Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 764525 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Offline studio_lain

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3990 dnia: Pt, 17 Październik 2025, 16:46:54 »
ja tez :)
Plany Studia Lain - orientacyjne

Zabójcza kołysanka - końcówka prac
ABC Warriors - przedsprzedaż 3 grudnia, godz 12 gildia
Vae Victis - !druk
Haunt - !druk 
Solo - luty
Spawn Dark Ages - styczeń
Magdalena - zakończone tłumaczenie
Barbara - zakończone tłumaczenie
Oko Odyna - zakończone tłumaczenie

Online Popiel

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3991 dnia: Pt, 17 Październik 2025, 18:58:48 »
Zobaczyłem "Bar Joego" i od razu pomyślałem o tym:



Pamiętam. Ale to było rzadkie. W sensie - nie "nieczęste", tylko słabe. Jak nasze polskie "Harley Story" Echliczuka i Parzydło.

« Ostatnia zmiana: Pt, 17 Październik 2025, 19:08:10 wysłana przez Popiel »

Offline jotkwadrat

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3992 dnia: Pt, 17 Październik 2025, 20:05:10 »
Ja lubiłem. Czytałem w "Świecie motocykli"

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3993 dnia: Pt, 17 Październik 2025, 22:22:01 »
EDIT: Ciekaw jestem, czy przy jako takiej sprzedaży Mandioca zdecyduje się wydać "Opowieści z baru Joego". Tam już w ogóle mało kryminału, głównie tło społeczno-polityczne, ale dla mnie brzmi to przepysznie.
Oni chyba tego więcej naprodukowali. Jak przeglądałem neta, to wyskoczył mi jeszcze komiks o znajomej (czasem kochance) Sinnera:

https://www.amazon.pl/Sophie-José-Muñoz/dp/2908981734

Offline 79ers

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3994 dnia: So, 18 Październik 2025, 18:56:45 »
Ja lubiłem. Czytałem w "Świecie motocykli"
Czytałem JB1 i wydało się fajne, po kilku latach kupiłem JB2 i miałem wrażenie, że czytam drugi raz to samo.

Offline Brvk

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3995 dnia: Nd, 19 Październik 2025, 20:45:00 »
Mnie się JoeBarTeam podobał w okolicach premiery. Później gdzieś przejrzałem i aż takie fajne to nie było.

Anegdota. Kiedyś na śniadaniu w pracy trafiam na koleżankę, która o komiksach wie tyle, że istnieją. Patrzę, a ona pije herbatę z kubka z logiem JoeBarTeam. Pytam, czy wie, co to jest. Nie wie, kubek dostała w prezencie od kogoś, kto sądził,  że to dobry podarek dla osoby interesującej się Japonią, więc na pewno anime, a to pewnie coś takiego. Wyprowadzam ją więc z błędu i pytam, czy mi go nie odstąpi. Nie, nie odstąpi tego konkretnie, ale może mi dać drugi, taki sam, bo dostała dwa. I w ten sposób mogłem wstawić do szafki n-ty niepotrzebny kubek.

Anegdota 2. Nazbierało się w moim domu mnóstwo kubków. Czasami chciałbym, żeby jakieś się stłukły, bo się w szafce nie mieszczą, ale na złość nikt nigdy nic nie bije. Stoi ich pisiąt, niektóre jedne w drugich, a w użyciu regularnym może z pięć. Któregoś razu przeszukuje szafkę, przesuwam te kubasy i nagle z półki jeden się zsuwa. Który? Oczywiście chłopaki z JoeBarrTeam dają nogę. Szybki kop w locie, kubek ląduje cały i sumie po podłodze - myślę: uratowany - aż dociera do ściany. Puk. I tak uszkodziłem pierwszy w życiu kubek.

Spoiler: PokażUkryj


Kubek przetrwał. Wyszczerbił się i ma pęknięcie, ale nie cieknie i teoretycznie można go używać. Tyle że nie używam, piję z nołnejmów, prowokując wypadek, ale cholery trzymają się twardo.



