Ballad for Sophie
Na Ballade natknalem sie po raz pierwszy w zeszlym roku, przegladnalem i odlozylem na polke. To troche dziwne, ale wpadalem na ten tytul kilkukrotnie i wciaz nie moglem sie zdecydowac. Nie wiedzac jednak kompletnie o czym jest - zaryzykowalem, a to co przewazylo szale niezdecydowania, to przepiekne rysunki i jeszcze lepsze, cieple, nieco pastelowe kolory. Zawsze mozna pogladac, pomyslalem sobie. Od stycznia tego roku, stala sobie Ballada na polce i czekala na swoja kolej, ktora nadeszla dzisiaj. I co? I kurcze pioro, 300 kilka stron peklo przy jednym posiedzeniu. Nie pamietam, kiedy ostatni raz wchlonalem komiks o podobnej objetosci w tak krotkim czasie, ale nie zdaza mi sie to czesto. O czym tytul ten opowiada? To historia zycia i kariery pewnego, fikcyjnego pianisty. Co moze byc takiego niezwyklego w komksie o gosciu grajacym na pianinie? No wlasnie, tez tak poczatkowo myslalem i podejrzewam, ze wlasnie przez to nie potrafilem sie na jego zakup zdecydowac. Nie zauwazylem nawet kiedy, a bylem juz prawie w polowie i ani myslalem przestac. To jest mega fantastyczny komiks! Przede wszystkim jest niesamowicie sprawnie napisany, tak ze nie sposob sie od niego oderwac. Zycie glownego bohatera to ostra jazda, pelna wybojow, i nieoczekiwanych zwrotow akcji. To historia kogos, kto odniosl niewiarygodny sukces, ale nie na polu osobistym. Zycia pelnego blasku, blichtru i reflektorow, ale rowniez mroku, smutku i braku wewnetrzego spelnienia. Wiem, ze brzmi to nieco banalnie i takich opowiesci jest mnostwo, ale jednak ta ma w sobie to "cos". Cos, co zmusza do przekladania kolejnych stron, a jednoczesnie sklania do refleksji - czego tak naprawde pragniemy, co nas przed tym powstrzymuje oraz co wazniejsze, czyim zyciem chcemy zyc? Do tego koncowka i mega twist z tytulowa Sophie... Az zaluje, ze juz przeczytalem, bo chcialbym odkryc to wszystko raz jeszcze, na nowo. Nie napisze wiecej, bo z tego co gdzies widzialem, tytul ten bedzie wydany w Polsce i nie chce Wam, koledzy psuc przyjemnosci z lektury. Lektury, ktora daje reke uciac, ze zadowoli najbardziej wybrednych (no moze z paroma wyjatkami, "glupie psychologizowanie", wiecie o co chodzi). To dopiero poczatek roku, ale podejrzewam, ze Ballada znajdzie sie na niejednej top liscie za 2023. Genialny tytul, ktory warto kupic i miec w kolekcji.