Portugalia
Chociaz tworczosc Cyrila Pedrosy jest mi doskonale znana, to sprowadza sie wlasciwie tylko do jednego, wydanego sto lat temu tytulu - Trzy Cienie. To swietny komiks i bardzo go lubie, ale jakims dziwnym trafem - inne dziela tego autora przeszly gdzies poza moim radarem. W ostatnich latach wychodzi wszystkiego tak duzo, ze bardzo latwo jest pewne rzeczy, kompletnie nieswiadomie pominac. Jednakze, trzecie (poprawcie jesli sie myle) juz wydanie Portugali dalo mi do myslenia - przeciez to musi byc przynajmniej dobre! Kto inaczej bawilby sie w kolejne wznowienia. Powiem tak - to nie jest dobre, Portugalia to tytul genialny! To przeurocza, ciepla i przede wszystkim cholernie interesujaca opowiesc o poszukiwaniu wlasnej tozsamosci i swojego miejsca na swiecie. Jest tak napisana, ze chociaz tak na prawde niewiele sie w niej dzieje, to cholernie ciezko sie od niej oderwac. Dialogi sa przefantastyczne i naturalne, podobnie jak bohaterowie - zwykli ludzie, ze swoimi zaletami i wadami. Portugalia zmusza do refleksji, do powrotu do beztroskiego dziecinstwa oraz tego abysmy zastanowili sie przez chwile - jak wazna w zyciu jest rodzina. Po lekturze ma sie chec aby wziac wlasny, rodzinny album ze zdjeciami i rozmawiac o zapomnianych tajemnicach. Pedrosa, oprocz tego, ze jest wielkim pisarzem, jest takze wielkim artysta. Komiks oglada sie rownie fenomenalnie, jak czyta. Kadry sa przecudowne, niby niedbale i szybkie, to jednak najezone wspanialymi, drobnymi szczegolami. Kolory to rowniez poezja - przepiekne akwarelki, ktore idelanie wspolgraja z kreska.
Ten komiks trzeba miec, to perelka. 10/10.