoczyły się jednak trochę inaczej niż to przedstawiono wcześniej w samym komiksie.

Spoiler: PokażUkryj
Między innymi cały wątek dotyczący Luca z Caen w ogóle mi się nie spina:
- Shane ściga go od trzeciego albumu, przy czym nic nie sugeruje, żeby kiedykolwiek wcześniej się spotkali, po czym w piątej części bez problemu rozpoznaje go w tłumie
- bohaterowie są zdziwieni, że Luc nie wsiadł na pokład odpływającego statku, zastanawiają się, czy być może nie zdążył, jednak nigdzie wcześniej nie było zasugerowane, że miał płynąć dalej, więc nie rozumiem, skąd to zaskoczenie? Było powiedziane, że Luc już płynie, przez co Shane kieruje się do miasta, w którym statek miał przybić do brzegu, a w tym tomie autorzy przedstawili to trochę tak, jakby dopiero miał na niego wsiąść
- Luc miał też niby szantażować Henryka z Blois, przez co ten miał zamiar zrobić wszystko, żeby się go pozbyć, bo wiedział zbyt dużo na jego temat, tymczasem dalej ma go na swoich usługach, a wątek już nie istnieje

Kwestia dziecka Matyldy też jest tutaj całkiem inaczej przedstawiona, no ale ok, w tym przypadku można bez bólu uznać, że po prostu inaczej przedstawiła sytuację Shane’owi niż to faktycznie wyglądało.


Natomiast, czy można coś sobie w tych kwestiach dopowiedzieć czy nie, nie zmienia faktu, że wszystko to przełożyło się na wrażenie chaosu i poczucie, jakby autorzy pogubili się we własnym scenariuszu. Decyzje głównego bohatera i ostateczna konkluzja też niezbyt przypadły mi do gustu, także lekturę zakończyłem jednak z dosyć średnim wrażeniem.

Jak wspomniałem, głównym powodem, dla którego kupiłem ten album, były mimo wszystko rysunki. I na tym polu się nie zawiodłem, bo warstwa graficzna nadal mi się podoba. Kreska jest klasyczna, a przy tym dosyć dokładna i szczegółowa. Projekt głównego bohatera, który faktycznie wygląda jak Brad Pitt, momentami nieco wytrąca z immersji, ale nie jest to jakiś wielki problem. Nie ukrywam, że najprzyjemniej patrzyło mi się na kobiety, choć i krajobrazy, budynki czy panoramy miast spod ręki Tenga wypadają całkiem atrakcyjnie. Spotkałem też sporo komentarzy, że rysownik kiepsko radzi sobie z dynamicznymi ujęciami, jednak mnie w czasie lektury ten aspekt specjalnie nie raził w oczy. Równie udane jest kolorowanie, które zdecydowanie dobrze się prezentuje.

Samo wydanie także jest bardzo porządne. Nie podoba mi się tylko, że na stronie tytułowej każdego rozdziału podkreśla się, że za kolory odpowiada Graza, podczas gdy reszta autorów jest pomijana, tak jakby to obecność polskiej kolorystki była tu najważniejsza. Szkoda również, że zabrakło okładek poszczególnych tomów. Trochę dziwne jest też ułożenie pierwszych stron, bo zaczynamy od tytułu pierwszego albumu, potem mamy autorów i wszelkie technikalia dotyczące całej serii, a dopiero później sam komiks. Wydaje mi się, że najpierw powinna być strona tytułowa całego zbioru, później kwestie techniczne i dopiero rozdział pierwszy, no ale to już szczegół. Jeżeli chodzi o papier i ogólną jakość wydania, nie mam żadnych uwag i uważam, że naprawdę nie ma na co narzekać.

Ostatecznie więc nie wszystkie rozwiązania fabularne mi się podobały, niektóre wątki potoczyły się inaczej niż bym sobie tego życzył, a pod koniec pojawiło się trochę dziwnych zgrzytów, jednak lektura nie była zła, a warstwa rysunkowa bardzo przyjemna dla oka. Nie jest to raczej nic ponad solidny tytuł i generalnie wolałbym w tej oprawie przeczytać jakiś konkretniejszy scenariusz, ale kilka niezłych przygód można z tymi postaciami przeżyć.


Większość komiksu czytało się przyjemnie, więc niech będzie to 6/10.

Offline Deepdelver

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2575 dnia: Pt, 26 Lipiec 2024, 10:32:37 »
Saga o Potworze z Bagien 1 - długo wzbraniałem się przed lekturą, nieco odrzucony postacią głównego bohatera i "przejedzony" estetyką wczesnego Hellblazera autorstwa Delano, ale teraz widzę, że to był błąd. Alan Moore świetnie potrafi konstruować fabuły i właściwie komponować narrację, więc metryka nie gra roli - mimo upływy lat nadal świetnie się to czyta. Klasyk w najlepszym tego słowa znaczeniu. Nie mogę się doczekać dalszej lektury i pojawienia się Constantine'a, na pewno skompletuję całą trylogię.