Offline elesshar

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3996 dnia: Pn, 20 Październik 2025, 00:10:03 »
Za mną Incognito: Edycja Poufna od Brubakera i Phillipsa, a więc pulpowo-noirowo-trykociarska historia Zacka Bombasta - byłego złola, który trafił do programu ochrony świadków i wiedzie nudne życie pod przykrywką, aż przeszłość daje o sobie znać. Czytając ten komiks, nie sposób uciec od fantastycznego Śpiocha, gdzie Brubaker opowiadał o szpiegu, który przeniknął do organizacji terrorystycznej. W Incognito mamy lekko odwróconą historię, w której pełno jest szalonych naukowców i z reguły zdegenerowanych ludzi o dziwnych mocach.

Edycja Poufna składa się z dwóch miniserii - głównej (sześć zeszytów) i Szemranych podszeptów (pięć zeszytów). Pierwsza z nich to przedstawienie świata, opowiedzenie historii Zacka - jak trafił do programu, co go do tego skłoniło i jakie okoliczności zaszły, że znowu biega w opasce na oczach, ale tym razem jako ten "dobry". Dowiaduje się o tym jego były pracodawca, o iście pulpowej nazwie "Czarna Śmierć" i wyznacza za jego głowę nagrodę. Nie jest to nic skomplikowanego i przełomowego, ale jak to u Brubakera - wyróżnia się świetnie napisanymi bohaterami, ich dramatami i małymi scenami, które zapadają w pamięci, jak zakończenie wątku Avy.

Szemrane interesy są kontynuacją wątków z głównej serii, rozwijają świat, wprowadzają Zacka w nową aferę i są lepszą historią niż podstawowa. Wiemy, jakie prawidła rządzą światem w Incognito, a to sprawia, że scenarzysta wprowadza kolejnych charakterystycznych bohaterów i rozwija Zacka w oparach noirowej, fatalistycznej historii. Niestety po jej zakończeniu jest spore uczucie niedosytu, bo akcja jest wartka, a po drodze jest tyle ciekawych wątków, które nie zostają pociągnięte, że to aż boli. A samo zakończenie jest otwarte, ale mało wskazuje na to, żeby Brubaker i Phillips wrócili do wykreowanego przez siebie świata.

Pewnie jeśli miałbym oceniać liczbowo to jakieś 6+/7 na 10. To po prostu dobra robota scenarzysty i rysownika, która zapewni dobrze spędzony czas w jesienny wieczór, ale nic więcej. Niedosyt - tak jednym słowem bym to podsumował. A szkoda, bo potencjał w tym świecie jest. I co lekko zabawne - chociaż Incognito powstało już po Śpiochu, to wydaje się pewną wprawką do przygód Holdena Carvera. Być może oceniłbym wyżej, gdybym był bardziej wychowany na pulpowych bohaterach z Ameryki, którzy królowali tam w pierwszej połowie XX wieku i do których odniesień jest jakoby sporo w tymże komiksie.

Na uwagę zasługuje świetne polskie wydanie, które poza dwiema historiami zawiera mnóstwo fantastycznych ilustracji Seana Phillipsa, ciekawy tekst o pulpowych bohaterach i sporo szkicy, a także ładnie prezentuje się na półce. W moim osobistym rankingu jest to jednak dotychczas najsłabsza propozycja od duetu Brukaber&Phillips, ale jestem dopiero po Scenach zbrodni, Śpiochu i pierwszych tomach Fatale oraz Reckless.

