Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 760092 razy)

0 użytkowników i 10 Gości przegląda ten wątek.

Offline maxim1987

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2385 dnia: Śr, 08 Maj 2024, 15:17:53 »
Cytuj
Asterios Polyp.

Zachęcony faktem, iż większość naszych polskich wydawców chciała to u nas wydać, a nie dało się, sięgnąłem po ten tytuł. Nie znałem go wcześniej, a Mazzuchelliego ceniłem od lat jako świetnego artystę. A co tutaj dostałem? Z pewnością nie tego, czego się spodziewałem, a spodziewałem się dobrego komiksu. Mianowicie dostałem komiks genialny. Serio. W całej swojej okazałości, konstrukcji, sposobie tworzenia postaci, historii, powiązań i innych. Nawet sposób mówienia postaci jest bardzo ważny, zresztą jak i ich mowa ciała. Graficznie bardzo dobrze, jak i scenariuszowo. Jakby napisał to jakiś weteran pióra, uznany i ceniony od lat. Z pełnym warsztatem, ale i ciekawym pomysłem. Nie chcę pisać o czym to jest, ale jest genialne. Mocne 9/10. A końcówka? Dawno nie byłem tak zaskoczony. Kolejny mocny argument za jego genialnością.
Aha. Kupiłem go dzięki zalinkowanej promocji na forum. Wydanie jest z 2009 roku i trochę przeleżało na magazynie. Lekkie otarcia są, ale ujdzie. I cena bardzo niska. Bierzcie, jeśli macie okazję!
też skusiłem się na promocje na Amazon
zgadzam się, że komiks przemyślany i dobrze zrealizowany. ale czy genialny? no nie wiem...
i nie bardzo rozumiem, czemu jest taki problem z wydaniem go po polsku

Offline Takesh

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2386 dnia: Śr, 08 Maj 2024, 15:38:39 »
Autor chce papieru ekologicznego, którego u nas nie ma. Trzeba go specjalnie sprowadzić, a to strasznie podnosi cenę i czyni projekt nieopłacalnym. Mówiło mi to dwóch różnych wydawców.

Offline rapr

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2387 dnia: Śr, 08 Maj 2024, 16:17:01 »
Ostatnio przeczytałem cały kwietniowy pakiet od Lost in Time. Moje wrażenia poniżej:


Dieter Lumpen - zacznijmy od Dietera! Już patrząc na przykładowe plansze wiedziałem, że będzie co najmniej dobrze. Natomiast zostałem mimo tego zaskoczony, bo komiks na żywo robi jeszcze lepsze wrażenie! Kadry są dynamiczne, kolory żywe. Miałem trochę odczucie jakbym oglądał film akcji. Co do fabuły - tom rozpoczyna kilka krótkich historyjek, które czyta się błyskawicznie. Wciągają one i angażują do swoich finałów. Potem mamy do czynienia z trzema (?) dłuższymi formami, które jednak zachowują świetną dynamikę. Najmniej do gustu przypadła mi chyba ostatnia historia, ale całość na wielki plus. Gdyby ktoś miał kupować jeden komiks LiT z kwietnia - polecam ten!


8 miliardów dżinów - Mój urlop kontynuowałem z komiksem Charlesa Soule'a i Ryana Browne'a. Tutaj kolejna "spodzianka", gdyż ten komiks również okazał się świetny! Zaczynając od fabuły - każdy na świecie dostał swojego dżina, który spełnia tylko jedno życzenie. Komiks podzielony jest na kilka rozdziałów, które pokrywają coraz większe interwały czasowe (8 sekund, 8 minut, 8 godzin etc). Pozwala to na zaznajomienie się z konsekwencjami działań ludzi (i dżinów) w pełnej skali. Cały komiks czyta się błyskawicznie, a postaci w nim występujące wydają się prawdziwe. Komiks ten zadaje nam pytanie, co byśmy zrobili w takiej sytuacji, jednocześnie pokazując, żeby nie spodziewać się dobrych rzeczy od innych ;) Co do rysunków - niesamowicie pomysłowe. Po prostu fantastycznie było przechodzić przez kadry i poznawać coraz to więcej świata. Polecam ten komiks!


Wilusa. Ostatnie godziny Troi - Lost in Time nie odpuszcza, kolejny na tapet wleciał komiks o oblężeniu Troi. To już chudzinka w porównaniu do poprzednich dwóch. Nieco rekompensuje to większy format, dzięki któremu można rozkoszować się fantastycznymi rysunkami Benjamina Blasco-Martineza. Przypominają mi nieco rysunki Ronana Toulhoata. Jest to komiks zdecydowanie dla dorosłego czytelnika - ilość drastycznych scen jest gigantyczna. Fabuła jest pewnie dla większości znana, przedstawiona może po prostu z innego punktu widzenia. Całościowo - bardzo dobra pozycja, świetnie spędzony czas (ale na trzecim miejscu z premier LiT).


Cienie z Thule - No to zamykamy ten miesiąc najsłabszym z czwórki komiksów. Na "Cienie z Thule" ostrzyłem sobie zęby. Klimaty Conana, Szkocja, to wszystko miało wszystko, żeby stać się dla mnie osobistym hitem. Zaczynając od rysunków - tu jest solidnie, może nawet dobrze. Zwłaszcza duże kadry dawały sporo przyjemności. Pod kątem fabuły? No nie wiem, nie zagrał mi ten komiks. Motywacje wydawały mi się sztuczne, przesadzone, naiwne. Skala zagrożenia przesadzona. Być może wrócę do tego komiksu ponownie, żeby zweryfikować swoje pierwsze wrażenia, ale na ten moment - nie poleciłbym go do czytania.

Z innej bajki zaś:


Daredevil. Znowu w czerni - Może pamiętacie, jak ostatnio "jojczyłem" na Nieśmiertelnego Hulka? Jak strasznie mnie wymęczył i odebrał wiarę w "nowe" superhero? No to Daredevil mi tę wiarę częściowo przywraca! Pierwszy tom runu Soule'a (znów on!) czyta się naprawdę przyjemnie! Postaci wydają się mieć swoje motywacje, starają się postępować zgodnie z nimi. Rysunkowo jest bardzo solidnie, kreska jest "nie plastikowa" (nie wiem, jak to opisać, ale wystarczy położyć koło siebie Avengers z Marvel Fresh i Daredevila i już wszystko wiadomo ;) ). Paleta barw stonowana, wiele czerwieni. Bardzo ciekawy złoczyńca "Muse", wręcz noszący znamiona bohatera horroru. Jedyna rzecz, która wprowadziła mnie w zagubienie to:
Spoiler: PokażUkryj
Jak to się stało, że Daredevil ma ponownie tajną tożsamość? Jest kilka wskazówek, że będzie to rozwijane dalej, ale pierwsze co zrobiłem, to wziąłem do ręki poprzedni tom. A tam jeszcze Matt jest znany ludziom jako Daredevil.

Ogólnie - naprawdę fajny komiks!

Offline deFranco

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2388 dnia: Śr, 08 Maj 2024, 17:13:21 »
Na Lumpa ostrzyłem sobie zęby już od jakiś dwóch lat. Trzy rzeczy za tym przemawiały:
- ładna grafa (rysuje gość od nowego Corto Maltese)
- lubię takie przygodowo-sensacyjne opowieści w stylu frankofońskim
- okres, w którym powstawał komiks

Póki co muszę czekać, bo wysyłkę blokuje mi Miasto
Czekam na: Bob Morane, Ric Hochet, Vampirella, Tomb of Dracula, Den, Indiana Jones, Xenozoic, Barb Wire, Alpha, Estelle

Offline Alexandrus888

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2389 dnia: Śr, 08 Maj 2024, 17:54:19 »
Skończyłem większość zinów z PFSK 2024. Nie przeczytałem 2 antologii (Darmozin i Our Flag...) i autorskiego zina Niewiadomskiego, gdyż jest on częścią większej całości. Jak podliczył Rodrigues - były 44 tytuły, 3 mi odpadły, powinno zostać 41 i tyleż oceniłem. Na końcu dla wytrwałych mały bonus.

