coś polecesz z tej listy?
Nie polecę Ranmy 1/2. Jestem tą serią już lekko znużony, a nawet jej na bieżąco nie czytam, choć mam komplet tomów, które do tej pory wyszły. Jestem zmęczonym slapstickiem, którego aż takim wielkim fanem nie jestem (choć początkowo bardzo mi się podobał) oraz tym, że mam wrażenie, że seria stoi w miejscu. Pojawiają się nowe postacie i wątki, ale tak naprawdę nic się nie zmienia. Zostało jeszcze mi do kupienia 7 tomów do końca i zastanawiam się czy wytrwam z nią do finału. Bardziej dla fanów komedii, ale takiej bardzo pokręconej, bo pomysły są tu bardzo, ale bardzo dziwne i abstrakcyjne.
Za to pozostałe komiksy polecam zdecydowanie.
Pętla 1 czekała aż od maja (jestem właśnie w trakcie czytania części 2 zakupionej na MFKiG). Wizualnie jeden z ciekawszych polskich albumów komiksowych. Mamy w nim jakby 3 różne segmenty fabularne, które z początku nie wydają się ze sobą połączone, jednak z biegiem zaczynają tworzyć większą całość. Wstępują tu wątki syfy przenikające się z elementami fantasy i horroru, ale także ze zwykłymi wątkami współczesnego dramat obyczajowego. Tworzy to wszystko razem większą, bardziej złożoną opowieść ze sporą ilością niedopowiedzeń, podaną niespiesznie przez scenarzystę. Nie każdemu ten tytuł podejdzie. I nie wiadomo, czy finalnie scenarzysta nie przekombinuje. Rysunkowo wypada do świetnie. Szczególnie Pawlak ze swoją realistyczną kreską oraz Rustecki ze swoimi psychodelicznymi rysunkami. Jeśli ktoś się zastanawia co robi obecnie były redaktor Tm-Semic, to właśnie rysuje komiksy. Na swoje insta będę wrzucał (może dziś) wrysy jakie zrobili mi właśnie Rusteczki i Szcześniak.
Trzy siostry to debiut Anny Poszepczyńskiej. Obyczajowa historia o trzech siostrach (jak mówi sam tytuł), dwie starsze pracują i opiekują się na zmianę najmłodszą, która jest ciężko chora. I kiedy pojawia się możliwość na rehabilitację najmłodszej, będą musiały zdecydować co jeszcze muszą poświęcić i spowoduje to wątpliwości u jednej z nich. Komiks posiada mocne i niespodziewane zakończenie, które pozostawia czytelnika z pytaniem jakby on postąpił na miejscu głównych bohaterek. Rysunkowo komiks zbliżony lekko do mangi, utrzymany kolorystycznie w dwóch barwach. Jak na debiut bardzo mocna pozycja.
Pan Wtorek Popielcowy to rysunkowa petarda. Jestem gdzieś w 3 rozdziale, ale śmiało mogę powiedzieć, że jest niesamowity. Pierwszy rozdział nie zwiastuje tego co jest dalej, bo skupia się na tytułowym głównym bohaterze (którego ja finalnie nie polubiłem) i sytuacji w jakiej się znalazły po śmierci. Jednak to co jest dalej jest czymś zaskakującym. Poznajemy świat zamieszkany przez Szkielety będące kiedyś ludźmi, które utknęły w czyśćcu, gdzie tworzą społeczeństwo rządzące przez wyżej postawione szkielety, które znowu dzielą się na zwalczające się frakcje, a w tle jest przygoda gdzie główny bohater musi odbyć podróż i chyba (bo jeszcze nie skończyłem czytać) odkryć o co chodzi w tym mrocznym i zimnym świecie. To co wybija ten komiks to są rysunki. Rysunki Szkieletów, które z pozoru wyglądają tak samo i zlewają się w jedną masę, jednak jeśli przyjrzeć się im dokładnie to każdy wygląda inaczej. Przypomina mi to trochę patyczaki Janka Mazura, gdzie każdy wygląda tak samo to jednak jeśli przyjrzymy się ma swój indywidualny charakter. I nie da się tych szkieletów nie polubić (no może poza głównym bohaterem, ale może jeszcze zmienię co do niego zdanie, jak skończę lekturę komiksu).
Frankenstein's Womb to komiks kupiony aby sprawdzić jak sobie radzi Marek Oleksicki na zachodzie. Za scenariusz odpowiada Warrena Ellisa. To nie jest kolejna historia opowiadająca dzieje Frankenstein (które też gdzieś w tle są skrótowo pokazane) tylko to opowieść łącząca różne wątki historii i fikcji omawiająca epokę nowożytną w kontekście powieści „Frankenstein”, bo główną bohaterką jest tutaj Mary Shelley, a jej przewodnikiem Frankensteina. Mamy tutaj nawiązania do religii, filozofii czy alchemii. Jak wypada Oleksicki? Rewelacyjnie. Jest mrocznie, burzliwie i niezwykle romantycznie. Czarno biała grafika jest niezwykle szczegółowa nadająca niesamowity gotycki klimat komiksowi.
I dziś dojechali Zauroczeni od SL, a jeszcze w kolejce czeka Bratwo Krabów (którego miałem nie kupować, no ale Arek namówił).