Offline Nephilim

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3997 dnia: Pn, 20 Październik 2025, 09:51:08 »
Thorgal. Saga - Ruchome Miasto. Wiele złego i mniej dobrego napisano na temat tego tomu a ja wczoraj kupiłem, przeczytałem i była to lektura bardzo przyjemna, dająca dużo radości. Pomysł na fabułę mamy tutaj nieco karkołomny, zahaczający o mocno ciosane fantasy niemniej wszystko ma tutaj sens, ręce i nogi. Zatraca się tutaj nieco duch klasycznych historii o Thorgalu, w których mniej było bajki a więcej realizmu lecz zamysł Antoine Ozanama był jasny (o czym mówi w posłowiu) - chciał stworzyć awanturniczo-przygodowe fantasy. I takie też jest "Ruchome Miasto". Scenarzysta sięga po kilka bardzo istotnych postaci z przeszłości Thorgala oraz Aaricii, grając na sentymencie czytelnika (bo któż nie lubi Shanniah oraz Vigrida?), wrzucając bohaterów w wir szalonych, pełnych magii wydarzeń. Najistotniejszy jest fakt, że TO działa. Akcja płynie wartko, dialogi rozpisano sprawnie. Ozanam przeskakuje po płaszczyznach czasowych oraz światach ludzi i bogów. Rysunki Aouamriego są dobre choć kuleje troszkę design strojów oraz nie do końca widzi mi się architektura tytułowego miasta. Ale można to przełknąć bowiem Thorgal, Aaricia, Jolan,  Shanniah oraz Vigrid narysowani sa z poszanowaniem dla Rosińskiego. Mam też wrażenie, że troszkę brakuje 'powietrza' w kadrach a Aouamri o wiele lepiej sprawdza się w większych planszach (patrz tomy "W Poszukiwaniu Ptaka Czasu"). Wszystko to jednak są detale. Ozanam mnie kupił, poruszył ckliwe struny sentymentu i chwycił za serducho w końcowym momencie. Fajnie raz jeszcze było zobaczyć bohaterów z wczesnych tomów o Thorgalu i może własnie dlatego fabułę wchłonąłem bez bólu zębów jak w przypadku wszystkich tomów napisanych przez Yanna. Szkoda tylko, że wydawca wybrał najgorsza okładkę zaprojektowaną przez Aouamriego (na końcu sa szkice czterech). Niestety, jest to bardzo słaba okładka choć i tak lepsza od tych od Vignauxa (Thorgal z mieczem w lewej ręce!!!) czy Etiena.

Reasumując, "Ruchome Miasto" to tom lepszy od "Shaigana" oraz "Szronu.." ale gorszy od "Wendigo" oraz "Żegnaj Aaricio", jeśli zestawimy całą Sagę Thorgala. Mocne 6.5/10

Offline misiokles

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3998 dnia: Pn, 20 Październik 2025, 10:27:10 »
Widać, że ten album napisał 'starszy' scenarzysta. Tak, sam pisze o tym w posłowiu, że chciał tym albumem oddać hołd sobie w wieku nastu lat, kiedy zaczytywał się pierwszymi albumami. I tak - fabuła poniekąd trzyma się kupy, ale postacie są out-of-character. To boli najbardziej - te nowe wersje charakterów są takie właśnie nastoletnio pomyślane (Śmierć!), fan serwisu jest zwyczajnie za dużo (wątek Aaricii w ogóle można by było wyciąć i w jego miejsce włożyć rozbudowaną detektywistyczną zagadkę ruchomego miasta) i czuć, że scenarzysta nie czytał późniejszych albumów, w których to Vigrid się pojawiał - dlatego ciężko dopasować do lore jego wyczyny w Ruchomym mieście. Pomysł na oś fabularną fajny, ale w praktyce mamy scenopisarstwo "dziaders pisze opowieść dla 14-latka"

Offline Guru_Komiksu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #3999 dnia: Pn, 20 Październik 2025, 11:54:19 »
Thorgal. Ruchome Miasto - dla mnie taki przeciętno-niezły album. O ile czyta się to dobrze, to ma jednak kilka łyżek dziegciu. Pierwsza to zabijający bez mrugnięcia okiem Thorgal. Drugi to zbędne wykorzystanie Shaniah. Dopiero czytając notkę scenarzysty zrozumiałem, dlaczego ona się pojawia - bo tak po prostu gość chciał, bowiem "Ponad Kraina Cieni" to był jego ulubiony komiks. Ostatnia łycha dotyczy władcy miasta - przydałoby się rozwinięcie tajemnicy a nie tylko parę kadrów. Na pewno komiks by na tym nie stracił. Rysunkowo jest różnie. Czasami są fajne kadry, czasami zrobione na szybko. Nie był zły, ale to bardziej taki zapychacz niż fajna przygodowa historia.