1. Rabbit Affair (a) / The continuing Story of Maxwell Edison (b) - (a) 8/10; (b) 7/10
(a) Jak to mówią do trzech razy sztuka, ale jednak losu nie warto kusić i jak kobieta mówi „nie”, to znaczy „nie”. Noo… czasem jednak znaczyć może też „tak”, ale jednak lepiej się trzymać wersji „nie kuś losu”. Bo proces sądowy może okazać się małym piwem wobec losu który ci zgotuje owa kobieta. To już nie te czasy by płeć piękna była li tylko piękna. Umie zadbać o swoje. Co pięknie pokazała Bogumiła w swym komiksiku. Postacie nic nie mówią, utwór jest niemy (prócz ostatniej strony), a jednak emocje, motywacje i rozterki bohaterów widać jak na dłoni.
(b) Oba komiksy łączą 2 słowa młotek i cyrk. Ale proporcje są całkiem odmienne. W przypadku historii o Maxwellu pierwsze skrzypce gra podstawowe narzędzie pracy kowala. Ale o co chodzi artyście nie za bardzo wiem :-/ Mamy zabójstwa, choć ukazane w sposób cokolwiek komiczny, mamy chóry anielskie i pieśń z nie biosów. I o ile to pierwsze wywołuje drugie, o tyle celowość tej zależności mi umyka. Dobra, trochę pogrzebałem w popkulturze. Mamy The Beatles i ichni srebrny młotek Maxwella. Właściwie to dość oczywiste i wcześniej powinienem na to wpaść -.-”
No więc raz jeszcze: historia o Maxwellu pogrążającym się w szaleństwie, historia o Maxwellu prześladowanym przez narratora, o Maxwellu-Trumanie w jego show. I w pewnym stopniu o… *And now appears shadow behind the reviewer*
Bang, bang, Maxwell's silver hammer
Came down upon his head
Clang, clang, Maxwell's silver hammer
Made sure that he was dead

2. Rzeźzin od kuchni - 6/10
(a) Zbawca - pastisz na religię? Zazwyczaj jestem na nie, ale Zvyrke umie w temat. Ot grupa jeszcze żywych ofiar rzeźnika szuka nadziei. Nadziei, która przychodzi i odchodzi. Jak to nadzieja. Nie nowa to nadzieja, ale i nie ostatnia
(b) Oferta - chcesz pracować w rzeźni? Rozważ wszystkie za i przeciw, a następnie tu podpisz cyrograf… znaczy umowę… Tak, właśnie UMOWĘ. To dobre słowo. Tak można by opisać drugą miniaturkę do darmówki rzeźzinowej. Osobiście „Zbawca” bardziej mi się podobał pod względem graficznym, ale morda Rzeźnika a’la The Guy (Disturbed) robi robotę.
(c) Kącik filmowy - Rozsiądź się wygodnie i posłuchaj w jakich to filmach grał Johny Łomot. Czyli (niezbyty) zwyrolskie przeróbki filmów. Całkiem fajnie, choć dupska nie urywa.

3. Tata Adama 2.0 - 9/10
Duszno mi. Wchodzę w mrok i nie wiem na co się natknę. Czai się na mnie SI, od tyłu zachodzi transhumanizm, a system totalitarny już mi wiąże ręce. Dzień jak co dzień w światach wyobraźni Luko Czakowskiego. Boje się. Tym bardziej, że to przecież nie koniecznie musi być fikcja, a jak to już bywało w sf - proroctwo.

4. (Do)prawdy - 9/10
Co ja… właściwie przeczytałem…? Skondensowany traktat filozoficzny o tym czym jest „Prawda”? A co jeśli jest prawdą, prawda zawarta w tym komiksie, że wszyscy jesteśmy nieprawdą? Jeżeli podważamy prawdy absolutne to zaiste Fałszem jest wszystko! Ergo - żyjemy w Matrixie. Ale, ale! Przecież jak mówi autorka: „Filozofia bywa wyjątkowo nieprzydatna w wyjaśnianiu spraw”, czy więc wywód zawarty w komiksie nie jest skazany na bycie „nieprzydatnym”. (Za)prawdę skomplikowane to i pogmatwane, ale skłania do refleksji.

5. Wielkie kłopoty małych stworzeń - 7/10
Sampler. Prolog do przyszłej publikacji i niestety czuć to po przez urwane zakończenie. Ale o tym na końcu. Na początku o początku początku, czyli pierwsze strony. Są to jednoplanszowe shorty przedstawiające bohaterów. Raz o muszę i pająku, innym razem o skorku i żuku gnojaku itd.. Właściwa akcja zaczyna się już za połową komiksu od wyrzuconej butelki. Jak wpłynie na życie owadów i pajęczaków z lasu? Tego się nie dowiemy do czasu pełnoprawnej publikacji. Na razie zarysowują się 2 obozy: hurra-optymistyczny i podejrzliwie sceptyczny. Gdy pierwszy hula w najlepsze drugi rozpoczyna ekspedycje mającą na celu rozwikłanie tajemnicy. I (prawdopodobnie) owa ekspedycja będzie motorem napędowym całego komiksu. Na razie wszystko jest zawieszone. Wydaje się, że dzieło ma być edukacyjne, szkoda więc, że owadom rysownik postanowił uciąć trzecią parę kończyn.

6. Czerwony kapturek - 9/10
Pamiętajcie dzieci - nie ćpajcie. Bo jak ćpać będziecie to wasz świat się pokoloruje! Co w tym złego, zapytacie? Cóż… Czerwony Kapturek żyła w czarno-białym świecie, tylko jej pelerynka dawała kontrast i koloryt tej ponurej acz realnej rzeczywistości. Wszystko się zmienia, gdy postanowi sobie może nie tyle co „przypudrować nosek”, co pójść w ślinę ze Stokrotką. Od teraz zaczyna się jazda bez trzymanki, która koniec końców tłumaczy czemu Czerwony kapturek miała czerwony kapturek. Właśnie, „miała” bo koniec końców kapturek już nie jest karmazynowy, co robi ogromne wrażenie i pole do interpretacji.

7. Nieustraszony Szpak: Biały Kruk  - 8/10
 Znacie Szpaka? Ja nie znałem. To bohater z webkomiksy. Polski bohater. Działa na co dzień w Wa-wie, ale postanowił się wyrwać z tej pipidówy i odwiedzić PSFK… Tylko w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, bo tylu cosplayerów to tam nie widziałem. No i na antresolkę podczas festiwalu nie wpuszczają… Tak czy inaczej - miło poczytać o miejscu z którego ma się tyle wspomnień. Naprawdę fajny pomysł z umiejscowieniem akcji pseudo-kryminalnej w poznańskiej bibliotece. No dobra, nie pseudo-kryminalnej. Kradzież sygnowanych komiksów, które można opchnąć za nie lichą kasę to zbrodnia! Sprawnie przeprowadzona krótka fabuła, fajnie narysowana, co raz mrugająca do fanów komiksów i festiwali. Proste, a cieszy.

8. Ogród Północy - 5/10
Zeszyt oznaczony jako „część I”, nie wiem czy ma gdzieś wyjść jakaś zbiorcza edycja, będą kolejne części na kolejnych PFSK, czy może tylko na necie… W sumie nic nie wiemy. Oprócz tego, że przez lodową głuszę wędrują dwaj bohaterowie. Ni znamy ich imion, przeszłości, celów… Oprócz tego jednego, jedynego - celu podróży: dotrzeć do celu. Czym on jest? Dowiemy się z lektury. Czemu tak zależy postaciom by tam dotrzeć? Tego się nie dowiemy z lektury ;) Jestem zainteresowany światem, ale na razie jako wstęp nie powaliło mnie to. Na dwoje babka wróżyła.