Pan Wtorek Popielcowy - z jednoznaczną oceną tego komiksu mam sporą zagwozdkę. Pomysł wyjściowy jest po prostu świetny - potępione umarlaki, pozbawione pamięci o swej ludzkiej przeszłości wegetują w Czyśćcu usytuowanym na Plutonie, czym tylko się da reperując swe kości i odurzając zmysły, a jedynym specyfikiem zdolnym przywrócić na chwilę pamięć o ziemskim życiu jest kawa. Rewelacyjny koncept i klimat! Jednak im dalej w las, tym bardziej widać jak temat przewidziany na krótką formę ulega rozwałkowaniu na całą serię. Przez to jak dla mnie narracja jest trochę nieuporządkowana - odniosłem wrażenie, że bohaterowie włóczą się po uniwersum bez większego planu i sensu, znienacka przeskakują w odległe miejsca, by równie nagle wrócić z niczym, a ich motywacja nie jest do końca jasna. Strona wizualna komiksu jest znakomita, miewałem jednak czasem problemy z identyfikacją postaci, bo zasadniczo mamy to do czynienia z samymi kościotrupami, a wyróżniające ich atrybuty nie zawsze są łatwe do rozpoznania i zapamiętania. Sporo tu ciekawych rozważań o winie, pokucie i odkupieniu, ale nie brakuje i patetycznego mistycyzmu, skutecznie jednak neutralizowanego groteską. Mimo pewnych mankamentów bardzo ciekawa to podróż, komiks raczej zostanie na półce, bo zasłużył sobie u mnie na ponowną lekturę (ze zintensyfikowaną uwagą).

Alvar Mayor 1 - moja wielka niewiadoma okazała się bardzo przyjemną lekturą. Epizodyczna formuła połączona ze skondensowaną ale nieskomplikowaną fabułą oraz staranną, realistyczną kreską bardzo przypominała mi "Hombre" i trochę "Kolekcjonera" Toppiego. Mamy tu więc bohatera w typie "manly man who never speaks but knows to fight"*, który pod maską cynizmu skrywa spore pokłady szlachetności (coś jak Hombre czy Conan, choć jego motywacja i przygody więcej mają w sobie z ducha Corto Maltese). Mamy jego awanturnicze przygody oparte na schemacie komputerowych questów, zwykle sprowadzające się odnalezienia jakiegoś artefaktu lub skarbu na zlecenie kolejnego niegodziwca. No i mamy zarysowany z rozmachem, realizmem i pazurem aromatyczny, ale jednocześnie brutalny i szalony świat doby konkwisty. Z tej mieszkanki powstał fajny, lekkostrawny komiks z ciekawie przedstawionym światem i świetną warstwą wizualną, w wolnej chwili chętnie zapoznam się z kolejnym tomem.
* - cytat z piosenki "The Other Son of Odin" zespołu Brothers of Metal, polecam :)
« Ostatnia zmiana: Pt, 26 Lipiec 2024, 10:35:06 wysłana przez Deepdelver »

Offline komiks

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2576 dnia: Nd, 28 Lipiec 2024, 15:43:30 »
Hombre księga II

Bardzo ładne wydanie, wysoka jakość skanów, całość czarno-biała, jeden zeszyt ma rysunki cieniowane, matowa kreda. To jest drugi tom wydany przez LiT, ale w oryginale to jest pierwszy tom, tutaj rozpiska epizodów. No i jak przystało na pierwszy tom (w oryginalnym wydaniu) jest tutaj wyjaśniona geneza tej całej apokalipsy. Nie nastawiajcie się jednak na jakieś wodotryski, nie jest to częścią fabuły komiksu (poza kilkoma nawiązaniami).

Mamy zbiór zeszytów, które niekonicznie są ze sobą powiązane. W większości tych opowiastek jest podobny schemat - tytułowy Hombre już na pierwszej stronie komiksu wpada w tarapaty i to jest pretekstem do dalszej fabuły. Czasami Hombre jest najemnikiem, ma nawet jakiś znajomych, ale tarapaty to jest słowo klucz. Niestety, zeszyty są krótkie, więc nie ma miejsca na rozwiniecie fabuły, która jest często uproszczona, a bywa, że wręcz naiwna. No bo ile razy można wychodzić z opresji, w świecie, gdzie ginie się za jedno słowo, a czasami tylko dlatego, że stało się w nieodpowiednim miejscu? No ale ok, to nie psuje przyjemności z czytania.



Słusznie, że LiT wydał ten tom jako drugi, jest po prostu nudniejszy. Niektóre historyjki były wciągające, jak ta z psem, albo dziełami sztuki, poznajemy też przeszłość Hombre. Jednak większość pomysłów jest według mnie nijaka, typowy komiks drogi. Hombre przemierza świat, spotyka randomów, ktoś da mu w mordę, komuś on da, w sumie nie pamiętam większości z tego co przed chwilą przeczytałem. W pamięci zachowały się konkretne sceny, oraz tych kilka zeszytów, które były dla mnie interesujące.