Rycerz Psi Łeb - ależ to dobre! Wątek skupiony na turniejach rycerskich i bohaterach, którzy w nich uczestniczą i nie tylko. Wchodzi przyjemnie ze względu na poprowadzoną opowieść z wstawkami niczym z mockumentów. A rysunki tylko dopełniają historię. Doskonale wykonane, a sceny walk to majstersztyk - jak jest dynamicznie, to kadry też takie są. I wszystko świetnie pokolorowane. Na pewno będę serię kontynuował.

Władca Much - kupiłem z ciekawości. Jednak ustępuje powieści (co było do przewidzenia) a także filmowi z 1990 r. Brakuje tutaj jakiegokolwiek dramatyzmu, jest mało dosadnie. Rysunki, choć same w sobie dobre, jednak nie pasowały do historii. Kolejny komiks de Jongh i kolejne rozczarowanie (po Dniach Piasku). Na tym poprzestanę z jej twórczością.

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4000 dnia: Pn, 20 Październik 2025, 11:59:55 »
Long Cold Winter oraz Don't Spit in the Wind

Krotko. Dwa niepozorne indyczki z malego, nieznanego mi dotychczas wydawnictwa - Mad Cave, to kolejny raz kiedy zgrzeszylem i kupilem impulsywnie. Oba z bardzo szczatkowa post-apo fabula, o ktorej najlepsze co mozna powiedziec, to ze jest. Klisza na kliszy, a oba mozna przeczytac w nie dluzej niz pol godziny. Pod wzgledem fabularnym nie wyrozniaja sie absolutnie niczym szczegolnym. ALE! To czym zwrocily moja uwage i uszczuplily portfel o €20 jest zajebista, surowa i cholernie stylowa krecha. W pracach Stefano Cardoselliego czuc autentyczna radosc z procesu tworzenia, inspiracje Bizem (a raczej wszystkimi Bizowymi ludzikami z drugiego planu), Ashleyem Woodem, czy Ralphem Steadmanem. Rysunki sa szybkie, dysharmonijne, karykaturalne, nieraz brudne, ale nie sposob odmowic im pewnego rodzaju uroku i oryginalnosci. Siedzac lata w komiksowie, coraz trudniej jest zostac zaskoczonym, ale temu panu ta sztuka udala sie w 100%. To moj pierwszy kontakt z Cardosellim, ale bede go bacznie obserwowal, bo chce wiecej.

Zobaczcie i ocencie sami.

Long Cold Winter
Spoiler: PokażUkryj






Don't Spit in the Wind
Spoiler: PokażUkryj



« Ostatnia zmiana: Pn, 20 Październik 2025, 13:32:55 wysłana przez donT »
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Online Popiel

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4001 dnia: Wt, 21 Październik 2025, 16:45:39 »
Kiedy pokazuję jakiś komiks ludziom nieobeznanym w temacie, bardzo często jako jedno z pierwszych zdań słyszę „Mmm, fajna kreska!”. Niezależnie czy jest to Rosiński, Burns, Sfar, Miller czy Muminki – „fajna kreska” to kluczowy, pierwotny związek frazeologiczny, taki bufor bezpieczeństwa, kiedy coś o komiksie wypadałoby powiedzieć, a nie za bardzo wiadomo co.

Skończyłem właśnie komiks, który idealnie pasuje do tego określenia.

„Dum-dum” Łukasza Wojciechowskiego czyli „patyczaki z AutoCAD-a”, czyli „mamy Mroczne Miasta w domu”.