9. QQłka - 7/10
To zabawa słowami i stereotypami (głównie ptasimi), ale też i faktami. Dzieło to rodzaj więziennego tanga: mamy więc podrzutka Kukułkę, zwanego QQ - od dźwięku jaki wydaje - skazanego za morderstwo rodzeństwa. Mamy bociana za kratami, który handlował dziećmi, mamy srokę złodziejkę itd. A na końcu mamy zapowiedź, że te ptaszki jeszcze powrócą. Mało to komiksowe, bardziej picturebook, ale ciekawie zobrazowany. Gry słowne czyli clou całości też dają radę.
Na marginesie: wiecie czemu koguty są policjantami? Bo przecież każda suka ma świecące koguty ;)

10. Czarne serce wersja demo - 4/10
Znowu sampler. I tylko jako taki może się sprawdzić. Nie broni się jako samodzielna historyjka. Pierwsza część opowiada o jakiejś tajemniczej sekcie, druga o dwu siostrach. Wspólnym mianownikiem jest (prawdopodobnie) przedmiot, który ma być wystawiony na aukcji… Ale same miniaturki się na razie nie zazębiają, istnieją niezależnie i nie tworzą (na razie) jakiej większej całości. Dopiero ostatnie 2 strony mają wzbudzić w czytelniku zainteresowanie, ale one już kompletnie nie przystają do reszty.

11. Wąsy - 3/10
W założeniu miało być śmiesznie, nie uśmiechnąłem się ani razu. Nawet półgębkiem, czy z politowania. No zero emocji… Najlepsze momenty to łamanie czwartej ściany, ale nie nadganiają one mierności dowcipu pozostałej części, na którą się składa: kilka krótkich epizodów i jeden dłuższy, ale dla odmiany nie o wąsaczach a o kurczakach. Zdaje się, że autor nie miał już pomysłów i dorzucił swoją starszą pracę.

12. Grzybiarz - 8/10
Moi drodzy - co za dużo to nie zdrowo! Zdaje się PabloWu zauważył to samo co zauważam teraz ja: ten zinek mógłby się równie dobrze nazywać „Komiksiarz” i być nie o wyprawach do lasu, a o przeglądaniu Gildii. Smutna to perspektywa, gdy pasja ponosi i już nie jesteśmy w stanie „przejeść” jej owoców. Można zarażać rodzinę, sąsiadów, znajomych, ale jak się nie zna umiaru i całe życie podporządkowuje jednemu… Jak gadać się umie w kółko to samo na jeden temat… To więcej przynosi to szkody i nam i otoczeniu. Z drugiej strony: komiks nie mówi by porzucać pasję, ale wiedzieć jak ją „skanalizować”. Kurczę chyba czas przemyśleć swoje życie :( Nie, jednak nie :P

13. Jutro się ogarnę - 7/10
Koszmarna kreska. No obok Świdzińskiego to to nawet nie stało ;) ALE! Fabularnie się trzyma, o ile fabułą można nazwać nic nie robienie. Bohater pałęta się wokół pracy, którą ma wykonać. I już od początku wiemy jaki będzie tego finał: jutro się ogarnę - to prosty komiks, ale wyrazisty. Każdy wyznawca Odjutronizmu się w nim odnajdzie.

14. (a) Liszka The Fox / (b) The Heist - (a) 6/10; (b) 8/10
(a) Szalona impresja na temat lisa, królika i… i różnych rekwizytów. Od nienawiści po miłość. Z liszką ma mało wspólnego - wbrew tytułowi, chyba, że mówimy o metamorfozie. Bo to chyba motyw główny tego komiksu. Zmiana. Ciągły ruch. Śmiechosław bez pardonu wrzuca nas w bezpardonowy western (?), dziki pościg, wyprawę po skarb - napój prosto z rozkosznego źródła.
(b) To jest napad! Grupa przebierańców wdziera się do banku. W śród nich dwoje kochanków: nazwijmy ich Krowa i Lisica. Lecz nie wszystko idzie zgodnie z planem. Padają strzały, leje się krew… Zadziwiające jak na kanwie tych samych elementów można stworzyć odmienną historię. Lis, krowa królik, pościg, broń, miłość, butelka… znalazło by się więcej punktów spójnych. Jak choćby to, że obie opowieści kończą się w tym samym miejscu, co wywołuje niesamowity efekt, gdyż mamy prawie że powtórzony kadr na ostatnich stronach, a że to flipbook, to ostatnie te strony z sobą sąsiadują, lecz są wzajemnie obrócone. Robi to mega wrażenie. Ta sama sytuacja, odmienny klimat, odmienne przesłanie. Jest dobrze.

15. ½ Papatu - 7/10
Opowieść pierwsza: Znikam. Przyjaciółki? Kochanki? Awatary członkiń Papatu? Mało to ważne, grunt, że jedna dziewczyna robi drugiej małego psikusa: fotkę ich obu, na której nie ma jednej z nich. Od tego zaczyna się opowieść z dreszczykiem. Przez komiks dosłownie się płynie. Te kilka stron czyta się jednym tchem zagłębiając się w coraz to głębsze otchłanie tajemnicy kryjącej się za niewinnym zdjęciem. Fajna, oldshoolowo-mangowa krech, gęstniejący, ale nie duszący klimat.
Opowieść druga: Najgorsza współlokatorka. Eee… Chyba dalej czytam o awatarach członkiń Papatu XD Tym razem nieogar wprowadza się na kwadrat do poukładanej damulki. Obie różnią się jak ogień i woda. Czy wytrzymają ze sobą? I co do tego ma Daruma - japońska laleczka o jednym oku spełniająca marzenia? Dla odmianki słodko-pierdząca historyjka. Ale fajnie się czyta. Bez zgrzytów. Dalej styl mangowy, ale współczesny i… jakby zeuropolizowany (?).
Posłowie: Jest niekonsekwentne :D Z jednej strony mami nas, że treść mangopolo jest fikcją, z drugiej… zdrugiej stwierdza, że ma solidne zakorzenienie w realnych wydarzeniach. Do tego dostajemy DARMOWEGO Darumę! No aż żal nie skorzystać!

16. Wypieki na twarzy - 8/10
Ach te Rogale Marcińskie. Smaczne, ale nie wszędzie. Te od piekarza Wojtka mają zdecydowanie większe wzięcie niż Markowe. Ale Marek nie da sobie w kasze dmuchać. Wraz z mało zainteresowaną tym wszystkim pracownicą Marceliną uknuje niejeden szatański plan. Jednak czy którykolwiek wypali? Zazdrość wisi w powietrzu! Ale cicho sza…!
Kolejne diaboliczne posunięcia bawią i rozkładają na łopatki swoją naiwnością. Humoru autorowi nie można odmówić. Polubiłem spokojnego i zawsze opanowanego Wojtka, narwańca Marka i materialistkę Marcelinę. Bardzo przyjemnie zarysowane postaci. No i plot-twist na zakończenie! Właściwie powinien mi się nie podobać, bo prowadzi komiks w gatunek literacki za którym nie przepadam, ale przynajmniej jest kupa śmiechu.

17. Fado Przeznaczenie: Życie Severa - 4/10
Coś nie po drodze mi z Fado. Rok temu też (zdaje mi się) niezbyt wysoko oceniłem dzieło spod tej stajni. Komiks przybliża życie jednej z Fadistek. Ale dziwnie meandruje, wplata dygresje… Życie Marii Severy co prawda było przechlapane (łącznie z przedwczesnym zgonem), ale nie ona jedna miała ciężko. Nie obszedł mnie zbytnio jej los, ani kulturowe nawiązania do jej osoby. Może problem jest  tym, że raczej nie przepadam za literaturą faktu, a taką jest biografia, choć komiksowi daleko by móc go tym mianem nazwać. Koniec końców przeczytałem o nic mnie nie obchodzącej postaci, z kręgu kulturowego z którym mi nie po drodze i nie bardzo się tym przejąłem.

18. Franka - 2/10
Zaczyna się dobrze, ale finał? Kurczę, z 5 minut patrzyłem na ostatni kadr. A i tak za cholerę nie wiem co przedstawia. Widzę plamy i w nic mi się nie łączą. Klimat idzie w diabły, tajemnica czeka na rozwiązanie jak rzucona siekiera która zawisła w locie. Pojęcia nie mam o co biega autorce. Jedyny plus, że to tylko 11 kadrów, więc długo ta głupotka nie trwała.