Za to graficznie jest lepiej niż w pierwszym tomie, oczywiście porównuję czarno-białe do czarno-białego. Tutaj rysunki są bardziej dopracowane, jest użyte więcej czerni (lepsze inkowanie), w dużym formacie 240x320 mm robi to wrażenie, można powiedzieć, że jest bliskie jakości wydania kolekcjonerskiego.

Pomimo, że fabuła nie jest porywająca, to czyta się lekko, absolutnie nie ma tutaj mowy o ramotowatości w warstwie scenariusza. W kwestii przemocy - to jest bardzo brutalny świat, ale obcowanie z nim jako czytelnik jest w pełni komfortowe, nie ma scen, które pozostawiałyby ślad na psychice. Po prostu jeśli do czegoś dochodzi, to szybko kończy się czyjąś śmiercią.

Dla kogo jest ten komiks?
Przede wszystkim dla osób, które lubią post-apo drogi z elementami westernu i do czerpania przyjemności z lektury, wystarczy im, że się w tym świecie nurzają.

Dla mnie pierwszy tom jest ciekawszy i zamierzam go zachować, co do drugiego muszę się zastanowić, to duży komiks zajmuje sporo miejsca i nie wiem czy chcę do niego wracać, ale graficznie jest naprawdę udany i gdyby to był komiks polskich autorów, to z pewnością stałby się uznanym klasykiem.

« Ostatnia zmiana: Nd, 28 Lipiec 2024, 15:48:14 wysłana przez Zwirek »
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2577 dnia: Wt, 30 Lipiec 2024, 23:17:08 »
Integral Towarzysze Zmierzchu w wydaniu z 2008 stal na moich polkach wciaz nie mogac doczekac sie na swoja kolej. Dwa razy bralem sie z tym tytulem za barki, ale w obu przypadkach poleglem. Ostatnia proba byla lekka reka 10 lat temu, wiec pomyslalem, ze moze teraz uda mi sie komiks Burgeona ukonczyc. Siadajac do niego po raz kolejny, bylem pelen nadzieji, ze doroslem, dojrzalem, ze w koncu ujrze geniusz tego dziela i go docenie. Niestety. Poleglem po raz trzeci. Pierwsza czesc jest calkiem spoko i czytalo mi sie ja bardzo dobrze. Watek nadprzyrodzony / senny byl troche naciagany i moim zdaniem kompletnie niepotrzebny, ale w ogolnym rozrachunku bylem gotowy i chetny na wiecej. Tom drugi - tu zaczely sie schody. Historia zaczyna sie robic strasznie przytlaczajaca, pompatyczna i cholernie zawila. Przeplatajace sie 2 linie czasowe bardzo utrudniaja polapanie sie we wszystkim i wymagaja zegarmistrzowskiego skupienia, o ktore na koniec dnia, po pracy i nieustannych bataliach z latoroslami, jest zwyczajnie trudno. No nic, zacisnalem zeby, czytajac dalej. Tom 3, najdluzszy w albumie, byl gwozdziem do trumny, doczytawszy do mniej strony 170 stwierdzilem, ze nie bede sie dalej meczyl, ze dam rade zyc dalej, nie poznawszy tej historii do konca. Historii zawilej, z mnostwem watkow i bohaterow (czesto bardzo podobnych do siebie wizualnie), z dziwnym sposobem narracji i scianami tekstu, z ktorych czesto niewiele wymyka. Wiecej prob nie przewiduje. Uznaje wyzszosc Burgeonowego dziela nad moja skromna osoba. A powaznie - nie wiem, moze ten komiks jest genialny, ale z pewnoscia nie w moich oczach. Lubie wyzwania, doceniam zlozone, wymagajace scenariusze, ale nie w tym wypadku. Rozmyta, malo wciagajaca i na sile zagmatwana fabula to nie to.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline PJP

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2578 dnia: Śr, 31 Lipiec 2024, 00:31:48 »
Dylan Dog. Zabójcy - jeden z bardziej odjechanych Dylanów, jakie wydali. Jest mrocznie, nawet jak na Doga.
Dramatyczne wydarzenia opisane od niechcenia - Twisti & Miś, czyli raczej dla fanów TB, ale nie do końca. W Twisti widać recykling i inne postacie. Fajnie, że wydane i nie trzeba zbierać do pudełka. Gorzej, że niektóre skany Twisti takie sobie i nie jest to wszystko... Plus kolor tytułów - w oryginale lepiej to wyglądało - wspominał o tym Nori:
https://8studs.wordpress.com/2024/07/26/dramatyczne-wydarzenia-opisane-od-niechcenia/

Offline Komediant

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2579 dnia: Śr, 31 Lipiec 2024, 07:50:58 »
Integral Towarzysze Zmierzchu  (...) nie wiem, moze ten komiks jest genialny (...)

Jest 8)