Komiks konfrontuje minimalizm niemieckiego modernizmu architektonicznego (Neues Bauen), z filmowym ekspresjonizmem spod znaku „Gabinetu doktora Caligari”, „Golema” czy filmów Fritza Langa. A wszystko to w głowie trafiającego do Berlina bohatera, Polaka spod Poznania, którego PTSD po I Wojnie Światowej powoduje wycofanie, stawiające go w jakiś sposób w szeregu postaci kafkowskich.

Niewypowiedziane emocje buzują pod czystymi liniami, pustka na planszach rezonuje z milczącym Staszkiem, a cytowane komiksowe paski nawiązujące do „Krazy Kata” to odwieczny chichot losu, tego upiornego trickstera, znanego gdzieniegdzie jako Rokita.

Nie wiem, czy „Dum-Dum” to komiks eksperymentalny. Chyba większe eksperymenty zaistniały już w PL (Woynarowski, poemiks itp.) a na świecie to w ogóle.

Podczas czytania nie miałem odczucia eksperymentu. Poznałem bardzo dobrą i emocjonującą historię, opowiedzianą za pomocą niestandardowego narzędzia – programu AutoCAD, stosowanego przez konstruktorów, mechaników i architektów. Narzędzie pasuje do opowieści. A komiksowa narracja niejedno ma imię.

Wszystko tu gra. 10/10. No i „fajna kreska”.

Fabuła: 10/10
Rysunki: ?/10
Dla fanów nowej kolekcji „Kapitana Żbika”: -10/10

Offline amsterdream

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4002 dnia: Wt, 21 Październik 2025, 20:33:09 »
X-Men: Wojna w Asgardzie - pierwsza historia świetna (X-Men and Alpha Flight), widać że do fabuły przykładał rękę cały zastęp scenarzystów (Claremont, Shooter, Nocenti, O`Neil) bo naprawdę jest to ciekawe i przemyślane, niestety Annuale to już standardowy poziom Annuali czyli kiepski, jak w każdym Epiku od Egmontu. W ogóle dlaczego w Marvelu 90% Annuali ma tak niski poziom? Często czytam główną serię i jest dobrze a potem wpada taki Annual i poziom spada niemal za każdym razem. To jest zbyt regularne żeby było przypadkowe, tak jakby do Annuali wpadały jakieś odrzuty scenariuszowe.
Czas nas zmienił, chłopaki...

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4003 dnia: Cz, 23 Październik 2025, 22:19:44 »
W sumie po najnowszy komiks Marcina Podolca "Sezon spadających gwiazd" sięgnąłem z powodu szumu jaki mu towarzyszył w mojej części internetu. Najpierw ukazał się ponad 40 stronicowy zin zapowiadający cały album. Jak sam autor tłumaczył: "chciałem sprawdzić czy moje żarty bawią kogoś więcej poza moją żoną". Sam zin okazał się takim hitem, że potrzebny był jego dodruk, a rok później pełnoprawny album. Sam przeczytałem go cztery tygodnie temu i ciągle nie mogę się go pozbyć z głowy. Samo to chyba najlepiej świadczy o jego poziomie. Wyrobiłem się z lekturą w sam raz na bardzo przyjemne spotkanie z autorem w księgarni Karakter w Krakowie. Od razu kupiłem również drugi egzemplarz specjalnie, aby poprosić o wrys dla kolegi w prezencie. Tak bardzo podobała mi się lektura.

To opowieść o grupie dzieciaków. Marzących o wielkich karierach graczy koszykówki.  Gdzieś na początku XX wielki z małego miasteczka jest dla mnie niezwykle rozczulająca. Ta konstrukcja, tylko z pozoru niepowiązanych ze sobą jednostronicowych historyjek cały czas utrzymywała mnie na granicy szczerego śmiechu i wzruszenia. Te ich codzienne rozterki, wzajemne złośliwości i psikusy. Relacja głównego bohatera z jego starzejącym się psem. Wszystko to razem zostało przedstawione z tak niesamowitą czułością. Ten komiks otula przyjemnością tak, jak dobra kołdra w mroźne dni. Muszę go sobie zapamiętać na wszelki wypadek tych gorszych. Będzie mi wtedy polepszał humor wraz z "Zamkiem śpiącym" Lindy Medley. To w końcu jedna z tych historii, gdzie każdy z nas będzie się mógł przejrzeć i odnaleźć wspólne wspomnienia minionych dni. Właśnie w takich momentach ukazuje się największa moc takich obyczajówek.