19. Fiasko #5 SPOX - 2/10
Otoczak, nie pij już. Albo pal więcej tego co palisz. Możesz palić Fiasko #5 w kominku. Zbiór ilustracji… satyrycznych (?) Nie wiem jak je interpretować nawet. Tylko 2 grafiki robią wrażenie (Kościół i Roboplecak), reszta jest co najwyżej średnia. Kilka trafnych uwag do rzeczywistości, ale o tym *ćśśś*, bo polityczne. Może gdybym znał poprzednie 4 części miało by to większy sens…

20. Inne dziady część II - 5/10
Aż sprawdziłem: Rok temu była część pierwsza i dałem jej 7/10. Teraz ją odświeżyłem i ocenę podtrzymuję. Co do dwójki… Po pierwszym przeczytaniu brzmiała jak bełkot. Po relekturze jedynki i odświeżeniu dwójki ta druga nabrała więcej sensu, choć punktów wspólnych brak, ale przeczytanie pierwszej odsłony wprowadziło mnie w odpowiedni „trans”. Gdybałem czy cz II rzuci światło na wydarzenia z cz I. No i nie rzuciła. A wręcz zagmatwała całą sprawę. Bo teraz kompletnie nie wiem czy traktować to jak luźną serię z zapisem świadomości, czy jak w Pętli: wszystko się ułoży. Cóż… znów mi przyjdzie poczekać rok, tym razem na cz III

21. Obietnica - ?/10
Czyli sampler kontynuacji Zvyrwersum. Mam całość (prócz IIDK and Beyond), ale jeszcze nie czytałem, więc kompletnie nie rozumiem co się tu odwala, kto jest kto i po co robi co robi. Powstrzymam się więc od oceny w tym przypadku

22. Wyprowadzka - 7/10
Początek nowego życia nie jest łatwy. Zwłaszcza jak ma się te dwadzieścia parę lat i właśnie wynajmuje swoją pierwszą stancję. Tym bardziej gdy wynajmujący jest nie do końca w porządku wobec najemcy - a to dał stare zdjęcie, a to nie poinformował o braku grzejnika, nie posprzątał po poprzedniku który chlew zostawił... Z autopsji: z lokatorami miałem różne przeboje, ciekawie więc jest spojrzeć na sytuację w drugiej strony barykady. Historia jest raczej prosta: mamy wstęp zaznaczający problemy, rozwinięcie - wspólną prace młodej najemczyni i jej ojca - no i zakończenie. Nieco gorzkie, ale jednak czuć w nim optymizm i miłość na linii rodzic-dziecko.
Komiks jest bardzo ciemny - przestrzenie między kadrowe pokryto czarną farbą. Pogłębia to obraz nędzy i rozpaczy jaki prezentuje stancja i dobrze współgra z klimatem całości. Zabieg kojarzy mi się z retrospektywą, co daje interpretacje dzieła jako wspomnień autorki lub relacji z zasłyszanej historii.

23. Larwa - 8/10
Komiks wierszem pisany. Paintowy styl czarno biały, bez żadnego cieniowania, sam lineart. Z wyjątkiem różowo gradientowej Larwy. Larwy znalezionej i „udomowionej” przez jakiegoś brzdąca. Czujecie ten klimat? Pięciolatek znajduje robaka i urządza mu domek w słoiku, po czym nie rozstaje się ze swoim pupilem na krok. A pupilem ma to w d… przynajmniej z pozoru. Bo my znamy jego myśli, słyszymy jego pieśń. Pieśń okrutną, pieśń morderczą. Chyba ta Larwa nie chciała być zabrana z trawnika. Wersja alternatywna: to jakaś odmiana Obcego, który poluje na ludzkie dzieci. Aż przeszedł mi po plecach dreszcz jak czytałem. I to nie raz. Pieśń Larwy wkręca się w mózg. I chce się ją czytać i czytać, i czytać… wciąż od nowa.

24. Nie kompletnie zły - 7/10
Mroczno-krwawy zamysł. Arcyłotr, sam diabeł wcielony rusza na bój z Szlachetnym Bohaterem! Tylko czy włączył Ognie Piekielne? Spraw do sprawdzenia jest bez liku. Czy Mroczny Lord szuka pretekstu by nie walczyć z Szlachetnym Bohaterem? Czy po prostu w gruncie rzeczy jest poczciwcem chcącym nie wypaść z roli? Czyta się lekko. Humor jest niewymuszony i przyjazny dla czytelnika. Druk w technice Dual-Color. Mamy więc biel kartki + czarną i czerwoną farbę. Autorka dobrze się czuje w tej palecie barw i takoż się też bawi tworząc historyjkę. A my bawimy się razem z nią czytając

25. SD - 3/10
Na początku autorka musi tłumaczyć tytuł. Więc i ja wam go wytłumaczę. To akronim od Super Deformed, czyli stylu rysunku chibi/kawaii (choć z tym kawaii to bym się nie w pełni zgodził, ale to temat na inną okazję). Co my tu mamy. Mamy niepełnosprawną stud… pardon! Studentkę z niepełnosprawnością i Łosia, znaczy ni to pies, ni wydra, ot taki 68% facet w 32% baba. Obie panie (?), a raczej jak by chciała i chciało: persony przejawiają skrajną nadwrażliwość. Kurde, jak 2 chłopów ledwo wnosi wózek z ciężką babą po schodach i mówi, że jest ciężko, to znaczy, że baba jest ciężka, a nie że niosący jest transfobem (bo transport, łapiecie) i fiutem :o Podobnych głupotek jest masa. Jasne problem toalety dla niepełnosprawnych na II piętrze bez windy jest realny, ale cała otoczka przedstawiona przez autorkę to bełkot propagandy lewackiej. Nie idzie tego czytać. Niby rysunki miały ratować komiks i sprawiać by był bardziej zjadliwy. Jak pisze autorka ten styl ma wzbudzać sympatię i jest to sposób na manipulację (to drugie to już moja interpretacja). Dodatkowo pojawia się ostrzeżenie o TW (Trigger Warning). Kur*a, ludzie to piep*one mimozy!

26. Chuligani - 7/10
Trzech łobuzów idzie na miasto. Jaki mają cel? I czemu jest to zamknięte okno? Nie zdradzę! Ale powiem, że warto się dowiedzieć samemu. Komiks niemy (ok, pojawia się jeden napis i jest on ważny fabularnie). Czyta się bardzo sprawnie, bo jest też bardzo przejrzyście narysowany. Kreska prosta, ale przyjemna, obła, cartoonowa. Naprawdę nie chcę dużo pisać o fabule by nie dawać spoilerów, a to fabułą to dzieło stoi. Ogrzewa serce.

27. Unplugged - 9/10
Katalog niezrealizowanej i nieplanowanej wystawy Minkiewicza i jego przygód z animacją inną niż Pan Wiedźma. Na większości stron mamy szkic i jego pokolorowaną wersję. Najbardziej zainteresował mnie projekt Wszyscy Święci, ale - jak później doczytałem - nie zrealizowany. No kurde! A tak poza tym bardzo przyjemny artbook (?) sketchbook (?) artwork(?)… Prace są zdecydowanie różne w stylistyce od flagowców Bartka i pokazują jak fajnie potrafi w ilustracje i conceptarty.

28. AKT #0,0000 złotych - 6/10
Zacznę od publicystyki. Tylko jeden artykuł, ale i tak przezeń nie przebrnąłem. W sumie powtórka z tamtego roku, tylko że teraz udało się pobić perfekcjonizm czytania wszystkiego od deski do deski. W sumie znów nie mogę zbyt wiele napisać o takim miszmaszu tematycznym. Bardzo przyjemny był pierwszy komiks (Przygody skrzata co na ważkach lata: Dobry dzień). Opowiastka o tym, że nie zawsze przeczuciom należy ufać, ładnie rozegranie IV ściany. Fajna też jest miniatura zamykająca magazyn. Mówi o nadmiernej erotyzacji naszego życia i nadmiernego purytanizmu nią spowodowanego. Do najgorszego tekstu literackiego zaliczę obrazoburyzujące Ze świata sztuki sakralnej. Jedyny kolorowy (nie licząc tych z okładki), ale i najgorzej narysowany. No i tematyka jak wspomniałem ocierająca się o naśmiewanie się z religii. Nic co by „przeginało pałę” ale wciąż lekki niesmak odczuwałem.

