U mnie ostatnio trzy "Muchy" pod rząd. Potwory- nie ustosunkuję się jeszcze, bo za wcześnie, ale rysunki to dla mnie duży spadek jakości względem innych komiksów BWS, które czytałem. Kadrowanie trochę zbyt zachowawcze, czerń i biel też jakoś nie wychodzą na dobre historii. Nie to, że są słabe, ale po prostu nie tak genialne, jak w Weapon X czy Wounded Wolf. 4/5 (z zastrzeżeniem, że jeszcze nie skończyłem lektury)
Pierwotny. Hmm, pominę milczeniem wypociny Lemire'a, którego ogólnie niespecjalnie lubię, bo lekce sobie waży inteligencję czytelników, ale nawet bardzo ceniony przeze mnie Sorentino wypada tu jakoś blado. Całość sprawia wrażenie dzieła wykonanego w pośpiechu i jakoś tak sterylnego, bez życia. Kolory Stewarta nie pomagają. 2/5
Dwaj bracia. Wspaniała, wciągająca historia genialnie zilustrowana przez Gabriela Ba. Tutaj z kolei czerń i biel bardzo pasują i całość wygląda, jakby narysował to Mike Mignola. Rysunki są wspaniałym dopełnieniem fabuły- gdzie trzeba lekkie i dynamiczne, gdzie indziej zawiesiste i pełne czerni. Mam wrażenie, że czasem fabuła mogłaby być poprowadzona nieco sprawniej i bardziej przyjaźnie dla czytelnika, ale może to ja nie jestem dostatecznie wyrobiony czytelniczo i dlatego narracja traciła dla mnie na płynności. Ogólnie dla mnie jest to top tego roku- świetnie wydany, ciekawy komiks z doskonałymi rysunkami. 4,5/5