Osobny akapit należy się jeszcze wydawcy Kultura Gniewu za zorganizowanie przez nich w kilkunastu miastach Polski trasy promocyjnej dla pana Marcina i jego komiksu. Czytając kilka relacji i słuchając samego autora, to w sumie każde spotkanie okazywało się sukcesem. Przychodzili zainteresowani ludzie, tworzyły się ciekawe dyskusje i było widać jak warto robić takie rzeczy. Wielkie brawa za tą akcję dla was i każdej zaangażowanej osoby.

Offline bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4004 dnia: So, 25 Październik 2025, 16:47:24 »
Bastion 1-6

„Bastion” Stephena Kinga przeczytałem w styczniu tego roku. Lektura tej monumentalnej powieści zajęła mi kilkadziesiąt godzin, ale było warto — książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Kiedy dowiedziałem się, że wydawnictwo Albatros planuje komiksową adaptację tego dzieła, nie wahałem się ani chwili i postanowiłem po nią sięgnąć.

„Bastion” to opowieść o świecie zdziesiątkowanym przez śmiercionośnego wirusa. Obserwujemy bohaterów, którzy próbują przetrwać w ogarniętym chaosem świecie, na własne oczy oglądając rozprzestrzenianie się epidemii, śmierć bliskich i upadek cywilizacji. Nieliczni ocaleni zaczynają gromadzić się wokół dwóch przeciwstawnych postaci: dobrodusznej Matki Abagail oraz demonicznego Randalla Flagga – symboli dobra i zła w nowym, postapokaliptycznym porządku.

Ponieważ wspomnienia z lektury powieści mam wciąż świeże, trudno mi traktować komiks jako samodzielne dzieło — oceniam go więc głównie jako adaptację. Roberto Aguirre-Sacasa (scenariusz) i Mike Perkins (rysunki) stanęli przed nie lada wyzwaniem: zamknąć ponad tysiąc stron tekstu w zaledwie trzydziestu zeszytach. Moim zdaniem poradzili sobie z tym całkiem dobrze, choć – ze względu na ogrom materiału źródłowego – musieli pominąć lub skrócić kilka wątków. Główni bohaterowie, tacy jak Stu, Frannie, Nick, Larry czy Harold, zostali przedstawieni w sposób przekonujący i szczegółowy. Nieco gorzej wypadają postacie drugoplanowe, np. Dayna Jurgens, której losy potraktowano zbyt skrótowo. Zabrakło mi też większego nacisku na relację Nicka z Tomem Cullenem (zwłaszcza wtedy, kiedy Nick objawiał mu się w formie wizji). Takie kompromisy są jednak nieuniknione w przypadku adaptacji. Aby w pełni oddać wszystkie wątki, komiks musiałby liczyć co najmniej czterdzieści, a może nawet pięćdziesiąt zeszytów.

Od strony graficznej „Bastion” prezentuje się znakomicie. Mike Perkins, którego prace znałem już z serii Kapitan America i Avengers, wykonuje tu fenomenalną robotę. Mrok i groza towarzyszą każdemu kadrowi, na którym pojawia się Randall Flagg, a wszechobecna śmierć, rozkład i chaos zostały oddane z niezwykłą dbałością o detal. Widać, że Perkins ma znakomity warsztat i doskonale rozumie klimat świata Kinga.

Podsumowując, komiksowy „Bastion” gorąco polecam. Dla osób, które nie mają czasu, by zmierzyć się z ponad tysiącstronicową powieścią Kinga, ta adaptacja będzie świetnym rozwiązaniem. Z kolei fani „Króla Horroru” z przyjemnością przypomną sobie najważniejsze momenty tej monumentalnej historii w nowej, wizualnie imponującej formie.