29. (a) Haim / (b) Fly trap - (a) 1/10; (b) 8/10
Słowami wspólnymi obu komiksów są: słoik i latawiec. Ale w przypadku pierwszego nie odgrywają żadnej roli.
(a) Tekst jak dla mnie skandaliczny i nie powinien zostać wydany. Opisuje Haima, żyda który wraz z rodziną jedzie na wycieczkę do Grecji. Podczas ich nieobecności w kraju następuje atak Hamasu. „Biedny” Haim z przerażeniem ogląda co się dzieje w jego ojczyźnie, jak koledzy jego syna uciekają w panice. Sam Haim po powrocie w rodzinne strony dowiaduje się, że jego domu już nie ma… Co mnie tak oburza? Że Izrael dokonuje rzezi odwetowej na Palestyńczykach i o tym autor się już nie zająkną. Że tysiące Palestyńczyków zostało pozbawionych nie tylko domu, ale i rodziny, a nawet życia. Ale Haim po hebrajsku znaczy Życie, więc jest ok, co? No k*rwa NIE.
(b) Komiks niemal niemy, fajny, chętniej bym go zobaczył w tandemie z opisywaną już Larwą niźli gniotem z którym go połączyli. Tu też owad trafia do słoja. Jak do tego doszło i jakie były motywy człowieka zamykającego wieczko? Tego dowiecie się z lektury! A warto, bo to ciekawe przeniesienie trudnych emocji. Graficznie jest dziwnie, ale bardziej w znaczeniu intrygująco. Czytelny styl, miękka, falująca kreska, no przyciąga wzrok i angażuje. Pozwala zawiesić oko na dłużej i popodziwiać.

30. (a) Redy to hear your story / (b) Coffe nowadays - (a) 8/10; (b) 8/10
Czytać w tej właśnie kolejności! Albo i odwrotnie xD Przyniesie to na pewno ciekawe doznanie, bo ostatnie strony tworzą jeden, wspólny kadr. Słowa przewodnie: ćma i rozbite szkło.
(a) O Kruku przewodniku dusz już w komiksowie było słychać, teraz czas by tę rolę przejęła Ćma! Jaką mądrość może przekazać człowiekowi takie małe zwierzę? Gdzie doprowadzi owad gdy się za nim pójdzie?
(b) niema historyjka o zaparzaniu kawy. Może nawet ostatniej kawy. Czyta się szybciutko. I wywiera ogromne wrażenie. Zwłaszcza połączenie i zestawienie tych du form. Form które się wzajemnie uzupełniają, tłumaczą…

31. Bad Habits - 5/10
„Palisz? Serio? Nie pomyślałbym…” dwu facetów na stacji benzynowej i zagadka. Który z nich pali fajki? Pierwszy? Drugi? Może obaj? Albo żaden… -_- Ale czy to ważne? Ważne dla jednego z nich jest ruszyć w dalszą drogę. Z kim? Zdaje się, że z nieznajomym, skoro nawet nie wie czy pali, czy nie… Wątek gejowski wpleciony, czujcie się ostrzeżeni, ale trzeba przyznać, że umiejętnie, w sposób niewymuszony. Popycha akcję do przodu, a nie jest elementem propagandy i jakimś manifestem. Ale to historyjka o niczym. Przystanek w podróży o której nic nie wiemy. Raczej się też już nie dowiemy nigdy. I spoko, bo oprócz rysunków niczym się nie wyróżnia, ot taki przeciętniak.

32. (a) Live laugh love / (b) When the shit hits the fan - (a) 8/10; (b) 7/10
Słowa łączące: las, pistolet, śrubokręt, znak „Live laugh love”… ej, miały być 2 a nie 4 xD
(a) Nerwolwer w Krainie Czarów! I już wszystko jasne… Tomek Niewiadomski ma specyficzne poczucie humoru, a Kraina Czarów specyficzne zasady logiki. Dziwne że do tej koniunkcji nie doszło wcześniej, bo obie koncepcje pasują do siebie jak ulał. Nie ma sensu szukać tu sensu, ale szalonych pomysłów i dobrej zabawy już tak.
(b) Krótka opowieść jak NIE szykować się na apokalipsę. Autobiograficzna. Chyba… autorka próbuje sił w różnych „zawodach” tworzącej się (być może w przyszłości) post-apokaliptycznej grupy ocalałych. Kupuje stuff, ogląda filmy… I nie bawi się za dobrze. Bo jak gówno wleci w wiatrak będzie źle. A to eufemizm do apokalipsy.
33. Last Dance - 3/10
Przepięknie narysowane, ale jednak BL. I na dodatek wyrwane z kontekstu. Jak pisze autorka „nocą wymyślam niepotrzebnie skomplikowane historie i postacie. LAST DANCE to fragment projektu urban fantasy”. Ale ten przedstawiony wycinek nie jest ”skomplikowany”, raczej prosty jak drut. Jakiś dwu kochanków postanawia zerwać, lecz nim to się stanie - odtańczą ostatni taniec. Taniec który rozbudzi emocje. Ale tylko bohaterów, bo ja poczułem tylko obrzydzenie. Scena przemiany stroju w suknie ślubną to gwóźdź do trumny tego dzieła. Ale graficznie naprawdę fajne.

34. (a) Sowia opowieść / (b) Alfa Go - (a) 9/10; (b) 9/10
Flipbook, ale nie kolaboracja polsko-izraelska, a samodzielne dzieło Patryka Wójcika.
(a) Legenda… Przypowieść… Powiem tak: Znacie komiks Neila Gaimana pod tytułem Stwory nocy? Jest tam opowiadanie Córka Sów. Bazuje na tym samym tekście źródłowym, ale… jest jakościowo gorsze! Panie Patryku, pobił pan pana Michaela Zulli! Gratulacje. Przekazał pan treść zwięźlej, może nawet ciekawiej wizualnie, ale i w sposób bardziej przejmujący, mistyczny, alegoryczny. Okładka, która stanowi także ostatni kadr jest przepiękna i porusza we mnie jakąś czułą strunę. Po prostu chapeau bas.
(b) AI… Dziś powoli do niej przywykamy. Ale czy AI przywyknie do człowieka? Krótka piłka - facet budzi się ze snu i wspomina jak to był pierwszym graczem pokonany w Go przez sztuczną inteligencję. Jednak gdzie kończy się sen, a gdzie zaczyna jawa? Fan Hui? Lee Sedol? Alfa Go? Deep Mind? Kim oni są co ich połączyło? Czy roboty zastąpią ludzkość? No i stare, znane już nam pytanie: czy androidy śnią o elektrycznych owcach? Dużo pytań, ale niejako na wszystkie znajdujemy odpowiedź. Rewelacyjny szorciak.

35. (a) The otherside / (b) Seelie - (a) 9/10; (b) 9/10
Słowa łączące to „sztylet” i „kwiat”. Nie będę rozdzielał recenzji, bo oba dzieła ze sobą korespondują, właściwie tworzą jedną opowieść czytaną z dwu stron. Oboje tworzą komiks nieoczywisty, mroczny, tajemniczy, narysowany pięknie, z charakterem, w sposób niemainstreamowy. Tą stylistykę kochasz, albo nienawidzisz. Ja kocham. Okultyzm, inne wymiary, przekleństwo. Wszystko tu pasuje i daje pole do interpretacji tego co czytamy. Powiedziałbym nawet, że część Or Menaged - mimo, że jest z narracją - jest bardziej wieloznaczna od niemego utworu Karola Patoły. Piorunujące to robi wrażenie.

36. Catgirl - 7/10
Gadatliwa nekomimi i zagubiona dziewczynka. Kocicy serio brakowało towarzystwa i mocno odlatuje. Dziewczynka za to milczy. Właściwie to jest kolejny sampler, jak sama autorka pisze: wstęp, początki komiksu. Szkoda tylko, że angielskie. Przyjemnie by się czytało w ojczystym języku ;) Zaczynamy nie wiadomo gdzie, kończymy „w polu” - trochę to bez sensu w całokształcie, ale ekstrawertycznej kocicy nie da się nie lubić. Zdrowo jest zakręcona. Jak to kot i baba. W jednym. Straszne połączenie!

37. A change of Gift / A Cat’s Choice - 6/10
Pierwsze otwarcie budzi konsternację: Niby mamy 2 okładki, jak w flipbooku, ale nie są one odwrócone względem siebie. Jak zaczniemy czytać A Cat’s Choice na sposób mangowy, to nie uzyskamy ni krzty sensu. Zaczynając z drugiej mamy naprzemiennie rysunki jednego artysty i drugiego… i nie wiadomo czy należy je przeplatać, czy czytać oddzielnie. Po głębokiej analizie dochodzę do wniosku, że przeplatać. Ale fabuła dalej jest pretekstowa. Czarny kot ściga 3 ptaszki. Do tego dochodzi damulka i jej partner Turek oraz ich pies… Wielka pomarańcza, kotomech… Czego tu nie ma?! Chyba obaj panowie pisali po jednej stronie próbując stworzyć przy tym jakiś ciąg przyczynowo skutkowy i jak zwykle w takich przypadkach wyszedł misz-masz.

38. (a) Motanka / (b) Growing pains - (a) 9/10; (b) 8/10
(a) Mistyka, zabobon, rytuał(?)… Wierszem spisany komiks o dążeniu i poszukiwaniu marzeń. O sposobach ich realizacji. O tym, że czasem spokój i stabilność nie są tym czego naprawdę chcemy. O pokusie wreszcie jest ten utwór. Pobudza do przemyśleń, wzbudził we mnie jakiś smutek. A przecież o to chodzi - by sztuka poruszała, byśmy nie pozostawali wobec niej obojętni.
(b) Czytając wciąż zachodzę w głowę czemu ojciec bohaterki postanowił ją ukarać. Może odpowiedź kryje się w bliźniaczej opowieści z tego tomu? W końcu w obu rozbrzmiewają te same tematy: wąż (symbol pokusy?), laleczka (nadzieje? marzenia?). Jedna bohaterka traci wszystko, by móc to odzyskać, druga traci i chce to odzyskać. Ich losy jakoś się przeplatają, w końcu w pewien sposób się „spotykają”. Nie jest to lektura prosta, raczej więcej w niej niedopowiedzeń, tajemnic… Ale pozostawia coś po sobie, aż chce się wertować zeszyt raz jeszcze i znowu, i po wtóre - szukając nieuchwytnego. Podobne wrażenie wywołała na mnie pozycja 35. Oba dyptyki są równie frapujące, mistyczne, mgliste. Nieuchwytne.

39. (a) Bruno & Krok / (b) Girlfrend Material - (a) 4/10; (b) 3/10
Słowo na dziś: Ketchup i wiewiórka.
(a) Nie tak łatwo skumać o co tu chodzi. Jakiś pies snuje się (bez) celu po kadrach: a to za wiewiórą pogoni, a to innej psinie tyłek obwącha… Trochę taki ADHD z niego. W ciągłym rozproszeniu, leci z miejsca w miejsce, jak kot z pęcherzem, a ponoć ma misję! Jak się zna zakończenie to nawet da się dostrzec, że jakoś tam się stara ją wykonać. Choć lepiej by było żeby komiks był kolorowy - wtedy za pierwszym razem bym załapał dowcip z ketchupem, bo tak to myślałem iż są to gluty. Ogólnie trzeba bardzo uważnie czytać ten twór by go poprawnie zrozumieć.
(b) Czy ślimak może być lesbijką? W końcu to hermafrodyta… A Sandy do tego jest bi. Choć w przypadku obojnaków to chyba powinno być normalne (?). A więc z inszej strony: czy związki między gatunkowe to zoofilia?! Jakoś oglądając Zwierzogród czy czytając Beastars nie myślałem o tym. No, ale tam mamy do czynienia z furasami, a tu po prostu ze zwierzętami. Z jakimś kolczykiem, czapką, czy koralami, ale zwierzętami. Jakoś nie daje mi spokoju. No więc mamy ślimaka o złamanym sercu i czarnymi myślami… Czy jej los się odmieni? Szczerze, to po okładce dużo sobie obiecywałem. Była jedną z tych które od razu przyciągnęła mój wzrok. Ale zawartością się srogo zawiodłem. Gdyby postaciami byli ludzie może by było bardziej zjadliwe, ale przepaść w romansie między iguaną a kurą to dla mnie zbyt duża abstrakcja. Pass.

40. (a) Created concert / (b) * - (a) 8/10; (b) 3/10
(a) Pierwsza myśl: czytam o lamie. Znaczy nie o takim zwierzęciu co pluje, a o męskiej wersji kryptydy lamia. Czyli taka syrenka tylko zamiast ryby wąż. Jednak po głębszej analizie dochodzę do wniosku, że mamy do czynienia z człowiekiem-robakiem. Podczas nalotu ludzi-ptaków odnajduje on tajemnicze zaproszenie. Sam sposób przedstawienia antagonistów jest szalenie ciekawy. Scena, bombardowania kamieniami i ołówkami (sic!)… przepięknie się to prezentuje. Tak samo jak sekwencja szykowania się do wyjścia. Jest w niej jakiś mroczny urok Jokera w kreacji Ledger’a. Szczegółowy rysunek kojarzy mi się nieco z pracami Arkusińskiego. Jest brudno i brzydko, ale w pięknym znaczeniu.
(b) Kompletnie nie zrozumiałem o co autorce chodziło :( Mamy narrację luźno obrazowaną grafiką, nawet bym powiedział (za)bardzo luźno. Nie wiem, czy pokonała mnie bariera językowa, czy po prostu to jest bez sensu. Niby znam słówka, niby rozumiem zdania, ale nie kleją mi się w spójną przyczynowo-skutkową całość. Ale rysunki niezłe. Nieco abstrakcyjne, trochę szkicowe, o miękkich falujących liniach. Da się przez chwilę na nich oko zawiesić.

41. Bzimbzianko - 2/10
„Nie ogarniam tej kuwety” powiedział kot srając na pustyni. Czytając ten zinek, stwierdzam, że utożsamiam się z tymże kotem. Najlepsze co z tego wyniosłem to menu z kawą dla komarów: Mery’s doppio, flat red i vegan blood jako dodatek. Komarzysko z tylnej okładki przyssane do kroplówki też spoko. Reszta absolutnie niezrozumiała.

*BONUS* Kaczuszka Dab Dab - 7/10
Czyli pierwszy tom wydania integralnego. Zaznaczmy - autor jest nieletni. Ale co z tego?! Rysunek ma swój autorski sznyt, fabuła składa się w logiczną całość. Prowadzi nas od jednej przygody do kolejnej. Kaczuszka Dab Dab jest ścigana przed podstępnego Prosiaka Geb Geb! Ale czemu? Czy Dab Dab zrobił coś Geb Gebowi? A może Prosiak działa na czyjeś zlecenie? Dowiecie się z lektury! Na tom składa się 5 zeszytów. I nie jest to podział wymuszony. Czuć momenty apogeum i wyciszenia akcji, albo cliffhangery, które wręcz wymuszają zakończenie zeszytu. Dostajemy komiks o pościgu; z wybuchami i szalonymi zwrotami fabuły, pełen humoru. Z minusów: Jednemu z bohaterów opaska wędruje z lewego oka na prawe + część napisów jest mało czytelna: jakby spadał nacisk ołówka podczas pisania i część liter robi się jasnoszara. No to teraz tylko czekać na tom 2.




TOP5
1. Sowia opowieść / Alfa Go (#34)
2. The otherside / Seelie (#35)
3. Czerwony kapturek (#6)
4. Tata Adama 2.0 (#3)
5. (Do)prawdy (#4)

BOTTOM5
1. Franka (#18)
2. Bzimbzianko (#41)
3. Fiasko #5 SPOX (#19)
4. SD (#25)
5. Last Dance (#33)
« Ostatnia zmiana: Śr, 08 Maj 2024, 17:56:46 wysłana przez Alexandrus888 »

Online michał81

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2390 dnia: Śr, 08 Maj 2024, 18:12:04 »
Spoiler: PokażUkryj
Jak to się stało, że Daredevil ma ponownie tajną tożsamość? Jest kilka wskazówek, że będzie to rozwijane dalej, ale pierwsze co zrobiłem, to wziąłem do ręki poprzedni tom. A tam jeszcze Matt jest znany ludziom jako Daredevil.

wyjaśni się w kolejnych tomach

Offline Pinto

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2391 dnia: Śr, 08 Maj 2024, 19:31:39 »
(...) Do najgorszego tekstu literackiego zaliczę obrazoburyzujące Ze świata sztuki sakralnej. Jedyny kolorowy (nie licząc tych z okładki), ale i najgorzej narysowany. No i tematyka jak wspomniałem ocierająca się o naśmiewanie się z religii. Nic co by „przeginało pałę” ale wciąż lekki niesmak odczuwałem.
Nic mnie tak nie zachęca do lektury, jak zgorszenie/zniesmaczenie Zgorszonych/Zniesmaczonych.

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2392 dnia: Śr, 08 Maj 2024, 19:34:59 »
Nie przeczytałem (...) Our Flag...

I dobrze Ci radzę nie czytaj tego ;) Zero scenariusza, zero praktycznie rysunku i LGBT do porzygu. Po kilkunastu stronach już mi się nawet tych po angielsku (kolejne z dupy rozwiązanie) i opowiadań nie chciało czytać.

Komiks, który przywołałeś w bonusie to przy tym arcydzieło :)

Offline Alexandrus888

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2393 dnia: Śr, 08 Maj 2024, 19:55:18 »
Nic mnie tak nie zachęca do lektury, jak zgorszenie/zniesmaczenie Zgorszonych/Zniesmaczonych.
No to "smacznego" :) Możesz potem napisać jak wrażenia ;)

Offline Lou

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2394 dnia: Cz, 09 Maj 2024, 21:47:33 »
I dobrze Ci radzę nie czytaj tego ;) Zero scenariusza, zero praktycznie rysunku i LGBT do porzygu. Po kilkunastu stronach już mi się nawet tych po angielsku (kolejne z dupy rozwiązanie) i opowiadań nie chciało czytać.

Komiks, który przywołałeś w bonusie to przy tym arcydzieło :)

Przecież od razu bylo wiadomo, że to tribute dla serialu więc i LGBT będzie. Jak nie pasuje, było nie czytać a nie się teraz oburzać.
Never trust the friendly ones.
Yuri Daily Twoja codzienna dawka informacji o mangach yuri

Offline PabloWu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2395 dnia: Pt, 10 Maj 2024, 07:22:55 »
Przecież od razu bylo wiadomo, że to tribute dla serialu więc i LGBT będzie. Jak nie pasuje, było nie czytać a nie się teraz oburzać.

Mimo wszystko lepiej że przeczytał i ocenił niż nie przeczytał i  ocenił tylko że względu na tematykę:)

Online bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2396 dnia: Pt, 10 Maj 2024, 08:33:08 »
Poprzedni miesiąc obfitował w kapitalne komiksy. Czytałem przeróżne gatunki - od klasycznego superhero, po autobiograficzną opowieść, kończąc na historii browarników.



ANIMAL MAN

Na razie najlepszy komiks Granta Morrisona jaki czytałem. Szalony Szkot zaserwował nam dzieło kompletne. Fabuła od samego początku była szczegółowo przemyślana, a ja często cofałem się do poprzednich zeszytów i obserwowałem jak poszczególne elementy układają się w logiczną całość. Generalnie jestem zachwycony prozwierzęcym i proekologicznym przesłaniem tego komiksu. Bardzo uderzało we mnie to, jak okrutnym gatunkiem jest człowiek. Niszczymy środowisko, krzywdzimy zwierzęta, zabijamy je dla rozrywki. Bardzo podobał mi się zeszyt, w którym główny bohater pomaga ratować delfiny przed czekającą na nich rzezią. Interesującym rozwiązaniem był sam finał, w którym bohater spotkał...
Spoiler: PokażUkryj
samego Granta Morrisona!
Bałem się, że lektura będzie jakimś niezrozumiałym i pseudointelektualnym bełkotem, a tymczasem świetnie czytało mi się Animal-Mana. Podobały mi się również rysunki i genialne okładki rysowane przez Briana Bollanda. Animal-Man to komiks mądry, dojrzały i skłaniający do pewnych refleksji. Dla mnie lektura obowiązkowa.

8,5/10



ARAB PRZYSZŁOŚCI, TOM II i III

Bardzo podziwiam autora za tak ciekawe przedstawienie jego dzieciństwa. Riad Sattouf snuje fantastyczną opowieść o Syrii i arabskiej kulturze. Za pomocą swoich wspomnień, ukazuje nam tradycję, wierzenia oraz wpływ polityki i religii na życie Syryjczyków. Komiks zawiera sporo elementów humorystycznych, a fakt, że wydarzenia są opisywane z perspektywy dziecka powoduje, że lektura staje się bardziej przystępna.

Tom II 7,5/10, tom III 8/10



WŁADCY CHMIELU TOM I i II

O komiksie dowiedziałem się właśnie dzięki Wam. Na forum często pisaliście o nim bardzo pochlebie. Gdy dowiedziałem się, że wydawnictwo wznawia serię, postanowiłem po nią sięgnąć. Władcy Chmielu to świetna i szalenie wciągająca historia. Bohaterowie są niejednoznaczni i budzą wręcz skrajne emocje. Ich losy intrygują, ciekawią i nie pozwalają porzucić lektury! Władcy Chmielu są niczym dobre, zimne piwko w ciepły dzień. W nim tak jak w dobrym piwie, każdy składnik jest przemyślany i bezbłędnie dobrany. Zamiast słodu jęczmiennego i drożdży, autor do stworzenia swojego dzieła wykorzystał kapitalną historię, wspaniałe rysunki i fantastyczne postacie. Kawał dobrego komiksu.

Tom I 8,5/10, tom II 8/10



AMAZING SPIDER-MAN, TOM III

Trzeci tom Pajączka nadal czyta się dobrze. Niestety historia zatytułowana „Grzechy dawne” mocno mnie zirytowała. Nie chcę o niej pamiętać i zamierzam wymazać ją z pamięci. Pozstałe historie trzymają poziom. Uważam, że Straczynski ma talent do pisania postaci, a stworzony przez niego Ezekiel jest jednym z najciekawszych (i niejednoznacznych) bohaterów w całym Marvelu. W połowie komiksu dochodzi do pewnego rozstania. Romita Jr. zostaje zastąpiony przez Mike'a Deodato. Szkoda. Jego prace bardzo mi się podobały. Deodato mocniej stawia na realizm, więc brakowało mi kanciastej kreski jego poprzednika. Generalnie poza nieszczęsnymi „Grzechami” komiks czytało mi się bardzo przyjemnie i dzięki niemu spędziłem miłe majówkowe popołudnie.

7/10



USAGI YOJIMBO. POCZĄTEK. KSIĘGA 1

Uwielbiam opowieści o samurajach! Kocham filmy Kurosawy i Kobayashiego, więc nie mogłem doczekać się przygody z Usagim. Fantastycznie się to czytało. Podobały mi się liczne nawiązania do japońskiej kultury i historii, kodeksu bushido, a także współczesnych dzieł popkultury. Już zamówiłem kolejne tomy i wierze, że lektura pochłonie mnie na co najmniej kilka tygodni.

8/10

Offline Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2397 dnia: Pt, 10 Maj 2024, 08:45:17 »
Przecież od razu bylo wiadomo, że to tribute dla serialu więc i LGBT będzie. Jak nie pasuje, było nie czytać a nie się teraz oburzać.
Czyli według ciebie jeśli wiadomo, że coś jest słabe, to po przeczytaniu już nie wolno tego słabo ocenić?

Offline Tomczi

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2398 dnia: Pt, 10 Maj 2024, 09:32:18 »
Przeczytałem sobie ostatnio dwie pozycje, w obu główna oś fabuły kręci się wokół zemsty, jest brutalnie i nieraz surrealistycznie ale, jedna wypadła dobrze/bardzo dobrze a druga słabo  ;D



Manga Fire Punch od Tatsuki Fujimoto, znanego przede wszystkim z Chainsaw Man. 8 tomików, więc dość krótka. Kurde, to była niezła jazda. Momentami dość mocno poschizowana, bardzo często zaskakująca czytelnika, czy też wręcz kopiąca go złośliwie w mózg na zasadzie "hm, spodziewasz się tego, prawda? To pa tera...", więc jest to naprawdę nieprzewidywalna jazda bez trzymaki. Czarny humor na bardzo dobrym poziomie. Momentami bardzo krwawa. Postacie są bardzo ciekawie przedstawione, nie ma tu miejsca na typowe Dobrzy Bohaterowie, Nawet Jeśli Z Lekkimi Wadami vs Nielubialni Kompletnie, Popsuci Złoczyńcy, tak często wałkowane do pożygu w różnych formach kultury. Mamy tu sporo autentycznie przedstawionych emocji. Pewne rzeczy w tej mandzie mogą się przypodobać innym, a pozostałym przeszkadzać, np. dość skąpe światotworzenie zostawiające sporo rzeczych niedopowiedzianych jeśli chodzi o świat, specyficzny upływ czasu wraz z akcją, czasami przypominający to jak to wygląda w snach, mi w sumie akurat wszystko w miarę podeszło. Zreszrą, co ja pieprzę, ta manga naprawdę potrafi wkurzyć czytelnika, autor robi niestandardowo wiele rzeczy więc odbiór u czytelników potrafi być naprawdę zróżnicowany. Trochę mogę zarzucić jednak to że niektórym postaciom przydałoby się więcej ekspozycji.   8/10


Ptaszyna od Ian Bertram i Darcy Van Poelgeest . Bardzo ładny komiks, dobrze wykorzystujący medium komiksowe i "kadrowanie", mający sporo brutalności i też niemało poschizowanych scen, przedstawiony świat ma całkiem sporo ciekawych, "trippy" designów postaci i technologii, przywodząc na myśli Moebiusa. Tutaj jednak kończą się zalety, bo od strony czysto fabularnej jest to, przepraszam za tak obelżywe określenie, po prostu gówniany komiks. Nie ma w fabule ani światotworzeniu prawie niczego oryginalnego, chociaż przyznam że jeden moment w dalszej części fabuły mi się bardzo spodobał. Główni antagoniści to zaawansowane technologicznie, faszystowskie państwo katolickich fanatyków (gdzieś już to widziałem, np. w lepszym imho komiksie Sha ;) ), jest kilka sporych dziur fabularnych - np. wyobraźmy sobie że dowodzisz frakcją która nie ma absolutnie żadnych skrupułów przed zabijaniem ludzi, pojmujesz, tracąc wielu ludzi, bardzo niebezpiecznego mutanta, który posiada silną moc regeneracji, chociaż jak się chce to można go zabić, nie zabijasz go jednak bo potrzebujesz jego ciała do pewnej rzeczy - ok, ma sens. Pozyskujesz tą rzecz, nie jest ci już do niczego potrzebny, więc chyba logika nakazywałaby się go pozbyć - ale nie, to bo to komiks Ptaszyna, więc wtrącasz go do więzienia i dodatkowo do tak gównianej celi że może z niej w każdej chwili ucieć xD . Główna bohaterka - w ogóle nie potrafiłem się z nią zżyć, główny problem to to, że zabrakło jakiś wspomnień z jej dzieciństwa czy też jakichkolwiek przemyśleń o otaczającym świecie, podobnie widzimy niby że ludzie z północy wyznają jakiś inny system duchowy niż antagoniści, ale w zasadzie nic się o nim nie dowiadujemy. W komiksie tym widzimy wiele ciekawie narysowanych mutantów (czy też precyzyjnie pisząc, modów - czyli zmodyfikowanych ludzi), ale niestety poza wspomnianym przeze mnie delikwentem, nie widzimy w akcji żadnego z nich, sceny akcji z ruchem oporu ograniczają się do tego że strzelają z pukawek a potem giną. Główna bohaterka i jej matka mogą się zanurzyć w prawdziwej naturze rzeczywistości, tam ma miejsce większość trippy scen, ale nie jest w zasadzie w ogóle wyjaśnione z czego to wynika, czy inni też to potrafią. Jeśli chodzi o sceny akcji to główna bohaterka jest absolutną maszynką do zabijania ludzi i nie do końca jest też w ogóle przedstawione z czego to wynika. 5/10
« Ostatnia zmiana: Pt, 10 Maj 2024, 09:50:23 wysłana przez Tomczi »
Tylko koszerne komiksy ;)
Fan weird fiction, hard sci-fi i surrealizmu po polsku i angielsku
"Chciałbym umić włoski coby więcej Dylana Doga poczytać"

Offline komiks

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2399 dnia: Nd, 12 Maj 2024, 17:35:18 »
Red - Andrzeja Janickiego.
Zaledwie 24 strony, krótkie historyjki, jakim są zlecenia najemnika Reda.
Całość zabawna, najeżona motywami z pop-kultury filmowej, świetne rysunki. Polecam dobrać ten tytuł do większego zamówienia, jeśli macie komiksy w nieco większym formacie niż standardowy, bo to jest zeszyt 210x295 mm.
To już moja druga przygoda z tym autorem, po świetnym albumie Napalony na komiks.
Jakim cudem Janicki nie zrobił większej kariery, to jest dla mnie niezrozumiałe.



Incal Jodorowskiego i Moebiusa, w końcu przeczytałem.
Pierwsze co mnie zaskoczyło, to duża dawka humoru, od razu przypomniał mi się humor z Kasty Mataborona, to jest to samo uniwersum. Nie wiem tylko jak umiejscowić Incala w czasie, chyba po Metabaronie.

Przygodowa space opera, cyberpunk naszpikowany symbolizmem, który Jodorowsky chyba uwielbia. I jak początek czytało mi się wyjątkowo dobrze, to później komiks staje się trochę ciężki w odbiorze. Nie w warstwie scenariusza, bo ten jest nadal wartki, ale czułem, że nie rozumiem połowy z tego, co autor chce przekazać. Symbolika jest w tym komiksie dość ważnym elementem. Dobrze to i nie dobrze, bo to nie jest lektura - przeczytać i zapomnieć, raczej wróć do komiksu za 3 lata, a później wróć ponownie. Oczywiście pod względem rysunków, to jest Moebius w swojej formie. Tutaj nie ma co oceniać, to trzeba przeczytać, chociażby po to, żeby poznać swoje granice zrozumienia.

Metro 2033. Powieść graficzna.
Nie miałem żadnych oczekiwań, kupiłem, bo znam książkę.
Bawiłem się zaskakująco dobrze. To jest przygodówka całkiem wiernie oddająca sens książki (tyle, co pamiętam). Główny bohater po prostu przemierza tunele i stacje metra, po drodze spotyka sojuszników i wrogów. Rysunkowo jest dobrze, ale zdarzają się momenty słabsze, jakby rysownik i autor odpuścili poprawki i poszli na żywioł. Jednak te potknięcia nazwijmy je scenariuszowo rysunkowymi, są punktowe, nie psują odbioru całości. To, co mi się nie podoba, to naiwność fabuły. Główny bohater ma niezwykłe szczęście, szczególnie w relacjach z przygodnymi osobami, dzięki temu fabuła posuwa się do przodu. Nie psuje to zabawy z czytania, ale nie przystaje do postapo, takiego jakie sobie wyobrażam. Dla mnie nie jest to jakaś duża wada, ale jeśli ktoś nastawia się na mrok, cierpienie czy co tam jeszcze, to w tym komiksie tego nie znajdzie. Także to może być zaleta, dla osób, które nie lubią ciężkich tematów, tutaj można się zrelaksować.
« Ostatnia zmiana: Nd, 12 Maj 2024, 17:41:47 wysłana przez Zwirek »
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness